Recenzje

Recenzja #847 Kronika: Big Box

Czy są wśród Was osoby, które pamiętają tytuł „Pokolenia”? Klasyczny worker-placement z ciekawym przesłaniem o ludzkim życiu – a dokładniej – o przemijaniu. Co ciekawe – chyba nie znajdziemy gry o podobnym klimacie, chociaż na rynku co chwile pojawia się coś nowego. Dzięki wydawnictwu Rebel mamy okazję wrócić do klasyki w nieco innym wydaniu. Czy najnowsza odsłona gry planszowej Kronika: Big Box to dowód na to, że niektóre gry po prostu się nie starzeją?

Autor gry Kronika Big Box:Inka Brand, Markus Brand

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 60-120 Min

Wiek: 12+



Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Czy Wam też się zdarza, że do pewnych tytułów macie po prostu sentyment? I nieważne, ile pudełek dźwigają Wasze regały – niektóre utrzymują się tam niezmiennie od wielu lat. Tak jest u mnie w przypadku gry planszowej „Pokolenia”, która trafiła do mnie przypadkiem. Otrzymałam ją w prezencie od przyjaciela i do teraz jest ze mną, mimo że rozgrywki w nią mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Mimo wszystko zawsze uważałam, że jak na typowy Worker Placement, to ma dość „nietypowy” klimat, a ja cenie sobie takie tytuły. Jakie było moje zdziwienie, gdy połączyłam kropki i okazało się, że Rebel wydaje w Polsce wielkie pudło Kronika: Big Box. Jak się okazało, nie dość, że jest odświeżoną wersją „Pokoleń”, to jeszcze posiada wszystkie dodatki. W ten o to sposób przyszedł czas, aby gra „Pokolenia” dotarła do „nowych pokoleń” graczy w zupełnie nowej odsłonie. Jeśli tak jak ja jesteście ciekawi tej edycji, to zapraszam do lektury.

Kronika: Big Box to prawdziwe odświeżenie tego, co już znamy. Zebranie wszystkich dodatków w jednym pudle i wrzucenie nowej – zdecydowanie bardziej pstrokatej – szaty graficznej. Zasady gry zostały niezmienione, dzięki czemu fani tego tytułu mogą płynnie przejść do rozgrywek w nowej odsłonie. Dla tych z Was, którzy nie znają lub nie mieli okazji zagrać w poprzednią edycję – Kronika oferuje przede wszystkim unikalne podejście do wyboru akcji i rozmieszczania robotników. Będziemy tutaj bowiem delegować członków naszej rodziny na poszczególne pola planszy głównej, aby podejmowali się różnych zadań.

Przebieg rozgrywki w praktyce jest dość prosty. Na początku każdej rundy będziemy rozmieszczać znaczniki wpływów, które w zależności od koloru symbolizują autorytet, wiarę, talent, wiedzę oraz zarazę. Ich rozłożenie determinuje karta przygotowania rundy, która posłuży nam podczas całej rozgrywki. Wartości na niej wskazane będą się różnić w zależności od liczby graczy czy dodatków, jakie użyjemy w danej partii.

Co tak właściwie będziemy robić?

W trakcie swojego ruchu musimy wybrać jedną z dostępnych kostek wpływu na planszy i umieścić ją w swoich zasobach. Posłuży nam do tego specjalnie przygotowana planszetka gracza, na której znajdziecie również znacznik przemijania czasu czy dostępnych członków rodziny. Po tym, jak już dokonamy wyboru, możemy zdecydować, czy chcemy wykonać akcję powiązaną z polem, na którym znajdował się znacznik. Jeśli tak – musimy opłacić koszt – zwykle w zasobach lub czasie.

Po zabraniu ostatniej kostki wpływu z planszy runda się kończy, a my przechodzimy do rozpatrzenia fazy mszy świętej. Nic w tym dziwnego – po ciężkim tygodniu pracy na polu czy w ratuszu czas na rodzinne spotkanie w kościele. Ten etap to nic innego, jak dodatkowy sposób na zdobywanie punktów w grze. Aby jednak móc brać w nim udział, powinniśmy wcześniej wykonać akcję kościoła i wrzucić do woreczka jednego z naszych członków rodziny. Dzięki temu będzie on miał szansę wspinać się w hierarchii kościelnej i zdobywać dla nas punkty prestiżu. A to właśnie dzięki nim możemy wygrać rozgrywkę.

Możliwości akcji do wykonania w Kronice jest naprawdę sporo – szczególnie jeśli wdrożymy do rozgrywki dodatki. Nie chce jednak zanudzić Was „wiedzą bezużyteczną”, którą możecie wyczytać w instrukcji. Dlatego wspomnę ogólnie o tym, co znajdziemy na planszy, a będzie to: ratusz z możliwością awansowania (jak w przypadku kościoła), podróżowanie do lokalnych miast, handlowanie w dni targowe, stara dobra praca na roli czy podejmowanie nauk rzemiosła w mieście (kowal, młyn itd.).

