Recenzje

Recenzja #652 Pod przykrywką

Wcielcie się w tajnych agentów i wtopcie się w kolorowy, roztańczony tłum! Czy uda Wam się nawiązać ze sobą kontakt, zanim złapią Was służby kontrwywiadu? Pod przykrywką to wesoła gra towarzyska, która przetestuje Waszą dyskrecję i zmysł obserwacji. Gotowi do zabawy?


Informacje o grze

Autor gry Pod przykrywką: Fred Krahwinkel

Wydawnictwo: Trefl

Liczba graczy: 4-8

Czas gry: 30 minut

Wiek: 30 minut


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Trefl. Wydawnictwo Trefl nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl




Przegląd elementów

Pod przykrywką zajmuje średniej wielkości, kwadratowe opakowanie, w którym znajdziemy sporo kolorowych elementów. Gra zdecydowanie przyciąga wzrok! Grafiki są w jasnych, żywych barwach, a całość przywodzi na myśl karnawał w Rio de Janeiro. Ilustracje są szczegółowe i gra bardzo ładnie prezentuje się na stole.

W opakowaniu znajdziemy 72 karty agentów (dwa zestawy identycznych kart), 8 kart i 32 kolorowe żetony kontrwywiadu oraz 8 kart superszpiegów wraz z pionkami graczy. Do gry złączono również instrukcję dobrze wyjaśniającą zasady gry. Wszystkie elementy wykonano starannie, mnie przypadły do gustu szczególnie ilustracje przedstawiające poprzebieranych uczestników zabawy, prawie usłyszałam muzykę i hałas bawiącego się tłumu!


Zarys Rozgrywki

Celem gry jest nawiązanie kontaktu pomiędzy aktywnym graczem, a ukrywającym się szpiegiem. W swojej turze gracz wybiera jedną kartę spośród roztańczonego tłumu i stawia na niej swój pionek. Następne próbuje nawiązać kontakt z graczem „pod przykrywką”, czyli posiadającym na ręce właściwą kartę. Teraz następuje najlepszy moment całej zabawy. Tajny agent, którego wezwał aktywny gracz, musi… mrugnąć, ale tak, żeby nie zauważyli tego inni uczestnicy zabawy! Oczywiście wszyscy są pod dokładną obserwacją i przekazanie znaku wcale nie jest takie proste. Wszyscy wpatrują się w siebie podejrzliwie, a kiedy komuś uda się zdekonspirować agenta, wykłada jeden ze swoich żetonów kontrwywiadu i zgarnia w nagrodę obie karty – ze stołu i z ręki szpiega, otrzymuje więc za nie aż dwa punkty!

Opłaca się uważnie obserwować innych, gdyż zdemaskowanie agentów przynosi spory punktowy zysk. Oczywiście warto też dyskretnie mrugać, aby otrzymać punkt, za sekretne przywitanie, czyli tajny kontakt z aktywnym graczem. W grze obwiązuje złota zasada, że nikt poza agentem nie powinien dawać fałszywych znaków ani specjalnie mrugać, aby zmylić innych graczy.


Recenzja

Pod przykrywką to zabawna gra imprezowa, która sprawdzi się na spotkaniu z większą liczbą graczy. Im więcej osób uczestniczy w zabawie, tym lepsza zabawa i trudniejsze wytypowanie agenta. Minimalna liczba uczestników zabawy to 4 osoby. Bardzo zabawne było obserwowanie współgraczy, którzy udawali (bardziej lub mniej skutecznie), że nie są agentami. Często natarczywe spojrzenia wywoływały salwy śmiechu, a przyłapanie kogoś na mruganiu przypominało mi złapanie dziecka na wykradaniu cukierków…

Sama rozgrywka bardzo przypominała mi grę w kuku, czy w kenta. W tamtych grach pary graczy miały swoje ustalone znaki, za pomocą których musiały się porozumieć, a w Pod przykrywką wszyscy używają jednego znaku – mrugania (lub innego, który sami sobie ustalą na początku gry). To, co bardzo przypadło mi do gustu to możliwość gry przy nieparzystym składzie. Tutaj drużyny zmieniają się co rundę, nie jesteśmy więc związani z kimś na całą grę.

Pod Przykrywką to fajna gra na rodzinne spotkania, domówki z nieogranymi znajomymi, czy na kolonie i spotkania dzieciaków. Zagrać mogą już gracze od 8 roku życia! Rozgrywka jest przyjemna, wymaga nieco uwagi i skupienia, ale jest bardzo wesoła i można przy niej miło spędzić czas. Nie jest to jakaś odkrywcza pozycja (pierwowzór – Wink powstał w 1994 roku), ale wciąż zapewnia dobrą zabawę.

Podsumowanie

Pod przykrywką to ładnie wykonana gra, w której gracze wcielą się w tajnych agentów mających nawiązać ze sobą kontakt i przekazać sobie ustalony znak – mrugnięcie. Przeszkadzać im w tym będą służby kontrwywiadu, uważnie obserwujący każdy podejrzany wyraz twarzy… Gra sprawdzi się w każdym gronie i pomoże rozkręcić niejedną imprezę. Dobrze się bawić, będą też przy niej również dzieciaki, to świetna pozycja integrująca towarzystwo.


Mocne Strony:

  • staranne wykonanie,
  • ładne, żywe ilustracje,
  • możliwość gry w nieparzystą liczbę graczy,
  • ćwiczy skupienie i uważność,
  • świetna gra integrująca.

Słabe Strony:

  • możliwość gry od 4 osób.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *