O nas…

Adrian Gieparda

Założyciel bloga, recenzent i autor serii “Planszowy Express”.

Co nieco o mnie: Miłość do wirtualnych karcianek przeniosłem na planszę. Tak też stałem się hobbystą gier bez prądu. Zaczęło się od znienawidzonego przez wszystkich klasyka – Monopoly. Nie był to jednak najlepszy wybór, więc po szybkim reaserchu zakupiłem Carcassonne. Mimo tego wciąż czułem niedosyt i postanowiłem kupić grę z topki Board Game Geek – Agricolę (wtedy zajmowała czołowe miejsce). W momencie pokochałem planszówki na dobre. Obecnie zbliżam się do progu 200 posiadanych gier i dość szybko zaczyna mi brakować miejsc na półce. Na ten moment moimi ulubionymi grami są zdecydowanie Agricola, Rising Sun, czy też Troyes – wszystkie gry bardzo polecam. Jeśli jesteś ciekaw w co do tej pory grałem i jak oceniłem swoje tytuły, to zapraszam na mój profil na BoardGameGeek.

Moja wirtualna półeczka


Katarina i Adrian

Recenzenci

Gry planszowe są naszą pasją. Zapytasz co u nas słychać? – Gry planszowe. Jak tam w Poznaniu? – Gry planszowe. Co robicie w Sylwestra? – you-know-what! Każde z nas zaczęło osobno. Kasia od Talizmana, Adrian od… Monopoly Deal. I to w dużej mierze właśnie gry nas połączyły. Jesteśmy zdecydowanie freak-ami. Na naszej drodze szybko zaczęły pojawiać się coraz to cięższe euro i ameritrashe. Im bardziej nietypowo – tym lepiej. Staramy się grać jak najczęściej, co chwilę odnajdując pozycje godne naszej uwagi. Szukamy tych, które urzekną nas na długie godziny. Nie znaczy to jednak, że odmawiamy sobie krótkich i lekkich gier. W naszej kolekcji mamy już ponad 300 tytułów. Chcielibyśmy wskazać kilka konkretnych, tych ulubionych, ale może zamiast tego podzielimy się z Wami tym, co jest na naszej półce:

Nasza wirtualna półeczka


Kamila Szrajber

Recenzentka

Moja historia z grami zaczęła się stosunkowo niedawno. Chociaż były one nieodłącznym elementem mojego dzieciństwa, na studiach trafiłam w mieście na miejsca, gdzie na nowo odkryłam świat planszówek. Z miesiąca na miesiąc poznaję starsze i nowsze tytuły, których testowanie sprawia mi ogromną przyjemność, a co za tym idzie – zestaw gier, które chętnie umieściłabym u siebie na półce, szybko rośnie. Moje serce jak dotąd skradły przede wszystkim: Splendor, Azul, Wsiąść do pociągu i Dixit, a z cięższych tytułów: Tzolk’in i Robinson Crusoe. Wraz z przyjaciółmi, szczególnie po cięższym dniu, nie mamy też nic przeciwko siadaniu do gier imprezowych, więc Munchkin, Na końcu języka czy Tajniacy również wracają na nasz stół. Ponieważ na co dzień pracuję z młodzieżą, nigdy nie marnuję okazji, żeby i ją zarazić tą pasją. Myślę, że już od dziecka warto pokazywać dzieciom, że jest dużo ciekawych alternatyw dla gier komputerowych, które ponadto mogą przynieść im wiele korzyści.


Natalia Jagiełło

Recenzentka gier dla dzieci

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.