Recenzje

Recenzja #759 Art Gallery

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym znalazłyby się jednocześnie wszystkie najpiękniejsze obrazy świata. Wspaniałą Galerię Sztuki, która oczaruje każdego swą różnorodnością… Tylko, jak rozmieścić w niej obrazy, aby wystawa przyciągnęła, jak najwięcej zwiedzających? W grze Art Gallery zaprojektujesz najlepszą muzealną trasę. Czy to właśnie ona zyska największe uznanie?


Informacje o grze

Autor gry Art Gallery: Francesco Frittelli

Wydawnictwo: Piatnik

Liczba graczy: 2-6

Czas gry: 45 minut

Wiek: 10+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Piatnik. Wydawnictwo Piatnik nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl



Uwielbiam gry, które łączą zabawę z różnymi dziedzinami wiedzy i pozwalają rozszerzać swoje horyzonty. Kiedy zobaczyłam Art Gallery, wiedziałam, że to gra dla nas! Przepiękne dzieła światowego malarstwa i prosta rodzinna rozgrywka. Czy gra przypadła nam do gustu i spełniła nasze oczekiwania? Zapraszamy do recenzji.

Zapraszamy do Galerii Sztuki…

Art Gallery to gra, która zdecydowanie przyciąga wzrok! Grafika na wieczku bardzo dobrze oddaje istotę gry, w której będziemy tworzyć najpiękniejszą wystawę sztuki. Nawet wewnątrz opakowania, na kartonowej wkładce umieszczono małe grafiki obrazów! Całość prezentuje się intrygująco, a kiedy zobaczymy karty, dopełnią one tylko dzieła… W pudełku znajdziemy 48 najsłynniejszych dzieł malarstwa na świecie, jest więc co podziwiać! Do każdej karty otrzymamy również pasujący do niej kafelek.

Jeśli natomiast chodzi o pozostałe elementy gry, tutaj nie jest już tak idealnie. Karty, za pomocą których będziemy licytować, są zwyczajne i niezbyt „artystyczne”, ale to mogłabym jeszcze przeboleć. Najwięcej zastrzeżeń mam do planszy, która mogłaby być zdecydowanie lepiej zilustrowana. Nasza nowoczesna Galeria Sztuki bardziej przypomina muzeum rodem z PRL-u, czy stary hotel…

W opakowaniu znajdziemy jeszcze 6 drewnianych zestawów znaczników, notesik na punkty oraz instrukcję w kilku językach. Do niej również mam nieco zastrzeżeń… Niektóre zasady nie były zbyt jasno przedstawione. Co więcej, w opisach obrazów znalazłam kilka błędów. Kiedy chciałam dowiedzieć się więcej o „Portrecie Giovanniego Tornabuoni”, okazało się, że owszem jest taki obraz, ale Giovanni jest… Giovanną.

Zarys Rozgrywki

Grę rozpoczynamy od przygotowania planszy. W zależności od liczby graczy rozkładamy odpowiednie moduły i szykujemy w nich losowe obrazy. Układamy również cztery stosy kafelków w sklepie. Następnie każdy z graczy otrzymuje zestaw 9 kart z wartościami od 0 do 8. Tury graczy następują po sobie, a w każdej z nich „zużywane” są dwie karty – jedna wskazuje wartość pól, o jakie możemy się poruszyć (w obu kierunkach), a drugą przeznaczamy na licytację bądź na przyszłe zakupy w sklepie.

Po skończonej rundzie rozpatrywane są te tajne licytacje, a gracze z najwyższym wynikiem otrzymują w nagrodę obrazy, na które głosowali. W sklepie zakupy mogą zrobić wszyscy ustawieni w kolejce, ale mogą przeznaczyć na nie jedynie kwotę z karty, którą dołożyli do sklepu. Ciekawym mechanizmem jest powrót kart do graczy… Wybierają oni po kolei, zgodnie z porządkiem licytacji karty, które najbardziej im odpowiadają. Tym sposobem po każdej rundzie w posiadaniu graczy są inne zestawy kart do głosowania.

Dobierając karty do swojej galerii, warto zwracać uwagę na symbole, które na nich występują. Punkty otrzymamy za najdłuższe rzędy w każdym z symboli. Ważne jest również zbieranie kafelków, które możemy kupić w sklepie. Jeśli będziemy mieć komplet obraz + kafelek, otrzymamy za niego 3 punkty. Pojedynczy kafelek będzie natomiast wart tylko 1 punkt…

Recenzja

Art Gallery to bardzo relaksująca gra, przy której można miło spędzić czas ze znajomymi, czy z rodzinną. Warto mieć ją chociażby dla samych przepięknych kart obrazów. Rozgrywka jest bardzo prosta, a zasady można wytłumaczyć w kilka minut… Gracze musza kombinować, aby dostać się do upatrzonych obrazów, szczególnie w kolejnych rundach, jak nie mają już do wyboru wszystkich wartości kart. Nie jest to jednak jakiś wielki wysiłek intelektualny, a gra jest bardzo spokojna.

No właśnie. Jest aż ZA spokojna. Grając w nią miałam wrażenie jakbym znajdowała się za długo w prawdziwym muzeum. Chodzę i patrzę i w końcu zaczynam się już nieco nudzić… Rozgrywka ciągnęła się w nieskończość, a pod koniec gry specjalnie wykupowałam kafelki ze sklepu, żeby spełnić warunek zakończenia… Myślę, że warto wprowadzić tutaj jakieś domowe zasady, na przykład kończymy, gdy ktoś ma określoną liczbę kart.

Jeśli chodzi o liczbę graczy, to mam różne odczucia w zależności od składu… Najgorzej grało nam się we dwie osoby, gdyż właściwie nie przeszkadzaliśmy sobie podczas licytacji i przeważnie każdy dobierał ten obraz, który sobie wypatrzył… W trójkę było zdecydowanie ciekawej, podbieraliśmy sobie karty i nieco się „przepychaliśmy”. W 5 osób było już trochę za dużo zamieszania, a gra się przedłużała, chociażby dojście do tego, kto ma jaki kolor i którą kartę zajmowało sporo czasu.


Podsumowanie

Art Gallery to ciekawa pozycja rodzinna „do kawki”. Nie jest zbyt wymagająca, a cieszy oko. Rozgrywka jest dość długa, więc może zmęczyć tych bardziej niecierpliwych. Jeśli jednak macie czas, lubicie ładnie zilustrowane gry i sztukę to powinniście być zadowoleni. Gra sprawdzi się również jako pozycja dla początkujących graczy.

Mocne Strony:

  • przepiękne dzieła światowego malarstwa na kartach,
  • ciekawy mechanizm doboru kart do głosowania,
  • „ukryte” licytacje,
  • możliwość gry w 6 osób,
  • proste zasady rozgrywki,
  • relaksująca rozgrywka.

Słabe Strony:

  • błędy w instrukcji,
  • nierówna graficznie
  • nieco za długa rozgrywka.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *