Recenzja #333 Potęga słowa

Wydaje Wam się, że wśród gier słownych nie można wymyślić już nic nowego i ciekawego? Przed Wami Potęga słowa! Wciel się w czarny charakter i przejmij władzę nad światem… albo chociaż jego ciekawymi obiektami.


Informacje o grze

Autor gry: Jeff Beck

Ilustracje: Ryan Goldsberry, Przemysław Fornal

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 30 min.

Wiek: 10-110

Mechaniki w grze: Area Majority / Influence, Tile Placement


Wcielacie się w czarne charaktery walczące o dominację nad światem. Wygra osoba, która zdobędzie kontrolę nad największą liczbą obiektów przedstawionych na kartach.

Nie będzie to jednak takie łatwe! Stoczycie zacięte boje o poszczególne obiekty. Będą one przechodzić z rąk do rąk. Poznacie prawdziwą potęgę słowa. Powodzenia!

Gier słownych na rynku jest już całkiem sporo. Nic dziwnego, że od nowych oczekujemy oryginalności. Czy Potęga słowa, gra wydana na polskim rynku przez Naszą Księgarnię, zawiera w sobie pozytywny element zaskoczenia? Czy występująca w niej negatywna interakcja przyjęła się przy naszym stole? Poznajcie moją opinię.


Przegląd elementów gry

W polskim wydaniu Potęga słowa (ang. Word Domination) różni się od oryginalnego nie tylko nazwą, ale i wyglądem. Wewnątrz pudełka znajdziemy: instrukcję, karty liter, planszetki ze ściągawką i znaczniki dla każdego gracza, płytkę rund wraz ze znacznikiem oraz żeton gracza rozpoczynającego. Elementów mamy więc całkiem sporo, a wszystkie współgrają ze sobą w przyjemny dla oka sposób.

Co ciekawe, nie tylko na pudełku, ale i na większości stron instrukcji znajdziemy różne informacje, z których możemy dowiedzieć się na przykład, że na Wyspie Wielkanocnej znajduje się 887 posągów moai, a pierwotnie słynny napis Hollywood brzmiał Hollywoodland. Jeśli więc w trakcie rozgrywki będziemy mieli chwilę wolnego, warto zapoznać się z tymi ciekawostkami.

Instrukcja do Potęgi słowa napisana jest na tyle zrozumiale, że jednokrotne jej przeczytanie zdecydowanie wystarczy do rozpoczęcia rozgrywki. Ułatwiają to także czytelnie rozrysowane przykłady.

Głównym elementem gry są karty z literami, które występują w kolorach niebieskim i czarnym. Na tych pierwszych, poza pojedynczymi literami, znajdziemy obiekty z całego świata oraz nazwy państw, w których możemy je znaleźć (kolejny element edukacyjny!). To, co w nich bardzo mi się spodobało, to umieszczenie na kartach obiektów z naszego kraju, jak na przykład arrasów wawelskich czy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na kolejny plus zasługuje zadbanie przez autorów, aby nawet na jednakowych literach pojawiały się różne elementy. Tak więc na jednej karcie z literą L znajdziemy London Eye, ale już na innej Luwr. Na czarnych kartach znajdują się litery występujące jedynie w polskim alfabecie (za wyjątkiem Ł które jest na niebieskiej karcie). Nie znajdziemy też na nich obiektów ze świata, ale akcje specjalne, które możemy wykorzystać w celu uatrakcyjnienia rozgrywki.

Dla każdego gracza przygotowano planszetkę ze skrótem zasad oraz znaczniki w jednakowym kolorze, które posłużą nam do przejmowania obiektów. Wszystkie elementy za wyjątkiem kart liter wykonane są z solidnej tektury.


Zasady gry

Zanim gracze przejdą do rozgrywki, wcielają się w jednego z czterech czarnych charakterów i biorą dla siebie planszetkę oraz znaczniki w odpowiadającym mu kolorze. Na środku stołu umieszczamy losowo wybrane odkryte karty i układamy je 4×4, 5×5 lub 6×6, w zależności od liczby graczy, a pozostałe odkładamy zakryte w formie stosu. Obok kładziemy płytkę i żeton rund, a osobie o najbardziej szelmowskiej aparycji, ewentualnie najstarszej, wręczamy znacznik gracza rozpoczynającego. Każdy z uczestników bierze jedną literę ze stosu kart zakrytych i umieszcza na swojej planszetce. Czas pokazać, czym jest potęga słowa!

Gra składa się z 6 rund. W każdej z nich gracze mają do wykonania trzy działania:

  1. dołożenie karty,
  2. ułożenie słowa,
  3. dobranie karty.

Dołożenie karty

Gracz rozpoczyna swoją turę od dołożenia swojej karty do tych na środku stołu w taki sposób, aby przylegała do nich chociaż jedną krawędzią.

Ułożenie słowa

Teraz gracz musi ułożyć słowo, które będzie składało się z liter leżących na stole oraz tej przez niego dołożonej. Na każdej wykorzystanej literze należy umieścić swój znacznik, aby oznaczyć kontrolowane obiekty.

Nie wolno jednak wykorzystać tej samej karty kilka razy dla jednego słowa. Nie można także układać słów pokrewnych do utworzonych w poprzednich rundach. Jeżeli na skutek ułożenia nowego wyrazu na karcie znajdą się dwa znaczniki:

  • przejmujemy obiekt, gdy obydwa należą do nas. Wówczas kartę umieszczamy przed sobą, a na jej miejsce odkładamy jedną ze stosu w taki sposób, aby widoczna była taśma policyjna i kładziemy na niej znacznik. Od teraz gracz, układając nowe słowo, może skorzystać ze swojej zdobytej litery.
  • usuwamy znacznik rywala, jeżeli takowy leżał na wykorzystywanej literze.

Dobranie karty

Na zakończenie swojej tury gracz dobiera nową literę ze stosu i umieszcza ją na swojej planszetce. Swoją turę zaczyna kolejna osoba.

Dodatkowo możemy skorzystać z wariantu, w którym ułożenie słowa zawierającego litery na czarnych kartach, pozwala nam na wykonanie dodatkowych akcji. Ich działanie znajdziemy na odwrocie planszetki gracza oraz na końcu instrukcji. Dzięki dodatkowym akcjom możemy na przykład: umieścić dodatkowy znacznik na jednej z kart, wykorzystać do swojego słowa czyjąś literę, czy też przenieść dowolną kartę z taśmą policyjną.

No właśnie – po co właściwie oznaczać zdobyte miejsca? Dla dodatkowych punktów! Poprzez zajmowanie kolejnych kart, tworzymy kontrolowane strefy. Aby jednak móc którąś tak nazwać, musimy mieć w niej co najmniej trzy karty z taśmą policyjną, na których leżą nasze znaczniki i które ze sobą sąsiadują, albo które łączą się przez niezakryte karty przez nas zajmowane.

Jeżeli zdarzy się sytuacja, że znajdziemy słowo, które może ułożyć inny gracz, możemy zaoferować swoją pomoc. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy czarnymi charakterami – przecież nie będziemy pomagać, nie dostając nic w zamian, prawda? Możemy zatem zaproponować, które litery ze słowa będziemy chcieli przygarnąć dla siebie.

Po zakończeniu ostatniej rundy następuje podliczenie punktów. Gracze otrzymują po jednym za każdą zdobytą literę oraz za karty z taśmą policyjną oznaczone ich znacznikami pod warunkiem, że należą do kontrolowanej strefy. Grę wygrywa osoba, której udało się zdobyć najwięcej punktów.


Recenzja

Potęga słowa nie obejdzie się bez podkradania obiektów i przejmowania najbardziej pożądanych liter. Negatywnej interakcji jest tu naprawdę sporo. A im więcej graczy – tym bardziej będziemy ją odczuwać.

Choć bardzo lubię gry słowne, większość z nich ma jedną sporą wadę: nieoczekiwane, ciągnące się postoje w rozgrywce. Powodują je trudności w ułożeniu słowa z dostępnych liter. Tutaj tego nie doświadczyliśmy. Oczywiście, zdarzało się, że któryś z graczy przeciągał swoją turę, ale wynikało to zawsze z próby znalezienia lepszego wyrazu. W tym czasie można już kombinować nad swoim słowem lub poznawać ciekawostki wszechobecne w grze. Za to Potęga słowa łapie u mnie dużego plusa!

Gra ma bardzo łatwe do przyswojenia zasady, co nie ogranicza grona jej odbiorców. Niedługi czas przygotowania i samej rozgrywki nie zniechęci też do siebie osób, które nie lubią rozciągających się w czasie partii. Doskonale sprawdzi się jako gra rodzinna lub w gronie znajomych, którzy lubią sobie nawzajem troszkę poprzeszkadzać. Choć istnieje możliwość pomocy ze strony innych graczy, muszę przyznać, że my jeszcze z tego nie korzystaliśmy.

Każda partia wygląda nieco inaczej, na co wpływa wymienny zestaw pojawiających się liter. Dzięki temu, że inną ich liczbę wykorzystujemy przy różnej liczbie graczy, Potęga słowa bardzo dobrze skaluje się w dwu-, trzy- i czteroosobowym składzie. Co ciekawe, grając w dwie osoby, również bardzo dobrze się bawiliśmy, a to nie zdarza się często w przypadku gier słownych.

Doceniam także edukacyjny wątek wynikający z ciekawostek i obiektów, solidne wykonanie oraz polskie elementy, których nie zabrakło wśród budowli i elementów z całego świata. Gra została doskonale wydana w polskiej wersji językowej.


Podsumowanie

Ostatnią, równie oryginalną grą słowną, jaką miałam okazję recenzować, był Dżem dobry. Potęga słowa, choć do kooperacji zdecydowanie nie należy, to kolejna ciekawa w moich oczach pozycja. Jeśli więc należysz do fanów gier słownych, koniecznie postaw się w roli tajnego agenta i podejmij próbę dominacji na światem. A jeśli takowych nie lubisz ze względu na przeciągające się w czasie tury, ta może pozytywnie odmienić Twój pogląd.

Potęga słowa to niesamowicie przyjemna gra ze sporą dawką negatywnej interakcji. Proste zasady, oryginalny pomysł i przyjemna rozgrywka sprawiają, że gra będzie wracać na nasz stół. Polecamy nie tylko początkującym!


Mocne strony:

  • proste zasady,
  • sporo negatywnej interakcji,
  • działa bardzo dobrze już na dwóch graczy,
  • ciekawostki występujące na elementach gry.

Słabe strony:

  • nie znaleźliśmy.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Nasza Księgarnia. Bardzo dziękujemy!

Nasza Księgarnia

1 thought on “Recenzja #333 Potęga słowa”

Dodaj komentarz