RecenzjeZabawki

Recenzja #862 Chipz – Inteligentny Robot

Sztuczna inteligencja, roboty, maszyny… to wszystko powstaje z myślą o pomaganiu ludziom w wykonywaniu najróżniejszych czynności. Niezbędne w pracy, przydatne w szkole, niezastąpione w codziennym funkcjonowaniu. Ale czy wiecie, jak wygląda budowa i konstrukcja inteligentnych robotów? Teraz sami z gotowych elementów możecie zbudować swojego robota, a na imię mu Chipz.

Wydawnictwo: Piatnik

Wiek: 8-14 lat

Wymiary opakowania: 42 x 29 x 8 cm

Zestaw wymaga 4 baterii 1,5 V typu LR03 (AAA, małe paluszki).


Zabawka została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Piatnik. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


To moja pierwsza przygoda ze składaniem inteligentnych robotów. Chipz trafił do mnie całkowicie przypadkiem w dość dużym pudełku. Tam znalazłem mnóstwo plastikowych komponentów, płytę główną robota, silniczek, okablowanie, śrubki oraz instrukcję. Jak ja z tego wszystkiego mam sam skonstruować robota? Takie pierwsze myśli pojawiły się w mojej głowie. Wszystkie plastikowe elementy są oznaczone odpowiednimi numerami, co nie pozwala nam się pomylić podczas składania Chipza. Zanim jednak przystąpimy do składania, to warto wyposażyć się w kilka dodatkowych narzędzi. Przydadzą się: mały nożyk, pilniczek i cążki, bo odpowiedni śrubokręt otrzymujemy w zestawie. Elementy plastikowe będzie trzeba wyciąć lub delikatnie wyłamać, a następnie delikatnie zeszlifować powierzchnię pilniczkiem, aby na elementach nie zostały zadziory, przez które moglibyśmy się skaleczyć podczas składania, czy też zabawy.

Instrukcja składania nie jest niestety dostępna w języku polskim w wydaniu fizycznym. Tę odnajdziemy dopiero na stronie wydawnictwa Kosmos (link do instrukcji). W niej znajdziemy również ciekawy, choć dość krótki komiks, który fabularnie opowie o Chipzie. Jeśli robota składa Wasze dziecko, to warto być w pobliżu lub po prostu uczestniczyć w procesie składania, gdyż młodzi inżynierowie mogą sobie nie poradzić ze wszystkimi etapami składania robota. Warto zaznaczyć, że minimalny wiek wskazany na pudełko to 8 lat i warto tego przestrzegać. Myślę, że młodsze dzieci nie poradzą sobie, zwłaszcza z wycinaniem elementów.

Cały proces składania trwał około 2, 3 godzin i dostarczył mi nie lada frajdy i satysfakcji. To zupełnie inny poziom niż chociażby układanie klocków lego. Chociaż porównałbym to do bardziej zaawansowanych Lego z serii Technic. Mamy tutaj do czynienia z płytą główną robota, silniczkami, oczami, a także całym okablowaniem. Musimy uważnie montować kolejne elementy, aby za chwilę nie okazało się, że na którymś etapie się pomylimy. Musielibyśmy wtedy wrócić kilka kroków do tyłu. Jeśli będziecie uważni, to nie dojdzie to takiej sytuacji, gdyż instrukcja w jasny i klarowny sposób, głównie za pomocą ilustracji przedstawia, gdzie należy dołożyć kolejny element. Byłem bardzo zdziwiony, jak zaawansowany jest to projekt, zwłaszcza jeśli chodzi o system poruszania się robota. Ten będzie chodził na 6 nogach, dzięki czemu z łatwością ominie kolejne przeszkody.

Po uruchomieniu Robot z radością Was przywita

Po złożeniu robota, od razu będziecie chcieli sprawdzić, jak on działa i czy w ogóle działa, czy wszystko udało Wam się dobrze złożyć. Myślę, że poradziliście sobie dobrze i po uruchomieniu robota, zaświeciły się jego oczy, a ten wydał symboliczny dźwięk przywitania. Jeśli tego nie zrobił, to sprawdźcie, czy włożyliście odpowiednie baterie, bo ten wymaga ich do działania. Zestaw wymaga 4 baterii 1,5 V typu LR03 (AAA, małe paluszki). Można je później w dość prosty sposób wymienić na nowe.

