Recenzja #509 Tkacze Burz

A gdyby tak zostać krasnoludem i przeżyć niezapomnianą przygodę w alternatywnym świecie? Oderwać się na chwilę od rzeczywistości i pozwolić sobie na krwawą walkę, ciężkie wybory oraz idące za nimi konsekwencje… Jeśli jesteście zakochani w grach paragrafowych, to Tkacze Burz tylko czekają, aż dołączycie w szeregi kolejnych zaciekłych czytelników! Łapcie topory w dłoń czy co tam macie pod ręką i ruszajcie w nieznane! I zanim zapytacie – Tak, nie znajdziecie tutaj grupy herosów. Jesteście tylko WY!


Informacje o grze Tkacze Burz

Autor gry Tkacze Burz: Paweł Dziemski

Wydawnictwo: Other Worlds

Liczba graczy: 1

Czas gry: 90 – 360 Min

Wiek: 10+



Gry paragrafowe, gry książkowe czy gry fabularne to jedne z wielu określeń na to, czym tak właściwie są Tkacze Burz. I chociaż ludzie dzisiaj uciekają w świat wirtualny, to fanów czytania jest coraz więcej. Szczególnie jeśli nie jesteśmy zmuszeni obserwować losów bohatera, a wręcz mamy namacalną możliwość podejmowania za niego decyzji i sprawdzania, jak rozpoczęta dzisiaj historia skończy się w tej 350 stronnicowej książce. Czyż nie brzmi to wspaniale? Z pewnością wszyscy fani RPG odnajdą się w tej papierowej opcji, która posiada wiele cech wspólnych. Liczne testy, walki i kości… tak – tutaj też porzucacie podczas walki, a dodatkowe plansze czy figurki potworów jeszcze bardziej poruszą Waszą wyobraźnie. Jesteście gotowi?


Recenzja Tkaczy Burz

Tkacze Burz to historia pewnego kransoludzkiego weterana wojennego, o jakże godnym imieniu Thymin, który postanowił wyruszyć na pomoc swojemu przyjacielowi. Jak się pewnie domyślacie, w tej szalonej przygodzie będzie całkiem sam, a w zasadzie to WY będziecie. Pokonując hordy wrogów i odkrywając zupełnie nowy świat, staniecie przed trudnymi zadaniami, a Wasza historia nie zawsze będzie miała takie samo zakończenie. Dzięki temu możecie mieć pewność, że nawet po srogiej porażce zdecydujecie się na jeszcze jedną próbę. Bo może tym razem się uda. A jeśli czytając to, pomyśleliście – ale przecież będę już znał większość fabuły – to szybko odpędzę od Was te myśli. Każdy paragraf daje nam wiele wyborów i możliwości, co sprawia, że za każdym razem możemy trafić w zupełnie nowe miejsce i odkryć kolejne tajemnice Tkaczy Burz.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo…

Warto również wspomnieć, że nie każdy wybór w każdym scenariuszu jest stały i prowadzi do tego samego rezultatu. Niektóre decyzje podjęte w trakcie gry mogą mieć większe konsekwencje w późniejszym czasie, warto więc dokładnie rozważyć swoje opcje. Nie będę tutaj przytaczać przykładów, żeby nie zepsuć Wam zabawy, ale powiem tylko, że bywa równie zabawnie, co niebezpiecznie!

Jak już wcześniej wspomniałam, gra oferuje liczne testy oraz bardzo ciekawy system walki, który przenosi nas na dodatkowe planszetki mapy z figurkami potworów. Same testy są oczywiście bardzo proste i dobrze znane z wielu systemów RPG, natomiast walka chociaż trochę trudniejsza, została bardzo dobrze wytłumaczona na wstępie książki. Na samym początku pewnie wrócicie do zasad parę razy, ale szybko wprawicie się w boju i będziecie rzucać kośćmi jak szaleni. Warto jednak pamiętać, że wynik bitwy nigdy nie jest pewny… To naprawdę nieznana podróż, gdzie nigdy nie możecie być pewni, co czyha na Was za rogiem, dopóki nie odwrócicie kolejnej strony! Dodatkowo dla tych, którzy akurat nie posiadają kości lub mają ochotę zagrać w podróży mam świetną wiadomość – twórcy pomyśleli również o Was i na specjalnie dedykowanej stronie, którą znajdziecie TUTAJ, możecie z łatwością rozegrać każdą bitwę. Pomysłowe, prawda?

Czy gry paragrafowe mogą dawać te samą głębię z rozgrywki co typowe RPG?

To pytanie, które zadaje sobie pewnie wielu z Was. Ci, którzy mają za sobą liczne rozgrywki w gry fabularne, chociażby od wydawnictwa Fox Games, czy opisany przez nas ostatnio Koszmar Alicji w krainie Czarów od wydawnictwa MUDUKO, znają odpowiedź. Dla tych, co się zastanawiają, przychodzę z pomocą – TAK i jeszcze raz TAK! Tkacze Burz nie tylko pozwalają poczuć prawdziwą głębię z rozgrywki, ale również każą nam zmierzyć sięz mistrzem gry – który w tym przypadku jest po prostu książką. Równowaga między narracją a walką jest odpowiednia, tekst nie jest zbyt ciężki, ale daje wystarczająco dużo kontekstu, aby stopniowo poznawać Thymina w miarę postępów w grze. Czas jednak nie stoi w miejscu i w miarę rozwoju fabuły kolejne kroki Thymina mogą nie raz spowodować niespodziewany zwrot akcji!

Szykując się na rozgrywkę w Tkaczy Burz, pierwszą myślą jest oczywiście samotna przeprawa przez te niesamowitą przygodę. Zaskoczę Was jednak mówiąc, że tę, jak i wiele innych pozycji z tej serii można rozegrać w kooperacji z innymi graczami. Macie obok siebie osobę, z którą lubicie spędzać czas? Albo dzieciaki, które tylko czekają, aż im poczytacie? Wyciągnijcie Tkaczy Burz i sprawdźcie, jak fajnie możecie bawić się razem!

Dlaczego akurat Tkacze Burz?

Co wyróżnia tę pozycję pośród innych gamebooków? Z pewnością wysokiej jakości grafiki, które są świetnie wkomponowane w klimat całej historii. I chociaż są one biało czarne, to i tak zawiesicie na nich oko na dłużej. Kolejnym ważnym, jak nie najważniejszym elementem jest oczywiście połączenie wielu znanych nam elementów w jednej niepozornej książce. Mamy tutaj aplikację, mamy planszę i figurki oraz system walki i rzucanie kośćmi, które świetnie się uzupełniają. A kiedy już zakończycie swoją przygodę z Tkaczami Burz i ze smutkiem odłożycie książkę na półkę, myśląc że ta przygoda już się skończyła, to twórcy wyjdą Wam naprzeciw! Dlaczego? Ponieważ kiedy piszę ten tekst, macie jeszcze kilka dni, aby wesprzeć zupełnie nowy projekt tego wydawnictwa. Link do kampanii znajdziecie poniżej.

Kampania książkowej gry fabularnej „SERCE LODU” na wspieram.to


Podsumowanie recenzji Tkaczy Burz

Tkacze Burz to odkrycie, które na długo zostanie w mojej pamięci. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla wszystkich fanów RPG, ale również tych osób, które cenią sobie ciekawe przygody i historię wartą poznania. A wszystko to okraszone naprawdę wspaniałymi grafikami i elementami jak z prawdziwej planszówki. Czy sięgnę po ten tytuł jeszcze raz? Jak najbardziej! Czy skuszę się na nową pozycję po wielokrotnym przeczytaniu Tkaczy Burz? Bez dwóch zdań. A to wszystko dlatego, że to, co tworzą ludzie kryjący się za wydawnictwem Other Worlds, robią bardzo dobrze. Pełni pasji i wiary, że książkowe gry fabularne mają w tym świecie swoje miejsce w sercach takich graczy, jak Wy drodzy czytelnicy.


Mocne Strony:

  • ciekawy system walki,
  • głęboka historia,
  • dużo trudnych decyzji,
  • wiele możliwości zakończeń,
  • regrywalność,
  • rozległy świat,
  • świetne i klimatyczne grafiki,

Słabe Strony:

  • brak.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Other Worlds. Bardzo dziękujemy!

1 thought on “Recenzja #509 Tkacze Burz”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.