Recenzja #370 Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią

Młodzi czarodzieje, magiczne zaklęcia i przedmioty, które wielu z nas doskonale zna z serii Harrego Pottera, teraz zapraszają nas do dwuosobowej rozgrywki w Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią. Zmierz się z rywalem o miano najpotężniejszego czarodzieja!


Informacje o grze

Autor gry: Kamil Mandell

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 2

Czas gry: 30-60 min

Wiek: 11+

Mechaniki w grze: Card Drafting, Deck, Bag, and Pool Building, Take That


W wyniku zauważalnego wzrostu liczby czarnomagicznych incydentów dyrektor Albus Dumbledore zezwolił na praktyczne lekcje obrony przed czarną magią, by mieć pewność, że uczniowie potrafią o siebie zadbać. Pod nadzorem nauczycieli Hogwartu uczniowie będą rzucać zaklęcia i uroki, używać magicznych przedmiotów i zyskiwać sprzymierzeńców, by ogłuszać przeciwników i posiąść umiejętności, które zapewnią im bezpieczeństwo.

W grze Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią przenosimy do klubu pojedynków. Fani serii o młodym czarodzieju na pewno pamiętają go z książki lub filmu Harry Potter i Komnata Tajemnic. W tej karciance dwóch graczy wcieli się w role rywalizujących czarodziejów. Będą oni budowali swoje talie, aby pokonać rywala za pomocą silniejszych zaklęć, uroków i magicznych przedmiotów. Co ciekawe, będziemy mogli też korzystać z pomocy bohaterów, którzy przewinęli się przez 7 części Harrego Pottera. Czy zatem Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią jest pozycją obowiązkową dla każdego fana tego magicznego świata? Przekonacie się po przeczytaniu niniejszej recenzji!


Przegląd elementów gry

Pudełko do karcianki Harry Potter: Hogwarts Battle przygotowano na wzór kufra. Doskonale wpasowuje się to w magiczny klimat świata wykreowanego przez J. K. Rowling. Wewnątrz znajdziemy karty: tworzące talię początkową, domów, Hogwartu, uroków i książek, znaczniki: domów, ataków, zdrowia, wpływu i ogłuszenia, planszę maty treningowej oraz instrukcję.

Zawartość

Nietrudno zauważyć, że karty w grze swoimi ilustracjami odnoszą się do grafiki filmowej. Dostrzeżemy na nich zdjęcia aktorów (sprzymierzeńców) odgrywających istotne role oraz przedmiotów, które pojawiały się na ekranach w poszczególnych częściach Harrego Pottera. Ponadto w talii początkowej znaleźć może się jeden z trzech zwierzaków: sowa, kot lub ropucha. Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią składa się z ogromnej liczby zdjęć wklejonych na poszczególne karty. Wyjątkiem są karty zaklęć i uroków, które nie są już takie rzeczywiste, co w połączeniu daje nieszczególnie efektowną oprawę graficzną. Myślę, że gra lepiej mogłaby się prezentować, gdyby w całości została osadzona w klimacie animowanym.

Karty Hogwartu

Wróćmy jednak do pozostałych elementów. Plansza maty treningowej odnosi się do podestu, na którym trenowali młodzi czarodzieje. Oznaczono na niej pola, po których będziemy przesuwać swojego rywala w stronę całkowitego ogłuszenia. Wśród znaczników najbardziej rzucają się w oczy niewielkie, metalowe czaszki, którymi gracze będą odznaczać przegrane rundy. Pozostałe znaczniki wykonane są z tektury, ale tylko część z nich była przez nas w ogóle używana.


Zasady gry

Zasady gry są naprawdę proste i jasno opisane w niedługiej instrukcji. Dzięki temu, że nie wymagają wiele tłumaczenia i przyswajania, Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią doskonale sprawdzi się wśród początkujących graczy, którzy chcieliby poznać grę z mechaniką budowania talii odgrywającą tutaj zasadniczą rolę.

Instrukcja

Na początku gry gracze wybierają, jaki dom chcieliby prezentować i dobierają odpowiednią kartę oraz znacznik. Do wyboru mamy oczywiście odważny Gryffindor, sprytny Slytherin, inteligentny Ravenclaw i pracowity Hufflepuff. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby każdy z graczy należał do tego samego domu. Rywale otrzymują również talię początkową i wybierają swojego pierwszego sprzymierzeńca – zwierzaka, jak przystało na ucznia Hogwartu.

Na środku stołu umieszczamy matę pojedynku i odpowiednio przygotowane stosy kart, które w przyszłości mogą znaleźć się w naszej rozbudowującej się talii.

Przygotowanie rozgrywki
Przygotowanie rozgrywki

Gracze na przemian biorą po 5 kart ze swojej talii i zagrywają je w dowolnej kolejności. Zaczynają jedynie od rozpatrzenia kart uroków, które przeciwnik mógł wpleść w naszą talię. W ten sposób możemy zdobywać ataki, aby przesuwać rywala w stronę krawędzi, zdrowie, aby przysuwać swój znacznik do środka podestu oraz żetony wpływu, dzięki którym możemy kupić karty dostępne w sali bądź z biblioteki. Co ciekawe, niektóre karty dają dodatkowe możliwości osobom, które należą do domu, którego herb na nich widnieje, albo posiadają przed sobą sprzymierzeńca pochodzącego z danego domu.

Znaczniki domów
Znaczniki domów

Po zagraniu kart należy wykorzystać zdobyte ataki, wpływy i zdrowie, ponieważ nie możemy ich zachować do kolejnej tury, a zagrane karty odłożyć na swój stos kart odrzuconych. Przed sobą zostawiamy jedynie karty sprzymierzeńców. Gracze na przemian zagrywają swoje karty do momentu, aż któremuś uda się ogłuszyć przeciwnika. Wówczas przegrany otrzymuje czaszkę i umieszcza ją na swojej karcie domu. Rozpoczyna się nowa runda. Gra kończy się, gdy pierwsza osoba zostanie ogłuszona po raz trzeci.

Karta domu

Recenzja

Jako osoba dorastająca równocześnie z uczniami Hogwartu, która z niecierpliwością czekała na kolejne książki, z ogromną ciekawością zasiadłam do omawianej karcianki. Co najbardziej spodobało mi się w grze Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią, a co sprawiło, że do ideału jednak jej trochę brakuje?

Wykonanie i oprawa graficzna gry Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią

Zacznijmy od kart, bo to one odgrywają tutaj główną rolę. Mamy ich naprawdę sporo, jednak są dość cienkie, więc warto delikatnie się z nimi obchodzić. Znajdziemy na nich wiele zaklęć, sprzymierzeńców i magicznych przedmiotów, zatem na brak różnorodności nie można narzekać. Grafika na kartach łączy zdjęcia realnych bohaterów i przedmiotów filmowych z nierzeczywistymi obrazkami zaklęć, co budzi we mnie mieszane uczucia. Myślę, że dla większości graczy oprawa graficzna gier ma duże znaczenie, szczególnie że aktualnie wydawcy oferują nam naprawdę piękne wydania. Z tego też powodu wybredni gracze zauważą, że w Harry Potter: Hogwarts Battle oprawa graficzna prawdopodobnie nie wzbudzi zachwytu.

Sprzymierzeńcy
Korzystaj z pomocy sprzymierzeńców!

Poza kartami w grze pojawia się prosta, ale wystarczająca mata treningowa oraz znaczniki. Najbardziej wzrok przyciągają niewielkie, metalowe czaszki, które są atutem tej karcianki. Pozostałe znaczniki wykonano z tektury. Uznaliśmy, że gdyby żetony wpływu wykonano z tego materiału, co czaszki, gra znacznie zyskałaby na efektowności. Do użytku mamy również znaczniki zdrowia i ataków, ale muszę przyznać, że my z nich nie korzystaliśmy. Ostatecznie przydały się tylko do tłumaczenia zasad (a i tam nie było to konieczne). Uznaję je więc za zbędne.

Karty zaklęć

Podsumowując, chociaż pudełko wygląda naprawdę oryginalnie, oprawa graficzna gry nie należy do wyjątkowych. Nie przeszkadza to jednak w rozgrywce. A’propos…

Rozgrywka w Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią

Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią to dynamiczna karcianka, której zasady są bardzo proste do przyswojenia. Doskonale sprawdzi się wśród początkujących graczy, jeśli zależy nam na sprawnym rozpoczęciu rozgrywki. Spokojnie możemy ją też zaproponować dzieciom już około 10 roku życia. Choć trzeba przyznać, że gra trwa dość długo (nam nie udało się jej skończyć w ciągu godziny), to w prosty sposób możemy ten czas skrócić. Teoretycznie rozgrywka trwa do trzeciego zwycięstwa jednego gracza, ale przecież możemy ograniczyć to do drugiej wygranej. Istotne jest jednak, że podczas gry czas płynie naprawdę szybko, na co wpływa przyjemna i energiczna rozgrywka. I to właśnie najbardziej spodobało mi się w tej karciance.

Pojedynek

Główną mechaniką, na której opiera się gra, jest budowa talii. Nietrudno zauważyć, że początkujący gracze zatrzymują większość kart, nie korzystając z możliwości eliminacji tych słabszych, co w ogólnym rozrachunku może zapewnić im kilka porażek w pierwszych rundach. Prostota zasad nie powinna jednak zniechęcić ich w kolejnych próbach, a szanse szybko się wyrównają. Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią to bardzo dobry pozycja, którą możemy zaproponować komuś, kto chciałby poznać uroki mechaniki budowania talii!

Uroki
Wpleć uroki w talię przeciwnika

Ponieważ gra opiera się na czarodziejskim pojedynku, nie brakuje w niej negatywnej interakcji. Podczas rozgrywki możemy “pomóc” rozbudowywać talię rywala, dorzucając mu uroki. Będą one ograniczać jego ruchy i znacząco mogą wpłynąć na ostateczny wynik starcia. Oczywiście, można się przed tym skutecznie obronić, zabezpieczając się w karty pozwalające na odrzucenie tych niechcianych. Niejednokrotnie będziemy też decydować, czy w danym momencie warto postawić na atak, czy może jednak defensywę.

Karty sprzymierzeńców

To, czego nie brakuje w omawianej karciance, to element losowości. Wynika on z doboru potasowanych kart i może sprawić, że przeciwnik rozłoży nas podczas jednej dobrej tury.

Klimat

Jak wspomniałam, do pierwszej rozgrywki zachęcił mnie temat przewodni. Znawcy serii o Harrym Potterze na pewno dostrzegą pewne, zależności dotyczące efektów konkretnych kart, choć jest ich niewiele, np.:

  • Gilderoy Lockhart, który pozwala odrzucić kartę, aby przeciwnik musiał zrobić to samo,
  • Eliksir wielosokowy umożliwiający ponowienie efektu karty sprzymierzeńca.

Muszę jednak przyznać, że podczas kolejnych rund nie przykładaliśmy się do analizy poszczególnych kart. Dotyczy to szczególnie uroków i zaklęć, skupiając się jedynie na ich działaniu. Myślę, że chociaż tematyka bardzo przyjemnie współgra z regułami gry, to inna również nie odebrałaby jej uroku. Rozgrywka jest po prostu lekka, przyjemna i wciągająca!

Znaczniki

Podsumowanie gry Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią

Karcianka Harry Potter: Hogwarts Battle to gra przeznaczona dla dwóch osób, które staną do pojedynku o zbudowanie silniejszej talii. Proste zasady i dynamiczna rozgrywka doskonale sprawdzą się nie tylko wśród początkujących graczy, ale też osób szukających lekkiego przerywnika opartego na mechanice budowania talii. Chociaż oprawa graficzna gry nie jest w moich oczach doskonała, to na pewno znajdzie swoich zwolenników. Szczególnie wśród młodszych fanów serii o młodych czarodziejach. A kto wie, może to właśnie Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią sprawi, że początkujący gracze sięgną po kolejne, bardziej zaawansowane tytuły?

Pudełko z zawartością

Mocne strony:

  • proste zasady,
  • dynamiczna rozgrywka,
  • doskonały przykład gry z mechaniką budowania talii.

Słabe strony:

  • oprawa graficzna,
  • nieprzydatne znaczniki zdrowia i ataków.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Rebel. Bardzo dziękujemy!

rebel logo

1 thought on “Recenzja #370 Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią”

Leave a Reply