Robot po włączeniu wydaje sympatyczne dźwięki i porusza się w taki sposób, jakby cieszył się, że nas widzi migotając do nas swoimi oczami. Po kilku sekundach przejdzie do trybu odpoczynku, chyba że wcześniej wciśniemy przycisk na jego czole i przejdziemy do jednego z dwóch dostępnych trybów działania. Pierwszy z nich sprawia, że robot będzie szedł w naszym kierunku. Aby ten jednak tego dokonał, musi zauważyć z dość bliska naszą rękę. Jeśli przybliżymy ją zbyt blisko, ten zacznie się cofać, co działa bardzo fajnie. Jeśli Chipz nie zauważy naszej ręki, zacznie obracać swoją głową i szukać nas. Drugi tryb pozwala omijać przeszkody. Robot chodzi w dowolnym kierunku, dopóki na jego drodze nie pojawi się przeszkoda, widoczna wprost przed jego oczami. Jeśli takowa znajdzie się przed nim, ten postara się obrócić i znaleźć inną drogę. W ten sprytny sposób można bawić się z Chipzem w labirynt.

Ponad 100 elementów fantastycznej zabawy

Nasza czteroletnia córka, choć nie uczestniczyła w procesie składania, to z przyjemnością bawiła się Chipzem i ten dołączył do grona jej zabawek. Jeśli jednak macie dziecko w odpowiednim wieku, to sam proces składania może być dla niego nie tylko wyzwaniem, ale również procesem edukacyjnym. Mały konstruktor uczy się koncentracji, rozwija małą motorykę, a także wzbogaca swoją wiedzę o technice. Cała zabawka składa się z ponad 100 elementów, więc proces łączenia kolejnych elementów, w tym tych najbardziej zaawansowanych wprowadza w świat robotyki i robotów. Chipz rozpoznaje przeszkody za pomocą wbudowanych czujników podczerwieni w swoich oczach, dzięki czemu z taką łatwością je omija. W instrukcji znajdziecie również ciekawostki o inteligentnych robotach, sztucznej inteligencji i działaniu systemu podczerwieni. Polecam tę zabawkę nie tylko dzieciom, ale również dorosłym i dziadkom, bo jak już wcześniej wspomniałem, frajda ze składania samemu inteligentnej zabawki jest niepowtarzalna.


  • świetne wykonanie,
  • ogromna frajda ze składania, tak naprawdę dość zaawansowanego robota,
  • czytelne i jasne do zrozumienia ilustracje w instrukcji,
  • komiks z wprowadzeniem fabularnym,
  • robot działa bardzo dobrze i można się nim bawić na różne sposoby,
  • oczy robota rozpoznają przeszkody, dzięki czemu ten potrafi je omijać,
  • Chipz może podążać za Twoją ręką.
  • brak polskiej wersji instrukcji w wydaniu fizycznym (ta dostępna jedynie na stronie wydawcy).

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.

Adrian Gieparda

Drzemiąca we mnie pasja i chęć dzielenia się swoją opinią na temat gier, a także szerzenia tego hobby była tak silna, że stworzyłem własny serwis, który nazwałem Diceland. W nowoczesne gry planszowe gram już od ponad 10 lat (z małą przerwą), a takie tytuły jak Agricola, Troyes, Terraformacja Marsa, czy też Projekt Gaja są dla mnie grami niemalże doskonałymi. Obecnie jestem wielkim fanem wszelkich gier euro, gdzie zastosowano się użyć mechanikę kości w unikatowy sposób. Nie odmówię również partii w ciekawe rodzinne tytuły, które pozwalają w gronie najbliższych miło spędzić czas i oderwać się od zgiełku codziennej rutyny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *