Recenzja #501 Dreadful Circus

Witajcie w intrygującym Dreadful Circus! Przed Wami imprezowa karcianka pełna mrocznych ilustracji, w której będziecie licytować atrakcje i występy, aby stworzyć najbardziej wyjątkowy i osobliwy cyrk!


Informacje o grze Dreadful Circus

Autor gry Dreadful Circus: Bruno Faidutti

Wydawnictwo: Portal Games

Liczba graczy: 4-8

Czas gry: 45 min.

Wiek: 14+



Dreadful Circus to gra, która łączy w sobie sporą dawkę negatywnej interakcji z mechaniką budowania kolekcji oraz licytacji. Poznajcie nieco groteskową karciankę, idealną nie tylko na Halloween!


Przegląd elementów

Dreadful Circus zostało zapakowane do pudełka o nieco mniejszych niż standardowych wymiarach. Dzięki temu otrzymujemy wypełniony po same brzegi karton, który zajmuje dokładnie tyle miejsca na półce, ile to konieczne. Muszę przyznać, że od razu zaintrygowała mnie widniejąca na nim grafika. Tym bardziej byłam ciekawa samej zawartości.

Dla każdego gracza przygotowano zestaw składający się z zasłonki i wozu z tektury. I choć prezentujące się na nich postaci doskonale pasują do mrocznego akcentu gry, „wozy” bardziej przypominają nam… tekturowe trumienki o nieco wątpliwej wytrzymałości. Na szczęście pozostałe komponenty, włączając w to fundamentalny element gry w postaci talii kart, nie mają sobie nic do zarzucenia.

W Dreadful Circus znajdują się dwa rodzaje kart. Wyróżniają się kolorystyką, która segreguje je pod względem działania, oraz oryginalnymi ilustracjami. Widniejące na kartach postaci i atrakcje doskonale oddają klimat tytułowego cyrku. Nie spodziewajcie się tutaj uroczych zwierzątek i kolorowych clownów; zamiast tego czekają na Was sceny i bohaterowie sprawiający wrażenie wyciętych z animowanego horroru. Całość prezentuje się naprawdę nastrojowo.


Zarys rozgrywki

Rozgrywka w Dreadful Circus ma charakter imprezowy. Zapewniają to proste zasady, optymalizacja rozgrywki dla czterech do ośmiu graczy, niedługi czas rozgrywki i mechanika gry.

W każdej rundzie jeden lub dwóch graczy wystawia na licytację kartę spośród posiadanych na ręce. Pozostali wybierają, którą z nich chcieliby pozyskać do swojego cyrku, i umieszczają w swoim wozie tyle kontraktów oraz monet, ile są gotowi za nią zapłacić. Następnie sprzedawcy wybierają w dowolnej kolejności po jednym kartoniku i decydują, czy oferowany kapitał jest wart wystawionej przezeń karty. Jeżeli tak, zawartość wozu zatrzymują dla siebie, a właściciel oferty zabiera wygraną. Jeżeli nie, sprzedawca może zajrzeć do następnego wozu. Uwaga! Gracz nie może wrócić do wcześniejszej oferty, więc za każdym razem będzie stawał przed dylematem: wziąć, co dają, czy ryzykować i czekać na następną propozycję.

Nasz cyrk tworzą karty atrakcji oraz karty występów. Te pierwsze po wylicytowaniu zostają z nami do końca lub do momentu, gdy inny gracz będzie mógł zaingerować w nasz zestaw. Karty występów zapewniają nam jednorazowe akcje, które zazwyczaj pozwalają nam wzbogacić się kosztem rywali. Czego się jednak nie robi, aby stworzyć najbardziej zniewalający cyrk?


Recenzja Dreadful Circus

Dreadful Circus to gra jednocześnie kolorowa i mroczna. Dzięki temu rozgrywka nabiera nieco groteskowego charakteru i ciekawie prezentuje się na stole. Intrygujące ilustracje przykuwają wzrok, pełni grozy bohaterowie podtrzymują klimat cyrku wyrwanego z animowanego horroru, a do tego nie brakuje miejsca na dobry humor przy stole.

Podczas rozgrywki czeka nas kilka dróg do zwycięstwa: możemy zbierać kolekcje upiornych budek z przekąskami, efekty alternujące wartość cyrku, zestawy kontraktów, monety lub podążać kilkoma z nich.

Dreadful Circus jako gra imprezowa

Jak wspomniałam wyżej, jest kilka elementów, które sprawiają, że Dreadful Circus możemy zaliczyć do grupy gier imprezowych. Jednym z nich jest czas: rozgrywka trwa około 45 minut, więc w razie przegranej zawsze możemy od razu podjąć się rewanżu. A ten może być dodatkowo oczekiwany dzięki negatywnej interakcji, która tutaj przejawia się na każdym kroku. Ciekawą cechą gry jest to, że pomimo tego nieodzownego elementu, nasza wygrana w dużym stopniu zależy od innych, więc przez cały czas musimy zachować odpowiednią równowagę pomiędzy współpracą a rywalizacją.

Proste zasady sprawiają, że szybko możemy przejść do rozgrywki, a wcześniejsze doświadczenie w grze nie daje nam zbytniej przewagi nad innymi. Dzięki skrótowi punktacji końcowej umieszczonemu na każdej zasłonce, przez cały czas wiemy, w co opłaca nam się inwestować.

Rozgrywka przebiega dynamicznie, więc nie musimy obawiać się przestojów podczas kolejnych rund. Chociaż niektóre plany mogą mieć sens, gra opiera się raczej na taktycznych zagraniach. Wiele naszych ruchów zależy od tego, co zaproponują nam inni gracze, a sami nie jesteśmy w stanie za wiele zdziałać.

Nietypową cechą Dreadful Circus jest liczba graczy, dla ilu jest ona przeznaczona. Do rozgrywki możemy zasiąść w składzie od czterech do ośmiu osób. Jak to jednak bywa w grach imprezowych, warto postawić na szersze grono.


Podsumowanie

Dreadful Circus uznaję za jedną z bardziej atrakcyjnych gier w swojej kolekcji. Gra z jednej strony jest kolorowa, z drugiej nie brakuje jej przykuwających wzrok ilustracji. Co istotne, jest ona nie tylko ładna, ale też solidnie wykonana. Wyjątkiem są wspomniane tekturowe wozy, które są nimi raczej z nazwy niż z wyglądu.

Jeżeli poszukujecie imprezowej gry łączącej w sobie mechanikę aukcji ze sporą dawką negatywnej interakcji, omawiana dziś pozycja jest karcianką, którą warto uwzględnić. Choć ma proste do przyswojenia zasady, ze względu na występujące w niej ilustracje zalecam ją jednak dla starszych graczy.


Mocne strony:

  • proste zasady;
  • klimatyczne wykonanie;
  • humorystyczna negatywna interakcja;
  • wymiary pudełka dostosowane do zawartości.

Słabe strony:

  • wątpliwej jakości wozy przypominające tekturowe trumienki.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Portal Games. Bardzo dziękujemy!

Portal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.