Recenzje

Recenzja #688 Pitagoras

Imprezowa gra matematyczna? Pitagoras! Jak szybko uda Ci się wymyślić najlepsze możliwe rozwiązanie? Dodawaj, odejmuj, dziel, mnóż i… świetnie się baw!


Informacje o grze

Autor gry Pitagoras: Reiner Knizia

Wydawnictwo: Egmont

Liczba graczy: 2-6

Czas gry: 20 minut

Wiek: 8+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Egmont. Wydawnictwo Egmont nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl



Przegląd elementów

Pitagoras to kolejna niewielka gra z serii gier podróżnych od wydawnictwa Egmont! Wcześniej mieliśmy okazję zagrać m.in w Archimedesa (recenzja do przeczytania TUTAJ), który kolorystycznie jest właściwie identyczny. Zarówno okładka, jak i stylistka kart wskazuje, że mamy do czynienia z powiązanymi ze sobą tytułami. Pitagoras zajmuje małe pudełko (jednak nieco większe od poprzednika). W środku znajdziemy 55 kolorowych kart i 4 kości do gry (dwie niebieskie, jedną czarną z większymi liczbami oraz jedną czerwoną z mniejszymi). Do gry załączono również czytelną instrukcję.

Bardzo spodobały mi się solidne, drewniane kostki do gry, myślę, że świetnie można je wykorzystać w nauce matematyki!


Zarys Rozgrywki

Jak grać w Pitagorasa? Do wyboru mamy aż 3 poziomy trudności, które możemy ustalać dzięki załączonym do gry kościom. Na początek wykładamy na stół pięć kart, następnie rzucamy dwoma kostkami. Zadaniem graczy jest utworzenie z kart takich działań (do wyboru dodawanie, odejmowane, mnożenie, dzielenie), aby uzyskać zsumowany wynik z wyrzuconych kości. Każda karta zapewni nam pod koniec gry jeden punkt, warto więc kombinować i tworzyć, jak najbardziej skomplikowane połączenia liczbowe, aby zgarnąć jak najwięcej kart.

To gra na czas, warto więc się spieszyć, by przegonić przeciwników!


Recenzja

Pitagoras to kolejny poziom matematycznej rozgrywki po Archimedesie i świetnie sprawdzi się dla nieco starszych dzieci (powiedzmy od 3, 4 klasy). Mamy tutaj o wiele więcej przeliczania i pracujemy na wyższych liczbach. Młodsze dzieci mogą nie radzić sobie z tworzeniem bardziej skomplikowanych działań i mogą poczuć się nieco sfrustrowane. Warto więc poćwiczyć z nimi najpierw grając w Archimedesa. Równocześnie Pitagoras jest nieco „wygodniejszy”, gdyż rzadziej zdarza się, że utknęliśmy i musimy dobrać kolejne karty, mamy po prostu większą swobodę ruchu w działaniach.

Pitagoras to według mnie doskonała gra edukacyjna, ale jeśli chodzi o jej funkcję imprezową… Nie wyciągnę jej na przyjęciu, gdyż wolimy wtedy pograć w nieco lżejsze gry. Pitagoras potrafi całkiem nieźle rozgrzać zwoje mózgowe! Zasady gry są bardzo proste, ale to rozgrywka wymagająca skupienia i koncentracji, tym bardziej że gramy na czas!


Podsumowanie

Pitagoras to ciekawa gra matematyczna, która rozwija u dzieci umiejętności matematyczne i wspomaga naukę swobodnego przeliczania podstawowych działań. Idealnie sprawdzi się dla nieco starszych dzieci, które już nieźle potrafią liczyć w pamięci. Jeśli lubicie bardziej wymagające gry imprezowe, również możecie spróbować, myślę, że na spotkaniu ścisłych umysłów sprawdziłaby się doskonale…


Mocne Strony:

  • rozwija umiejętności matematyczne,
  • proste zasady gry,
  • kilka poziomów trudności,
  • duuuużo przeliczania,
  • ładne kolorowe karty,
  • niewysoka cena.

Słabe Strony:

  • Imprezowa? Według mnie bardziej edukacyjna.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *