Recenzje

Recenzja #603 Gwarna Farma

Na wsi zawsze dzieje się coś ciekawego! Gwarna Farma to niewielka karcianka, w której trzeba wykazać się refleksem i… umiejętnością naśladowania odgłosów zwierząt! Gotowi na szaloną zabawę?


Informacje o grze

Autor gry Gwarna Farma: Julia Pogorzelska

Wydawnictwo: Adamigo

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 20 minut

Wiek: 3+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Adamigo. Wydawnictwo Adamigo nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl




Przegląd elementów

Gwarna Farma zajmuje niewielkie opakowanie, w którym znajdziemy aż 112 kart zwierząt (na których występują w pojedynkę lub w parach), stodołę, 4 ogrodzenia oraz instrukcję. Wszystkie elementy gry prezentują się bardzo ładnie i kolorowo. Zwierzątka na grafikach są sympatyczne i podobają się dzieciom, a stodoła oraz ogrodzenia są solidnie wykonane i wydrukowane na grubej tekturze, przez co szybko nie ulegną zniszczeniu.

Instrukcja którą znajdziemy w opakowaniu jest dobrze napisana i jasno przedstawia zasady gry.


Zarys Rozgrywki

Zasady gry są bardzo proste i można je wytłumaczyć w parę chwil. Gracze odkrywają kolejno karty zwierząt ze wspólnego stosu i uważnie obserwują obszar gry. Kiedy na kartach ukażą się 3 zwierzaki danego gatunku, trzeba szybko wydać się z siebie właściwy odgłos i jak najszybciej dotknąć stodoły. Gracz, któremu uda się to jako pierwszemu, otrzymuje w nagrodę wskazane karty.

W grę można zagrać również z młodszymi dziećmi, usuwając wcześniej z talii karty, na których znajdują się pary zwierzaków. W Gwarną Farmę mogą spokojnie zagrać już 3- latki, które dzięki niej poćwiczą obserwację, umiejętność liczenia oraz rozpoznawanie różnych gatunków zwierząt.


Recenzja

Gwarna Farma wygląda niepozornie i ma również bardzo niepozorną cenę. W sklepach znajdziecie ją już za około 20 zł! I powiem Wam, że będzie to najlepiej wydane 20 zł w Waszym życiu. Ta gra to hit. Nawet się nie spodziewałam, że tak się u nas przyjmie, a mój mąż stwierdził, że to najlepsza gra imprezowa w jaką grał w życiu. Zapytacie-ale o co chodzi, przecież to prosta gra dla maluchów! Oczywiście, maluchy będą się w nią świetnie bawić i ćwiczyć wiele różnych umiejętności. Ale również starsi będą się przy niej dobrze bawić.

Wyobraźcie to sobie… Siadacie ze znajomymi, wykładacie karty zwierzątek i nagle ktoś krzyczy „PIPIPIPI” bo zauważył 3 myszki. Albo ktoś widzi 3 indyki i woła „IOOO IOOO, o kurczę, to jednak GUL GUL”. Dawno nie słyszałam takich fal śmiechu, jak przy tej grze! Moje dziewczyny są nią zachwycone, zapowiedziały, że grę chcą zabierać ją do szkoły i potrzebują drugi egzemplarz, gdyż każda chce mieć swój!

Na pudełku napisano, że gra przeznaczona jest dla 4 osób, ale moim zdaniem spokojnie zagra w nią nawet 6 graczy! Wystarczy, że zmieszczą się obok siebie przy stole, nie muszą mieć przed sobą żetonu zagrody.


Podsumowanie

Podsumowując, Gwarna Farma jest niesamowicie zabawna i dynamiczna, a przede wszystkim błyskawiczna do wytłumaczenia! Ćwiczy spostrzegawczość i refleks oraz… muczenie, miałczenie, kwakanie, bzyczenie i mnóstwo innych. Bardzo polecam, zarówno dla dzieci, jak i na imprezę dla dorosłych. Must Have!


Mocne Strony:

  • wywołuje mnóstwo śmiechu,
  • niewielkie opakowanie,
  • dobre opakowanie,
  • ćwiczy refleks,
  • proste zasady gry.

Słabe Strony:

  • brak!

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *