Recenzje

Recenzja #844 Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice

Połączenie Mitologii Cthulhu z prowadzeniem śledztwa to – wydawać by się mogło – idealny przepis na sukces. W końcu nic nie kryje w sobie więcej tajemnic niż mitologia H.P. Lovecrafta owiana szaleństwem. Czy „Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice” spełni oczekiwania wszystkich „detektywów”?


Informacje o grze Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice

Autor gry Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice: Grégory Privat

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 1-8

Czas gry: 120-240 minut

Wiek: 14+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Wydawnictwo Rebel nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Gry planszowe w których rozwiązujemy różnego rodzaju śledztwa cieszą się coraz większą popularnością. Z przyjemnością wcielamy się w role detektywów, którzy zaciekle analizują zebrane dowody i starają się rozwikłać zagadkę. Przyznam, że sama lubię czasem odetchnąć od tych wszystkich ciężkich euraków i podyskutować nad stołem przy ciekawych scenariuszach i owianych grozą tajemnicach. Mam nawet specjalną półkę przeznaczoną na tego typu gry. A jak już pewnie wiecie – jako prawdziwa fanka twórczości H.P. Lovecrafta nie mogłam sobie odpuścić owego tytułu od wydawnictwa Rebel, który łączy w sobie te dwa elementy. Przyznam, że ciekawość czy to faktycznie mogło się udać była silniejsza ode mnie. Czy twórcy udało się oddać ten mroczny klimat?


Przegląd elementów i zarys rozgrywki Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice

Komponenty gry to zwykle pierwszy element, który przyczynia się do budowy klimatu. W pudełku „Biura Śledczego” znajdziecie mapy oraz koperty z misjami. Wszystko wykonane na tyle klimatycznie, że Wasz stół po chwili zacznie przypominać biurko detektywa. Jest w tym wręcz trochę magii – obcowanie z komponentami sprawia wrażenie, jakbyśmy odnaleźli je w jakiejś starej skrzyni na strychu. Mamy tutaj np. fragmenty gazet, z których – co ciekawe – nie wszystko będzie związane ze śledztwem. Jeżeli mieliście wcześniej styczność z grami detektywistycznymi, to wiecie o czym mówię i w tym przypadku na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Jam sam tytuł wskazuje, wcielamy w Biuro Śledcze, któremu przydzielone zostały nadzwyczajne zadania. Zadania, których nikt innych nie chciał się podjąć lub z jakiś innych powodów – nie powinien. Co jeszcze bardziej dodaje klimatu to fakt, że Wasz wydział formalnie nie istnieje w strukturach. Patrząc na charakter śledztw i informacje, jakie uzyskujecie od świadków różnych zdarzeń – lepiej nikogo nie niepokoić tym, że ktoś bierze to wszystko na serio, albo co gorsza – że te dziwne i niewyjaśnione sytuacje naprawdę się wydarzyły…

Każde śledztwo zaczyna się krótką odprawą – otrzymujemy kopertę, w której znajdują przeróżne komponenty niezbędne do rozpoczęcia gry. Nie chcę narażać Was na spoilery, dlatego zatrzymajmy się na tym, że jest tam wszystko, co Wasz szef mógłby Wam przekazać do rozpoczęcia śledztwa w jakiejś mrocznej sprawie. Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to oprócz wspomnianych elementów mamy tutaj jeszcze mapę. To po niej będziemy się poruszać, wybierając na podstawie zebranych danych, kolejne lokalizacje. Każda z nich ma przyporządkowany tekst jak w typowych grach paragrafowych.

Czy „Biuro Śledcze” ma coś z gier paragrafowych?

Czym się to jednak będzie różnić od gier paragrafowych? Nigdy nie mamy kompletu informacji i totalnie od nas zależy, gdzie pójdziemy. W grze istnieje mechanika ograniczająca nasz czas, dlatego każda decyzja musi być przez nas przedyskutowana. Może się bowiem zdarzyć, że trafimy do miejsca, które zupełnie nie pomoże nam w śledztwie, chociaż kto wie – może zdobyta wiedza przyda się przy kolejnych scenariuszach? Tak czy inaczej – starajcie się robić dużo notatek i myśleć nieszablonowo, bo tego właśnie oczekiwałby od Was H.P. Lovecraft.

Oczywiście w grze nie mamy typowego podziału na role, jak to czasami bywa. To od Was zależy, jak się do tego zabierzecie. Czy wszystko będziecie przeglądać razem, czy może każdy osobno będzie robił swoje notatki. Liczy się wynik, który doprowadzi Was do momentu, w którym wskażecie adres, gdzie na koniec scenariusza zostaną skierowane Wasze posiłki. A wyborów macie naprawdę dużo i wbrew pozorom – zakończeń scenariusza również.


Recenzja gry Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice

Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice to tytuł, który łączy moje dwie ulubione planszówkowe koncepcje – Mitologię Cthulhu oraz zabawę w detektywa. Robi to na tyle dobrze, że mogłam poczuć się jak bohaterka jednego z opowiadań, gdzie na końcu zastanawiałam się, czy to wszystko naprawdę mogło się wydarzyć. A może gra mnie „oszukała” i dałam się zaprowadzić w przysłowiowy „kozi róg”? Klimat, klimat i jeszcze raz klimat!

Jeśli chodzi jednak o samą mechanikę, została ona zręcznie przemyślana. Nie doznacie tutaj nudy – nie ma tego momentu, w którym na początku długo poznajemy wszystkich świadków czy miejsca. Już od początku dysponujemy informacjami, które możemy wykorzystać, aby rozpocząć pierwsze kroki w naszym śledztwie. Jest przy tym dużo dyskusji, ponieważ jak zawsze – pomysł każdego z graczy jest najlepszy, a czasu jest na tyle mało, że wszystkich nie da się sprawdzić. Dlatego tak ważne jest, aby zebrać do rozgrywki odpowiedni osoby, które czują klimat takich tytułów.

Czy każdy może w to zagrać?

Jeżeli zastanawiacie się, czy to dobry pomysł na prezent dla osób, które nie grały wcześniej w gry planszowe, to spieszę Wam z odpowiedzią – to świetny pomysł. Zasad jest na tyle mało, że po 5-cio minutowej lekturze instrukcji siadamy do gry. Jestem pewna, że każdy poradzi sobie z nimi bez problemu. Dlatego też takie tytuły świetnie sprawdzają się jako gry rodzinne czy miła odskocznia przy lampce wina w gronie najbliższych znajomych. Bo nic tak nie łączy, jak wspólne morderstwa to rozwikłania, prawda?

Plusem gry jest niewątpliwie mnogość opcji. Nie spotkałam dotychczas gry detektywistycznej, która daje wrażenie aż tak „otwartego świata” – już pierwsze śledztwo pokazuje nam, że motywów do sprawdzenia jest wiele. I to naprawdę wiele, bo od razu pojawia się kilka historii, które mogą być powiązane w głównym wątkiem – ale mogą też być ślepym trafem. Jeżeli pomnożymy te historie przez liczbę graczy, to jest szansa nie tylko na ciekawą dyskusję nad stołem, ale też wciągająca rozgrywkę.

To co lubimy najbardziej, czyli mroczny klimat w pełnej krasie…

Kolejnym plusem jest bez wątpienia klimat, o którym już wcześniej pisałam. Jako ogromna fanka twórczości H.P. Lovecrafta byłam wniebowzięta wszystkimi smaczkami, które kryją się w tym pudełku. O ile miejsca to pewien standard, który znajduje się w każdej grze z tego uniwersum, o tyle oddanie całego mrocznego klimatu pełnego obłędu już nie jest tak oczywiste. A w tym przypadku zostało to idealnie odwzorowane.

Jeżeli lubicie podobne tytuły dostępne na rynku, to z pewnością nie będziecie zawiedzeni. To co mnie najbardziej zaskoczyło, to sposób w jaki gra się kończy. Zwykle na końcu śledztwa są pytania dotyczące kto coś zrobił, jakim narzędziem, gdzie mieszka itd. W Biurze Śledczym jest nieco inaczej. Zebrane przez Was dane mają na celu wskazanie miejsca, gdzie ma zapukać policja. To, co stanie się po jej przyjeździe, zostało opisane w podręczniku do gry. Także nie musimy być przygotowani na aż takie szczegółowe dane, jakby się mogło wydawać.

Jeśli chodzi natomiast o regrywalność, to jak pewnie się domyślacie – zależy od tego jak bardzo chcemy poznać nieporuszane przez nas wątki. Szczerze mówiąc kilka z nich trapi mnie na tyle, że chyba kiedyś skuszę się na zagranie ponownie w niektóre scenariusze. Ale nie ma co się oszukiwać – pewne elementy grozy już na zawsze pozostaną w Waszych głowach, zmywając sen z Waszych powiek.


Podsumowanie

Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham i inne tajemnice to tytuł, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Mechanika gry daje graczom ogromną dowolność, a brak nudnych momentów oraz pełne dyskusji podejście do śledztwa sprawiają, że Biuro Śledcze staje się niezapomnianym doświadczeniem. Jest to również świetna opcja dla nowych graczy. Mnogość wyboru, otwarty świat śledztwa i klimat pełen lovecraftowskich smaczków to dla mnie ogromne atuty. Choć gra może być odbierana jako jednoosobowa przez niektórych graczy, to liczba uczestników wpływa na doświadczenie, dlatego warto zebrać odpowiednią ekipę. Jest to z pewnością doskonała propozycja dla miłośników detektywistycznych klimatów i fanów uniwersum H.P. Lovecrafta w jednym.


Mocne Strony:

  • wiele decyzji do wyboru,
  • otwarty świat,
  • ciekawe zwroty akcji,
  • wyczuwalny klimat Lovecrafta,

Słabe Strony:

  • brak,

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Katarzyna Dzierżęga

Gry planszowe są naszą pasją. Zapytasz co u nas słychać? – Gry planszowe. Jak tam w Poznaniu? – Gry planszowe. Co robicie w Sylwestra? – you-know-what! Każde z nas zaczęło osobno. Kasia od Talizmana, Adrian od… Monopoly Deal. I to w dużej mierze właśnie gry nas połączyły. Jesteśmy zdecydowanie freak-ami. Na naszej drodze szybko zaczęły pojawiać się coraz to cięższe euro i ameritrashe. Im bardziej nietypowo – tym lepiej. Staramy się grać jak najczęściej, co chwilę odnajdując pozycje godne naszej uwagi. Szukamy tych, które urzekną nas na długie godziny. Nie znaczy to jednak, że odmawiamy sobie krótkich i lekkich gier. W naszej kolekcji mamy już ponad 300 tytułów. Chcielibyśmy wskazać kilka konkretnych, tych ulubionych, ale może zamiast tego podzielimy się z Wami tym, co jest na naszej półce:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *