Recenzje

Recenzja #872 Poszły Konie

Poznajcie najbardziej emocjonująca grę planszową ostatnich lat. Poszły Konie to zabawna gra, która przeniesie Was na festiwal wyścigów konnych, gdzie wcielicie się w rolę obstawiających wyniki wyścigów. Rozgrywka będzie toczyć się w czasie rzeczywistym, dlatego kluczem będzie czas. Czy uda Wam się w porę obstawić zwycięzcę wyścigów, a może poczekacie do ostatnich chwil na rozwój sytuacji?

Autor gry Poszły Konie: John D Clair.

Wydawnictwo: Lucky Duck Games

Liczba graczy: 2-9

Czas gry: 45-60 minut

Wiek: 10 +


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Lucky Duck Games. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Poszły Konie to gra, która wzięła mnie totalnie z zaskoczenia. Nie jestem największym fanem imprezówek i rzadko grywam w szerszym gronie, dlatego też rzadko na mój stół trafiają tego typu gry. Co więcej, temat wyścigów konnych, nie ukrywam, jest mi zupełnie obojętny. Jednak dałem tej grze szansę i wiece co? Nie żałuję! Poszły Konie to gra zamknięta w niewielkim pudełku. Jednak po otwarciu wieczka naszym oczom ukazuje się surowa, ale jakże wielka plansza z minimalistycznymi grafikami, przypominająca coś, z czym możemy mieć do czynienia w kasynie. Do tego wszystkiego kolejna, tym razem niewielka plansza z torem wyścigowym, malutkie drewniane pionki koni, kości, karty i mnóstwo żetonów. Całość jest wykonana solidnie i tworzy spójny styl, który jednoznacznie kojarzy się z ryzykiem i grami hazardowymi.


Emocje, kupa śmiechu i jeszcze więcej emocji!

Nie dajcie się jednak zmylić tej otoczce, bo Poszły Konie to bardzo prosta w założeniach gra o obstawianiu wyników wyścigów konnych. Aby jednak wyścig się rozpoczął, potrzebujemy gracza, który obsłuży cały wyścig i będzie dla nas komentował wydarzenia na torze. Gracz ten de facto nie będzie towarzyszył we wspólnej zabawie, chociaż wymyślono dla niego tryb z obstawianiem, ale jest on raczej prowizorką i został tutaj umieszczony na siłę. Za to mogę z czystym sumieniem polecić tę rolę, wszystkim tym, którzy lubią wcielać się w komentatorów i potrafią zabawnie prowadzić taki rodzaj rozgrywki. Przecież nie zawsze mamy możliwość wcielenia się w rolę prowadzącego i komentującego wyścigi konne, prawda? Jeśli chodzi natomiast o mechaniczne aspekty jego roli, to w zasadzie rzucamy dwiema kośćmi i posuwamy konie na kolejne pola toru wyścigowego. To w zasadzie tyle.

Istnieje również możliwość skorzystania z dedykowanej aplikacji, która nie dość, że pokaże nam cały wyścig, ale również skomentuje wydarzenia na torze. Co więcej, już niedługo będzie dostępna również w języku polskim. Czekamy!!!

Przejdźmy zatem do właściwej rozgrywki! A ta jest dziecinnie prosta jeśli chodzi o same założenia. Gracze w trakcie trwającego wyścigu będą jednocześnie obstawiać pola na planszy z różnymi mnożnikami, by w skończonym wyścigu zdobywać monety. Do dyspozycji każdego gracza oddano kilka żetonów o różnych wartościach, które będziemy umieszczać na planszy. Możemy obstawiać zwycięstwo, drugie i trzecie miejsce każdego konia, decydować się na zakład, że wygra dany kolor konia, a także spróbować przewidzieć zdecydowaną porażkę najszybszego z czterokopytnych (czarnego).


Rozgrywka toczy się w czasie rzeczywistym – gramy wszyscy na raz!

Szybkość poruszania się koni będzie zależała od rachunku prawdopodobieństwa rzutów kośćmi. Jak dobrze wiadomo, siódemka będzie pojawiała się podczas rzutów dwiema kośćmi najczęściej. Twórcy jednak wymyślili specjalny system, który działa tutaj genialnie. W przypadku podwójnego wyrzutu np. 2 (czyli dwóch jedynek), koń niebieski poruszy się o 3 dodatkowe pola. Wzbudza to niezwykłe emocje, zwłaszcza gdy niespodziewanie ktoś z końca stawki wysuwa się nagle na prowadzenie. Tak, w tej grze występuje losowość. Powiem więcej, odgrywa ona kluczową rolę. Niemniej jednak wszyscy gracze obstawiają w tym samym czasie do momentu, aż 3 konie nie przekroczą specjalnej czerwonej linii. Wtedy kończy się czas na zawieranie nowych zakładów. Nie możemy również obstawiać pól zajętych, dlatego kluczowe jest tutaj ciągłe balansowanie, czy to właściwy moment na położenie naszego żetonu, czy może jeszcze poczekać chwilkę na rozwój sytuacji.

Gwarantuję Wam, że żadna inna gra nie dostarczy Wam tylu emocji przy stole. A im nas więcej, tym lepiej. Chodź i w duecie gra działa całkiem dobrze. My odpaliliśmy aplikację na telefonie, a obraz niego przerzuciliśmy na ekran telewizora. Grało się bardzo przyjemnie.

Oprócz standardowych pól do obstawiania zwycięzcy, drugiego i trzeciego miejsca. Gracze będą mogli obstawiać specjalne karty, które będą zmieniać się z rundy na rundę. A tych w całej rozgrywce będzie aż 4 i w każdej będziemy zdobywać dolary za wygrane zakłady. Możemy też stracić pieniądze za niektóre ze złych decyzji. Każdy kolejny wyścig, to nowe karty zakładów specjalnych. Do tego wszystkiego dochodzą karty zakładów odległości i karty VIP. Te ostatnie pozwolą nam zdobyć np. dodatkowe żetony do obstawiania, dodatkowe monety za obecność na podium poszczególnych koni i wiele…, wiele więcej. Generalnie zmienność rozgrywek jest tutaj wystarczająca, aby cieszyć się grą długo.


Jedna z najlepszych gier w swoim gatunku!

Poszły Konie to największe planszówkowe zaskoczenie w kategorii gier imprezowych. To niezwykle emocjonująca gra, z bardzo niskim progiem wejścia, o nie spotykanym często w Polsce temacie. Do tego wszystkiego możliwość wcielenia się w komentatora, dedykowana aplikacja, kupa śmiechu przy stole i wiele możliwości obstawiania. Spora losowość i zmienność kart specjalnych i kart VIP gwarantuje Wam wiele niezapomnianych i nieprzewidywalnych rozgrywek. Żałuję jedynie, że nie znałem tej gry wcześniej, gdy grywałem w szerszym gronie. Ten tytuł będzie niezastąpiony podczas kolejnych sylwestrowych nocy. To pozycja obowiązkowa w kolekcji każdego gracza i „niegracza”. To tytuł, który z pewnością pokażę osobom, które broniły się wszystkim kończynami przed rozgrywką w planszówki. Absolutnie jestem zachwycony i polecam! Szkoda, że nie załapaliśmy się na patronat nad Poszły Konie, bo ta gra będzie hitem sprzedażowym w Polsce.


  • niewielkie pudełko, a dość pokaźna zawartość,
  • mnóstwo emocji i uśmiechu podczas rozgrywki,
  • dedykowana aplikacja (dostępna wkrótce po polsku)
  • dobre skalowanie,
  • niski próg wejścia,
  • imprezówka, którą można pokazać nawet tym, co stronią od planszówek,
  • gra w czasie rzeczywistym, także nie ma tutaj zbędnych przestojów,
  • meeega klimat podczas rozgrywki!
  • tryb obstawiania dla obsługującego wyścig dodany na siłę,
  • dość mała plansza do obsługi wyścigów koni,

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Adrian Gieparda

Drzemiąca we mnie pasja i chęć dzielenia się swoją opinią na temat gier, a także szerzenia tego hobby była tak silna, że stworzyłem własny serwis, który nazwałem Diceland. W nowoczesne gry planszowe gram już od ponad 12 lat, a takie tytuły jak Agricola, Troyes, Terraformacja Marsa, czy też Projekt Gaja są dla mnie grami niemalże doskonałymi. Obecnie jestem wielkim fanem wszelkich gier euro, gdzie zdecydowano się użyć mechanikę kości w unikatowy/niecodzienny sposób. Nie odmówię również partii w ciekawe rodzinne tytuły, które pozwalają miło spędzić czas w gronie najbliższych i oderwać się od zgiełku codziennej rutyny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *