Recenzje

Recenzja #736 Mandragora

Kto z nas nigdy nie marzył o zakupach w sklepie dla czarodziejów? Teraz jest to możliwe, a wszystko za sprawą gry Madragora od wydawnictwa FoxGames! Uzupełnij magiczne składniki i rzucaj zaklęcia. Uważaj jednak na przeklęte zwoje, które mogą nieźle namieszać w karierze nawet najlepszego maga…


Informacje o grze Mandragora

Autor gry Mandragora: Bruno Cathala, Florian Sirieix

Wydawnictwo: FoxGames

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 25 minut

Wiek: 8+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa FoxGames. Wydawnictwo FoxGames nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl



Autorami gry Mandragora są Bruno Cathala oraz Florian Sirieix. Pierwszego nazwiska raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, to jeden z najbardziej znanych twórców gier planszowych! Stworzył między innymi takie hity jak 7 Cudów Świata: Pojedynek, Cyklady, Abyss, czy Kingdomino. Florian Sirieix również nie ma pustego portfolio, więc od razu na starcie miałam wysokie wymagania wobec Mandragory. Czy udało się je spełnić? Zapraszam do recenzji!

Przegląd elementów

Mandragora to bardzo ładnie wykonana gra karciana, zapakowana w zgrabne pudełko. Co ciekawe nie mamy tutaj standardowego wieczka, a grę otwieramy, wysuwając ją niczym szufladkę. Bardzo spodobało mi się to rozwiązanie, zastosowane również w innej nowości od FoxGames – Co w puszczy piszczy?

Najważniejszą rolę w grze odgrywają karty. W opakowaniu znajdziemy 82 ciekawie zilustrowane karty magicznych składników oraz 24 karty zaklęć. Bardzo spodobały mi się ich grafiki, które świetnie wprowadzają magiczny klimat! Dziwne składniki eliksirów, zaczarowane zwierzęta, prawie słyszałam odgłosy bulgotania dochodzące z kociołków!

Kolejnym elementem gry są kafelki sklepów. Są porządnie wykonane i ładnie prezentują się na stole. Oprócz nich w pudełku znalazło się również miejsce dla żetonów klątwy i końca gry oraz dla znacznika sympatycznego, lecz nieco roztargnionego asystenta. Nie zabrakło również instrukcji, która wyczerpująco przedstawia zasady gry. Nie wiem jednak dlaczego czcionka na pierwszej stronie instrukcji jest nieco mniejsza, osoby ze słabszym wzrokiem lub dzieci mogą mieć problem z jej odczytaniem.

Zarys Rozgrywki

Mandragora nie jest najprostszą grą karcianą, w jaką grałyśmy, gdyż wytłumaczenie i zrozumienie zasad może zająć nieco dłuższą chwilę. W swojej turze będziemy mieć możliwość wykonywania jednej z dwóch dostępnych akcji: przemieszczenie asystenta do sklepu i dobranie kart bądź rzucenie zaklęcia z pomocą posiadanych ksiąg zaklęć oraz pasujących do nich składników. Ważną rolę będą tu odgrywały karty Mandragor, które niczym jokery pomogą graczom czarować.

Karty zaklęć oprócz punktów zdobywanych na koniec gry, przyniosą nam również ciekawe bonusy, bardzo przydatne podczas rozgrywki. Warto zwracać na nie uwagę, gdyż umiejętnie zagrywane mogą znacząco przyczynić się do zwycięstwa. Podczas zabawy należy także uważać na przeklęte zwoje, których nagromadzenie pozbawi jednego z graczy dwóch cennych punktów. Punkty stracimy również za każdy kolor posiadanych na ręce kart, które zostaną nam na końcu rozgrywki.

Recenzja gry Mandragora

Mandragora to jedna z ciekawszych gier, które trafiły w nasze ręce w tym roku! Mała, sprytna, szybka, niezbyt skomplikowana, a dająca spore pole do popisu. Wymaga kombinowania i planowania swoich ruchów, aby jak najlepiej wykorzystać karty, które mamy do dyspozycji. Z każdą kolejną rozgrywką coraz lepiej szło nam planowanie i coraz częściej korzystaliśmy ze specjalnych bonusów za karty zaklęć. Podrzucaliśmy sobie wzajemnie przeklęte zwoje i ścigaliśmy się, aby zdobyć najcenniejszą kartę – wartą 5 punktów i pozwalającą odrzucić wszystkie pozostałe na koniec gry karty.

Gra jest regrywalna, gdyż za każdym razem karty składników będą pojawiały się w innej kolejności i w zależności od tego będziemy tworzyć naszą strategię. Mamy tutaj również nieco losowości, gdyż w trzech sklepach karty które, możemy zebrać „w ciemno”. Często opłaca się podjąć ryzyko, gdyż można w nich trafić na prawdziwe perełki. Innym razem może się jednak okazać, że trafiliśmy na same przeklęte zwoje, no ale cóż… każdy czasem kupi kota w worku.

Mandragora skaluje się dobrze w każdym gronie, ale nam najlepiej grało się w 3-osobowym składzie. Sama rozgrywka jest emocjonująca, z minimalnym elementem negatywnej interakcji (kiedy podbieramy komuś losową kartę i w zamian musimy oddać inną – najczęściej przeklętą). Minimalny wiek oznaczony na opakowaniu 8+ jest dobrze dobrany, ale raczej dla dzieci, które wcześniej grały już w jakieś bardziej zaawansowane gry niż Monopoly.

Podsumowanie

Mandragora to gra z magicznym klimatem, dzięki któremu choć przez chwilę można poczuć się niczym prawdziwy czarodziej! Pięknie zilustrowane karty i ciekawa rozgrywka sprawiają, że gra sprawdzi się zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Polecamy, to kolejna udana gra Bruno Cathali, który i tym razem nas nie zawiódł!


Mocne Strony:

  • ciekawa rozgrywka,
  • dobre skalowanie,
  • śliczne grafiki na kartach,
  • można poczuć magiczny klimat,
  • dość proste zasady,
  • wymaga strategicznego myślenia i planowania ruchów.

Słabe Strony:

  • instrukcja z nieco zbyt małą czcionką.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *