Recenzja #433 Le Havre

Pełne wydanie ekonomicznej gry o rozwoju portu morskiego od znanego i lubianego autora gier planszowych, czyli Uwe Rosenberga.
Poznajcie Le Havre – grę w której będziecie musieli wykarmić swoich pracowników. To tytuł, w którym będziecie budować nowe budynki, statki, przetwarzać surowce na inne, a wszystko po to, aby zdobyć majątek, tworząc najbardziej intratny nadmorski biznes.


Informacje o grze

Autor gry Le Havre: Uwe Rosenberg

Wydawnictwo: Lacerta

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 100-200 minut

Wiek: 12+



Ta recenzja powstała dzięki uprzejmości sklepu internetowego z grami planszowymi Iroiro, w którym możecie kupić omawiany dziś tytuł, a także inne gry planszowe.

Autorem Le Havre jest znany i lubiany przeze mnie autor gier planszowych Uwe Rosenberg. Miłość do niego rozpoczęła się od słynnej Agricoli, która przez wielu jest wielbiona, inni zaś unikają jej jak ognia. Te skrajne opinie wynikają przede wszystkim z pewnej mechaniki, na którą autor się zdecydował. Chodzi oczywiście o konieczność wyżywienia swoich podopiecznych. W Agricoli karmiliśmy powiększającą się rodzinę, a w Le Havre będziemy karmić pracowników. Cały “problem” tkwi głównie w ciągłym braku wymaganego surowca, czyli pokarmu, a więc rozgrywka przebiega pod ciągłą presją. Z tego też powodu Le Havre powinno mi się spodobać, ale czy tak będzie? Za chwilę się przekonacie.


Recenzja

Le Havre to bez wątpienia gra ekonomiczna o rozwoju własnego portu w tytułowym mieście znajdującym się gdzieś we Francji. Zacznijmy od wykonania gry, które stoi na bardzo wysokim poziomie. Gruba tekturowa plansza z ogromną ilustracją na odwrocie, masę tekturowych żetonów, mnóstwo kart i kilka drewnianych znaczników. Trochę tego jest, ale wszystko stanowi spójną całość i świetnie komponuje się z nadmorską tematyką gry. Ilustracje zarówno na kartach, jak i na planszy są czytelne, ale w 2021 roku już się troszkę zestarzały. Szkoda, że nowe, pełne wydanie nie doczekało się odświeżonej grafiki. Na szczęście to tylko drobny mankament, który nie wpływa na odbiór całości, ponieważ Le Havre stoi głównie gameplayem.

Niski próg wejścia w Le Havre

Zasady gry w Le Havre są bardzo proste, ale sama rozgrywka już taka nie jest. Gracze zgodnie z kolejnością wykonują po jednej z dwóch dostępnych akcji głównych. Zanim jednak to zrobią, będą musieli przesunąć swój statek na kolejne pole basenu wewnętrznego znajdującego się w porcie. Pola te wskażą graczom, jakie surowce pojawią się na straganie. Gdy statki dopłyną do końca, to zaczynamy kolejną rundę itd. Głównymi akcjami w Le Havre są: zgromadzenie zapasów z jednego ze straganów lub zajęcie jednego z dostępnych budynków (naszych, graczy lub wspólnych znajdujących się w zasobach miasta). Oprócz tego można wykonać dowolną liczbę akcji dodatkowych, czyli budowania budynków lub statków, a także ich sprzedaży. I to tak naprawdę koniec zasad! Warto jeszcze wspomnieć, że co rundę będą odbywały się ‘żniwa”, a więc czas karmienia naszych pracowników. Gracze będą mogli również zaciągać pożyczki, będą musieli płacić od nich odsetki i być może spłacać je po pewnym czasie.

Ciągłe przetwarzanie surowców

Cała rozgrywka polega na ciągłym przetwarzaniu surowców na inne lub ich lepsze wersje (np. węgiel na koks) i planowaniu swoich poczynań przynajmniej na kilka tur do przodu. Musimy pozyskiwać najróżniejsze surowce, aby budować nowe budynki, czy też statki. W wielu przypadkach możemy również posłużyć się gotówką. Oczywiście towary możemy sprzedawać najróżniejszym kupcom i pozyskiwać w ten sposób cenną gotówkę. Na koniec wygrywa ten z graczy, którego majątek jest najwyższy i liczymy tutaj nie tylko posiadane franki, ale również posiadłości, które posiadamy (mają one określoną wartość).

W Le Havre co rozgrywkę zmienia się nasza strategia

Każda rozgrywka w Le Havre jest zróżnicowana, głównie za sprawą zmiennej kolejności kart budynków zwykłych i co rozgrywkę, innego zestawu kart specjalnych. Dodatkowo inne karty pojawiają się w rozgrywce w różnych składach osobowych, a także w wariancie skróconym. Dzięki temu gra dostosowuje się nie tylko do liczby graczy, ale także do czasu, jakim dysponują. Oczywiście początkujący gracze będą mieli tutaj sporo do przeanalizowania, także warto zastanowić się w tym przypadku nad wariantem skróconym. Możliwa jest również rozgrywka solo, która świetnie sprawdza się w sytuacjach, kiedy nie mamy akurat nikogo chętnego do rozgrywki. To czysta frajda z kombinowania dla fanów gier ekonomicznych i wielbicieli eurogier.

Rozgrywka tak samo, jak w przypadku Agricoli, kończy się w najlepszym dla nas momencie, kiedy to cały biznes zaczyna pracować, jak dobrze naoliwiona maszyna. Podobne jest również to, że Le Havre wymaga od gracza rozwijania swojego morskiego interesu w zrównoważony sposób, tak aby co rundę zapewnić pracownikom wyżywienie. Pomogą nam w tym statki, a więc ich budowa często jest naszym priorytetem. Gdy tylko któryś z graczy za bardzo się zagalopuje, to może zostać daleko w tyle za swoimi oponentami, a tym samym już na samym początku utraci możliwość konkurowania z nimi. Ta gra nie wybacza błędów.

Słowem podsumowania

Uwielbiam gry, które w każdej kolejnej rozgrywce wymagają ode mnie zmiany w sposobie myślenia. Radość z odkrywania kolejnych sprytnych połączeń na kartach i stworzenia jak najbardziej intratnego biznesu jest ogromna.
Le Havre to tytuł, który ma wielką szansę stanąć u mnie w szranki z Agricolą i wejść do topki ulubionych gier.
To prawdziwa gratka dla fanów eurogier i ekonomicznego myślenia. To tytuł, który również ma dużą szansę spodobać się mniej doświadczonym graczom, gdyż próg wejścia nie jest wysoki, a możliwości, których dostarcza, jest tyle, że wystarczy na wiele niezapomnianych rozgrywek. Cena nie należy do najniższych, ale jest warta każdej złotówki głównie ze względu na mechanikę. Cieszy również dodatkowa zawartość w postaci nowych kart specjalnych. Dzięki nim odkryjemy nowe możliwości na zdobycie upragnionej gotówki. Le Havre to bez wątpienia tytuł genialny i polecam go każdemu. A tym, którym nie przypadła do gustu Agricola, zalecam spróbować. Być może tym razem zaskoczy i Wy również dołączycie do fanów Uwe Rosenberga. Le Havre to klasyk i majstersztyk, który poza oprawą graficzną w ogóle się nie zestarzał.


Mocne strony:

  • proste zasady, a więc niski próg wejścia,
  • wiele możliwych strategii,
  • świetne skalowanie (tryb solo),
  • ciekawy rodzaj interakcji między graczami,
  • możliwość rozwoju portu na wiele sposobów,
  • niemal całkowity brak losowości,
  • ogromna, niemal nieskończona regrywalność,
  • czytelna i jasne ikonografia,
  • kombinowania co nie miara.

Słabe strony:

  • oprawa wizualna już się troszkę zestarzała,
  • przygotowanie rozgrywki,
  • cena mogłaby być odrobinę niższa,
  • nie wybacza błędów,
  • dość długa rozgrywka (możliwość gry w wariancie skróconym).

Przydatne linki:

Grę kupisz tutaj

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazał sklep internetowy Iroiro. Bardzo dziękujemy!

Leave a Reply