Gdy gra podstawowa to za mało, czyli dlaczego „Big Box”?

Jeśli te opcje Wam się znudzą, możecie wprowadzić do rozgrywki dodatek Karczma, który urozmaica grę o dodatkową planszę Karczmy z kartami gośćmi i zupełnie nowym zasobem – piwem – jak przystało na dobry lokal. Kolejnym rozszerzeniem jest Port, który zastępuje sekcję podróży na planszy i wprowadza wciągającą mechanikę podróży morskich. Gracze ładują towary i członków rodziny na statek, wynajmują kapitana i wyruszają na morskie wyprawy. Oprócz sprzedawania towarów na wyspach i przywożenia egzotycznych towarów na sprzedaż na rynku, możemy również odkrywać skrzynie ze skarbami, które oferują monety i inne cenne zasoby. Przyznam, że jest to jeden z moich faworytów.

Jakby tego było mało, to w pudełku znajdziecie jeszcze rozszerzenie Małżeństwo. Wprowadza on dwa nowe zasoby – chleb i narzędzia – a także dwa nowe pola akcji. Chleb może zostać użyty do zwiększenia liczby pokoleń członka rodziny o 1 lub do ulepszenia członków rodziny w hierarchii kościelnej. To pierwsze zastosowanie chleba staje się cenne podczas rywalizacji o miejsca w kronice wioski. Narzędzia pozwalają nam podwoić produkcję podczas wytwarzania towarów. Przemytnik, jedno z nowych pól akcji, oferuje możliwość zdobywania kostek, obsługiwania klientów w kolejce na rynku i zdobywania punktów zwycięstwa. Akcja małżeństwa wprowadza nowe możliwości pozyskiwania członków rodziny, kostek, monet i zboża. Jest to również jedyny sposób na zdobycie narzędzi i chleba. Oprócz tego w pudełku znajdziecie również system Celów życiowych, czyli nic innego, jak karty pozwalające na wykonanie odpowiednich zadań w czasie gry, aby dodać sobie kilka punktów.

Kronika: Big Box czyli coś więcej, niż worker placement

Wykorzystywanie czasu jako zasób jest zdecydowanie jednym z najciekawszych aspektów gry. Symbolizuje on bowiem żywot członków naszej rodziny. Gdy znacznik czasu zatoczy pełne koło, najstarszy członek rodziny umiera. Zmarli członkowie zdobywają punkty, jeśli ich meeple umieścimy w kronice wioski. Zapewnienie sobie miejsca w kronice jest kwestią strategiczną gry, ponieważ jak wszystko w życiu – dostępność jest ograniczona. Ten zabieg z jednej strony skłania nas do poświęcenia większej ilości czasu, aby upewnić się, że nasi członkowie rodziny zostaną upamiętnieni przed innymi graczami. Z drugiej strony – w grze punktujemy również na kilka innych sposób, a wypełnienie kroniki czy przykościelnego cmentarza odpala koniec gry.

Kronika: Big Box to przede wszystkim odświeżona wersja tytułu „Pokolenia”, który od wielu lat towarzyszył fanom średniej ciężkości gier euro. I chociaż tematyka jest dość nietypowa, bo podczas gry „uśmiercamy” członków naszej rodziny, to twórcy udowodnili, że nawet najbardziej nietypowy temat możemy przekuć w grę planszową. I to taką z przesłaniem, ponieważ Kronika pokazuje, jak życie każdego z nas jest ulotne i krótkie. Dlatego warto nie tylko skupić się na pracy, ale również na rozrywce – w odpowiedniej ilości oczywiście!

Samo wykonanie jest tutaj na jak najwyższym poziomie. Pudełko świetnie przemyślane – insert, który pięknie wszystko mieści i zapobiega „lataniu” gry w środku. Wszystkie elementy gry otrzymujemy w bardzo dobrej jakości. Smaczkiem będą ciekawe rozwiązania takiej jak np. klimatyczna planszetka kroniki w formie otwieranej książki z wyżłobionymi miejscami na meeple. Oczywiście wśród fanów tego tytułu pojawiły się pewne kontrowersje dotyczące grafiki. Niektórzy bowiem uważają, że są one zbyt pstrokate i nie pasują do tematu gry. Przyznam, że oglądając zdjęcia w Internecie, miałam podobnie. Byłam jednak mile zaskoczona, gdy odkryłam, że grafika wygląda znacznie lepiej po rozłożeniu gry na stole. Chociaż może to nie być styl preferowany przez wszystkich, to według mnie czystszy i bardziej zorganizowany projekt planszy z żywymi kolorami poprawia jej funkcjonalność, ułatwiając nawigację i zrozumienie różnych akcji i efektów.

Dla kogo właściwie jest Kronika: Big Box?

Jak już wcześniej wspomniałam, Kronika to średniej wagi gra euro, dlatego spokojnie możecie wyciągać ją na stół nie tylko przy wyjadaczach. Chociaż pudełko robi wrażenie „olbrzyma” z tomiszczem zasad do ogarnięcia, to wbrew pozorom są one bardzo przystępne. Sama instrukcja zawiera również wiele przykładów, dzięki czemu nie będziecie mieli problemu, aby zrozumieć, co autor miał na myśli. Oczywiście wdrażając rozszerzenia, zrobi się tego całkiem sporo do zapamiętania. Core rozgrywki jednak zawsze będzie się sprowadzał do dwóch kroków – wzięcie kostki i wykonanie akcji. I tak w kółko.

Warto też wspomnieć o tym, że tytuł ten świetnie się skaluje. Wcześniej wspomniana przeze mnie „Karta Przygotowania” definiuje, ile kostek dobierzemy i na jakich polach planszy je rozłożymy w zależności od użytych dodatków czy liczby graczy biorących udział w zabawie. Do tego mamy pola, które biorą udział w grze tylko w odpowiednim składzie. To wszystko daje nam pewność, że będziemy się dobrze bawić w każdym składzie – zarówno w dwie osoby, jak i w pełnej 5cio osobowej rozgrywce. Chociaż osobiście uważam, że optymalnie rozgrywki 3-4 osobowe są najlepsze. Po pierwsze dlatego, że unikamy zbyt długiego czekania na swoją kolej. Po drugie dlatego, że cała rozgrywka mieści się wtedy w ok. 2 h, co jest fajnym wynikiem przy ciężkiej wagi grze euro.

Czy to się kiedyś znudzi?

Na końcu słów kilka o regrywalności. W końcu kupując tak wielkie pudełko, chcemy mieć pewność, że zapewni nam ono wiele godzin rozgrywki, prawda? Tutaj z pewnością nie będziecie zawiedzeni, bo jak już możecie się domyślać – jest wiele dróg do zwycięstwa i strategii, jakie możemy obrać. A gdy podstawowa wersja gry Wam się znudzi, to z pewnością ożywicie ją dodatkami. Mamy tutaj naprawdę szeroki wachlarz możliwości, który w połączeniu z krótką kołderką dodaje dreszczyku emocji nad stołem. W końcu każdy chce, aby jego rodzina została zapamiętana i osiągnęła jak najwięcej.

Podsumowując, Kronika: Big Box to wyjątkowa edycja i tak już fantastycznej gry. Płynnie łączy w sobie wiele rozszerzeń z wyraźnym naciskiem wskazującym na ich kompatybilność między sobą. Posiadanie całej zawartości gry w jednym pudełku, wraz z ulepszonymi komponentami sprawia, że ta edycja jest lepszym wyborem niż oryginał, który zresztą dzisiaj ciężko byłoby dostać. Jeśli jesteście fanami klasycznych gier worker-placement z nutką ciekawego twistu tematycznego, to z pewnością powinniście zainteresować się tym tytułem. A pozostając w temacie gry i tego, że w pełni wchodzimy w Nowy Rok – pamiętajcie, aby cieszyć się każdym dniem z bliskimi. Bo czas – jak uczy nas Kronika: Big Box – to najcenniejszy zasób, jaki mamy.


  • Porządne wykonanie,
  • Idealny instert,
  • Wszystkie dodatki w jednym miejscu,
  • Proste zasady,
  • Wysoka Regrywalność,
  • Szybka rozgrywka,
  • Ciekawa tematyka – gra z przesłaniem.
  • brak.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.

Katarzyna Dzierżęga

Gry planszowe są naszą pasją. Zapytasz co u nas słychać? – Gry planszowe. Jak tam w Poznaniu? – Gry planszowe. Co robicie w Sylwestra? – you-know-what! Każde z nas zaczęło osobno. Kasia od Talizmana, Adrian od… Monopoly Deal. I to w dużej mierze właśnie gry nas połączyły. Jesteśmy zdecydowanie freak-ami. Na naszej drodze szybko zaczęły pojawiać się coraz to cięższe euro i ameritrashe. Im bardziej nietypowo – tym lepiej. Staramy się grać jak najczęściej, co chwilę odnajdując pozycje godne naszej uwagi. Szukamy tych, które urzekną nas na długie godziny. Nie znaczy to jednak, że odmawiamy sobie krótkich i lekkich gier. W naszej kolekcji mamy już ponad 300 tytułów. Chcielibyśmy wskazać kilka konkretnych, tych ulubionych, ale może zamiast tego podzielimy się z Wami tym, co jest na naszej półce:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *