Recenzja #528 Kroniki Zamku Avel

W rodzinnej grze kooperacyjnej Kroniki Zamku Avel wcielisz się w jednego z bohaterów, który zamieszkuje krainę pełną zadziwiających miejsc i istot. Niestety na niebie pojawił się Czarny Księżyc, który jest zwiastunem zbliżającego się zagrożenia ze strony Monstrum. Eksplorujcie wspólnie krainę i pokonujcie wrogów, aby obronić Zamek Avel.


Informacje o grze

Autor gry Kroniki Zamku Avel: Przemek Wojtkowiak

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 60 minut

Wiek: 8+



Jaka powinna być dobra gra rodzinna kooperacyjna? Moim zdaniem powinna:

  • oferować prostą, ale jednocześnie angażującą dzieci i dorosłych mechanikę,
  • dostarczać emocji do samego końca rozgrywki,
  • cieszyć oko ilustracjami i być solidnie wykonana,
  • sprawiać, że każda kolejna rozgrywka będzie inna od poprzedniej,
  • stanowić wyzwanie, które możemy modulować w zależności od doświadczenia graczy.

Czy wszystkie z wyżej wymienionych cech posiada gra polskiego autora, czyli Kroniki Zamku Avel? Za chwilę się przekonasz!


Recenzja gry Kroniki Zamku Avel

Kroniki Zamku Avel to przede wszystkim niezwykle dobrze prezentujący się tytuł. Począwszy od okładki, która od samego początku przyciągnęła moją uwagę, po fantastyczne elementy znajdujące się w środku pudełka (a jest ich naprawdę sporo), kończąc na bardzo ładnych, magicznych wręcz ilustracjach. Wszystko to sprawia, że od Kronik Zamku Avel aż ciężko oderwać wzrok. Cieszę się również, że wypraska wygląda jak skrzynia skarbów, a liczba elementów sprawia, że pudełko ledwo się domyka.

Warto również zwrócić uwagę na to, że gra posiada bardzo ciekawy element tworzenia postaci, w którym będziemy rzucali kością, a wynikiem tego będzie losowe imię i nazwisko naszego bohatera, które w większości przypadków są po prostu bardzo zabawne. Przykłady: Bosastópka Pełen Wiary, Minigniew Świerkotarczy, Rzepicha z Dębowego Lasu, Gniewomira Miłościwa. Prawda, że zabawne? To jeszcze nie koniec, bo dla najmłodszych graczy przygotowano specjalne karteczki, które będą mogli pokolorować według własnych potrzeb. To wszystko sprawia, że utożsamienie się z prowadzonym bohaterem będzie jeszcze silniejsze.

zwycięstwo w Kronikach Zamku Avel wcale nie jest takie proste.

Musimy współpracować, aby poradzić sobie z zagrożeniem…

Następnie przystępujemy do rozgrywki, która polega na ścisłej współpracy wszystkich uczestniczących w zabawie bohaterów. Naszym zadaniem będzie przemierzanie cudownej krainy poprzez odkrywanie kolejnych kafli i walka ze znajdującymi się na nich potworami. Całość opiera się na bardzo prostej, ale jednocześnie satysfakcjonującej mechanice rzutu kośćmi. Każdy pokonany potwór to nie tylko chwilowa ulga dla krainy, ale także rozwój naszego bohatera. Zbierać będziemy monety, eliksiry, ale także wyposażenie, w które odziejemy naszego bohatera. Ma on również plecak, ale z bardzo ograniczonym miejscem. Dla najmłodszych frajdą będzie losowanie z woreczka, jak i każda próba ułożenia wszystkiego w plecaku. Nie sposób opisać tutaj wszystkich mechanik, ale im silniejszy bohater, tym większa szansa na pokonanie kolejnych zagrożeń. Na kafelkach pojawiać się będą również inne ciekawe rzeczy, jak: możliwość umocnienia naszej twierdzy, zastawiania pułapek, jak i pieczętowania legowisk potworów, co uchroni nas przed kolejnymi najazdami.

Wielki finał to WIELKIE emocje.

Wszystko prowadzić będzie do wielkiego finału, w którym na planszy pojawi się wielkie monstrum, który wraz z innymi potworami na planszy będzie stopniowo nacierał na nasz zamek. Nie możemy dopuścić, aby którykolwiek z nich wszedł na teren kafelka z zamkiem, no chyba że posiadamy jakieś mury, ale to tylko chwilowa ulga od emocjonującej walki do ostatnich sił. Monstrum naciera, a my musimy go pokonać – nie będzie to proste zadanie. Gdy jednak się to uda, to możemy odetchnąć i przybić sobie piątkę, bo zwycięstwo w Kronikach Zamku Avel wcale nie jest takie proste.

Omawiany dziś tytuł to nie tylko frajda dla najmłodszych, ale również satysfakcjonująca rozgrywka dla starszych dzieci i rodziców. To tytuł wręcz idealny dla rodzin, ponieważ ma on wszystkie cechy, które powinna mieć dobra gra rodzinna. Świetne ilustracje i wykonanie, proste, ale angażujące wszystkich zasady gry, losowość, którą możemy kontrolować poprzez rozwijanie naszych bohaterów o nowe kości, sporo emocji przy stole (zwłaszcza w końcowym etapie rozgrywki oraz modyfikowany na początku rozgrywki poziom trudności. Gra zapewnia również niezłą regrywalność, bo w każdej kolejnej partii inaczej rozłożone zostaną kafelki krain, inne potwory będą pojawiać się na planszy, a ekwipunek, w którego posiadanie wejdziemy, również będzie się zmieniał.

Mini-dodatek warto posiadać!

Kroniki Zamku Avel to niezły klimat i ciekawa mechanika kooperacji. Gracze mogą wymieniać się elementami ekwipunku i monetami, gdy tylko staną na tym samym kafelku. Te drugie pozwolą graczom budować umocnienia, zastawiać pułapki, czy też posłużą do sprzedaży, jak i zakupu nowego wyposażenia. Musicie wziąć pod uwagę, że recenzja ta i moje wrażenia z rozgrywek bazują na wersji podstawowej wraz z mini dodatkiem, który dodaje do gry kilka nowych elementów: jak wspomniane wcześniej pułapki oraz zwierzęcych towarzyszy, ale także kilka sztuk butów i nowych rodzajów kafelków, potworów, eliksirów. Myślę, że zakup obowiązkowy.


Podsumowanie

Kroniki Zamku Avel powinny się znaleźć w każdym domu szanującej się planszówkowej rodziny. Sprawdzi się także wśród osób, które dopiero wchodzą do gier planszowych. To bez wątpienia świetna gra kooperacyjna, które spełnia wszystkie cechu dobrej gry rodzinnej. Podczas naszych rozgrywek nie znalazłem żadnych wad. Mogę jedynie przyczepić się tego, że taki element mini dodatku jak buty powinien znaleźć się już w podstawce, ale na całe szczęście za kilka dodatkowych złotówek wchodzimy w skład nowych ciekawych elementów, które uatrakcyjnią zabawę. Wszystkie pomysły zawarte w Kronikach Avel uważam za dobrze przemyślane, a ostateczny produkt jest godny podziwu. Gracze dostają nawet bestiariusz, w którym dowiadujemy się nieco więcej o historii krainy oraz samych potworach. Oby więcej takich gier od naszych rodzimych autorów i ilustratorów. Polecamy!


Mocne Strony:

  • świetne wykonanie i ilustracje,
  • dopracowana mechanika,
  • emocjonująca rozgrywka,
  • „kreator postaci” dla najmłodszych,
  • niezła regrywalność,
  • świetna cena jak za zawartość,
  • modyfikowany poziom trudności,
  • wkrótce dostępna opcjonalna aplikacja,
  • bardzo dobre skalowanie i wariant dla 1 gracza.

Słabe Strony:

  • posiadanie mini-dodatku uważam za konieczność.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Mini-dodatek znajdziesz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Rebel. Bardzo dziękujemy!

rebel logo

1 thought on “Recenzja #528 Kroniki Zamku Avel”

  1. Mega recenzja!:) Zastanawiam się nad tą grą. Mam everedll i ponad 50 planszówek ,więc znam się trochę, ale jakbyś oceniła trudność / złożoność tej gry na tle właśnie Everdell lub Agricoli?
    Pozdrawiam,
    Szymon

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.