Recenzja #486 Lockup. Opowieść ze świata Roll Player

Gdy od Twojej reputacji wśród więźniów zależy wolność, wszelkie relacje i przyjazne stosunki stają się drugorzędne! Wciel się w rolę przedstawiciela jednej z band uwięzionych w więzieniu Kulbak i pokaż innym, że to właśnie Ty jesteś godzien ułaskawienia przez Króla Tarona, które jest jedyną drogą wyjścia poza mury pełne szemranych stworzeń.


Informacje o grze Lockup

Autor gry Lockup. Opowieść ze świata Roll Player: Stanislav Kordonskiy

Wydawnictwo: Ogry Games

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 90 min.

Wiek: 10+



Lockup to gra, w której szczypta blefu, strategii i spora dawka interakcji przenikają się ze światem fantastycznych stworzeń. Przekonajcie się, jak to połączenie sprawdziło się w naszym towarzystwie.


Przegląd elementów

W niemałym pudle, które już na pierwszy rzut oka zaprasza nas do fantastycznego świata, znajdziemy liczne elementy umożliwiające nam rozgrywkę od jednego do pięciu graczy. Wśród komponentów nie brakuje dwustronnej planszy przedstawiającej izometryczny rzut więzienia Kulbak, kart tajemniczych zbirów, fantów, bez których niełatwo będzie zabłysnąć wśród innych więźniów, kostek surowców stanowiących osobliwą walutę, a przede wszystkim cel więziennych wraz z zestawem żetonów symbolizujących pięć różnych band.

To, co natychmiast zapunktowało w mojej ocenie zawartości pudełka, to wyposażenie umożliwiające grę w składzie pięcioosobowym. Jeżeli jednak zdarza Wam się do gier zasiadać w pojedynkę, dzięki przeznaczonym do tego elementom Lockup można rozegrać solo.

Całość doskonale współgra z nieco mrocznym, fantazyjnym światem pełnym gnolli, postrachów, insektoidów, goblinów i koboldów, do którego wprowadza nas czytelnie napisana Księga Zasad.


Zarys rozgrywki w Lockup

W grze Lockup każdy z graczy wybiera dla siebie bandę, którą będzie strategicznie rozmieszczał w poszczególnych lokacjach na terenie więzienia przez sześć kolejnych rund. Każda z nich składa się z trzech faz:

  1. Faza apelu. Gracze po kolei rozstawiają swoich więźniów dysponujących zróżnicowaną liczbą punktów siły w takich obszarach więzienia, które umożliwiają wykonanie rozmaitych akcji. Możemy np. zaopatrzyć się w ciekawe fanty, zrekrutować zbirów, zwiększyć liczbę punktów siły naszego Siłacza lub po prostu zdobyć surowce. W zależności od liczby graczy, dwóch lub trzech z naszych więźniów możemy rozmieścić na planszy rewersem do góry, dzięki czemu inni gracze do ostatniej chwili nie będą wiedzieli, jaką siłą dysponujemy.
  2. Faza ciszy nocnej. Gdy nasze bandy rozprzestrzeniły się już po Kulbaku, czas porównać ich siły. To od nich zależy bowiem, czy wyjdziemy z danego pomieszczenia bogatsi o wartościowe zasoby, czy w drodze do biblioteki pozostanie nam przyglądać się, jak inni zabierają nasze żniwa. Tam, w ramach nagrody pocieszenia, możemy zyskać dostęp do ksiąg, które nie raz podreperują naszą nadszarpniętą reputację lub umożliwią nam zakłócenie planów innym.
  3. Faza obchodu. Po mniej lub bardziej fortunnych manewrach, czas na powrót do celi. Ostatnia faza służy przede wszystkim przygotowaniu się do nowej rundy. Jeżeli jednak podczas wcześniejszej fazy jeden z graczy ściągnął na siebie uwagę zbyt wielu strażników, dochodzi do nalotu na jego celę, w wyniku czego banda traci punkty reputacji.

Rozgrywka w Lockup opiera się przede wszystkim na planowaniu skutecznego rozmieszczania swoich więźniów, dzięki którym możemy wywalczyć jak najwięcej punktów reputacji, uwzględniając przy tym zamiary innych. Nuta przebiegłości nie raz może przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę.


Recenzja gry Lockup

Przyznaję, że zasiadając do Lockup’a nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jest to pierwsza gra z serii Roll Player, w jaką miałam okazję zagrać, więc nie odniosę się do innych pozycji. Choć sam opis gry sugerował lekką rozgrywkę, masywne pudełko i niekrótka instrukcja zaskoczyły mnie. Zasady okazały się jednak intuicyjnie sporządzone, co ułatwiło ich przekazanie innym. Zarówno wariant podstawowy jak i zaawansowany spokojnie mogą urozmaicić wieczór towarzystwu początkującemu oraz doświadczonemu. Różnica między nimi wynika przede wszystkim z asymetrii, którą na początku rozgrywki w trybie zaawansowanym zapewniają nam różnorodne atrybuty poszczególnych band.

Przede wszystkim: rywalizacja!

Rozgrywce w Lockup nie brakuje dużego poczucia rywalizacji, co doskonale współgra z klimatem gry. Podbija to negatywna interakcja, która ujawnia się szczególnie przy korzystaniu z kart ksiąg. Nawet najlepsze przyjaźnie poddawane są próbie, gdy ambitne plany zostają pogrzebane przez skrzętne zagrania rywala! Każda rozgrywka jest także rywalizacją o punkty, które możemy zdobyć za realizację celów. A te dzielą się na: natychmiastowe, na koniec gry i lidera w danej dziedzinie. Aby jednak docenić grę pod względem interakcji, warto postawić na większe niż dwuosobowe towarzystwo. Choć odbiera nam to swobodę planowania naszych działań, zapewnia znacznie większą zabawę. Przy czterech graczach zaciekły nastrój walki o każdy punkt reputacji i ciekawe fanty dawał się już we znaki.

Zazwyczaj rozgrywka przebiegała nam płynnie, ale zdarzały się momenty, w których czyjeś rozważania nieco ją wydłużały. Nie jest to jednak gra przepalająca nasze zwoje. Podczas oczekiwania swojej tury nie wypadniemy z obiegu, gdy rozmowa zejdzie na inne tory.

Po drugie: interakcja i regrywalność!

Lockup spodobał nam się bardziej, niż się spodziewaliśmy! Jednym z największych plusów gry jest interakcja, która sprawia, że rozgrywka przenosi się nad stół. I choć nie jest to gra krótka – każda rozgrywka zajmowała nam nieco ponad 1,5 godziny – jej lekki, rywalizujący klimat sprawia, że nie jest ona męcząca. Inną zaletą jest jej regrywalność. Na kilka rozegranych partii, różne drogi do zwycięstwa dały zamierzony sukces. Dzięki temu jeszcze nie raz z chęcią do niej wrócimy.


Podsumowanie gry Lockup

Jeśli zastanawiacie się, jaką grę wyłożyć na stół, gdy nie macie siły lub chęci na wyczerpujące gry strategiczne, ale jednocześnie liczycie na angażującą rozgrywkę z elementem blefu, Lockup może okazać się idealną propozycją. W moim przekonaniu jest to idealny kompromis między długą grą wymagającą taktycznego myślenia, a imprezową planszówką. Lockup nie ogranicza wymogiem doświadczenia, ale sugerujemy zaproponować ją w towarzystwie starszych graczy, a na rodzinne posiedzenia z młodszymi przeznaczyć inne tytuły. I chociaż sama sięgam najchętniej po gry o eterycznej, urokliwej szacie graficznej, nie żałuję, że dałam szansę niniejszym omawianej pozycji, która zresztą na stole prezentuje się równie atrakcyjnie!


Mocne strony:

  • kompromis między grą strategiczną a imprezową;
  • nastrojowa rywalizacja;
  • nietrudne zasady;
  • wysoki stopień integracji;
  • niebanalna rozgrywka;
  • szeroki zakres liczby graczy: od 1 do 5.

Słabe strony:

  • aby efektownie odczuć aspekt rywalizacji, warto postawić na rozgrywkę w większym towarzystwie.

Przydatne linki:

Grę w dobrej cenie kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Ogry Games

Ogry Games

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.