Recenzja #324 Azul: Letni Pawilon

Nadszedł moment, w którym doczekaliśmy się trzeciej odsłony popularnej gry logicznej, jaką jest Azul. Letni Pawilon, bo tak brzmi podtytuł nowej części, po raz kolejny wykorzystuje sprytną mechanikę dobierania kafelków od dostawców i ponownie zaskakuje swoim wyglądem. Wciel się w utalentowanego rzemieślnika i zbuduj majestatyczną budowlę.


Informacje o grze

Autor gry: Michael Kiesling

Ilustracje: Chris Quilliams

Wydawnictwo: Lacerta

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 30-45 minut

Wiek: 8+

Mechaniki w grze: Pattern Building, Set Collection

Recenzja pojawiła się dzięki uprzejmości sklepu DragonEye


Na początku XVI wieku, Król Manuel I zlecił najlepszym portugalskim rzemieślnikom budowę majestatycznych budynków. Po ukończeniu pałaców w Évorze i Sintrze, król postanowił zbudować letni pawilon na cześć najdostojniejszych członków rodziny królewskiej. Konstrukcję pawilonu powierzono najbardziej utalentowanym rzemieślnikom, których umiejętności pomogą nadać pawilonowi splendor, na jaki zasługuje rodzina królewska. Niestety, król Manuel I zmarł przed rozpoczęciem budowy.

Tak oto prezentuje się wstęp fabularny do kolejnej już trzeciej części Azula. Letni Pawilon to kafelkowa gra logiczna, w której główną rolę odgrywają dwa mechanizmy: pobierania kafelków od dostawców oraz układania ich w optymalny sposób na własnej planszy. Tym razem kafelki wykonano z tego samego materiału (bakelitu), co w pierwszym Azulu, ale pokuszono się o zmianę kształtu, który dopasujemy do specjalnych pól w kształcie gwiazdy na naszej planszy. Posiadam i wciąż chętnie wracam do poprzednich dwóch części (recenzja drugiej tutaj). Czy taka sama sytuacja powtórzy się w przypadku najnowszej odsłony? Za chwilkę się o tym dowiecie.


Przegląd elementów gry

Pudełko najnowszego Azula zdobi ilustracja wykonana w stylu podobnym do pozostałych części, ale podoba mi się najbardziej z całej trójki. We wnętrzu znajdziemy bardzo dobrą, zwięzłą instrukcję z przykładami, także w mig opanujecie nowe reguły.

Dla każdego gracza przygotowano planszetkę wykonaną z grubej tektury. Plansza punktacji natomiast jest dość cienka i negatywnie wyróżnia się na tle pozostałych elementów.

A jest ich jeszcze kilka. W ich skład wchodzą oczywiście kolorowe kafelki wykonane z bakelitu (znak rozpoznawczy Azula), tym razem w kształcie rombów. Letni Pawilon może pochwalić się ich największą liczbą jak do tej pory, bo aż 133, licząc z płytką gracza rozpoczynającego.

Pozostałymi elementami są: tekturowa wieża do przechowywania odrzuconych kafelków (nieco lepsza od wieży z drugiej części), żetony punktacji, solidny materiałowy woreczek, okrągłe warsztaty dostawców oraz kilka dodatkowych znaczników.


Zasady gry

Rozgrywka w Letnim Pawilonie polega na naprzemiennym dobieraniu kolorowych kafelków z warsztatów dostawców. Możemy zdecydować się tylko na jeden kolor płytek od jednego dostawcy. Pozostałe kolory trafiają na środek obszaru, skąd również możemy je dobierać. Osoba, która zdecyduje się zrobić to jako pierwsza, zgarnia znacznik pierwszego gracza i odejmuje punkty za liczbę pobranych kafelków (od taka kara za bycie pierwszym, co oczywiście ma zwoje zalety). Nowością w tej części jest tak zwany “kolor atutowy”, który pełni funkcję jokera. Kolor ten będzie się zmieniał co rundę. Bardzo ważną zmianą jest to, że podczas pobierania płytek od dostawców, otrzymamy również kafelek w kolorze atutowym (oczywiście, gdy taki u danego dostawcy lub na środku pola się znajduje).

Gdy u dostawców i na środku stołu nie zostaną już żadne kafelki, to przechodzimy do fazy układania ich na własnej planszy. Faza ta nie występowała w poprzednich częściach, więc to kolejna różnica względem poprzednich odsłon, w których pobrane kafelki od razu umieszczaliśmy na własnej planszy. Kafelki możemy umieszczać na jednym z sześciu pól wchodzących w skład 7 obszarów w kształcie gwiazdy. Ta znajdująca się na samym środku różni się od pozostałych tym, że na niej będziemy umieszczali różne kolory, a żaden z nich nie może pojawić się tam dwukrotnie.

Pola pojedynczej gwiazdy posiadają liczby od 1 do 6 i oznaczają, ile kafelków danego koloru musimy zebrać, by móc je tam umieścić. I właśnie w tym momencie bardzo przydatny okaże się kolor atutowy, który zastąpi brakujące elementy. Poprzez układanie płytek zdobędziemy pierwsze punkty na zasadzie: 1 pkt za pierwszy kafelek na danej gwieździe, jeśli natomiast kafelek ten będzie przylegał do innych, to otrzymamy tyle punktów, z ilu płytek dana grupa się składa (max. 6).

Na koniec rundy możemy przechować aż do 4 kafelków, a za każdy nadmiarowy musimy odjąć sobie po jednym punkcie. Koniec gry następuje po 6 rundzie. Wtedy gracze otrzymają bonusowe punkty za każdą w pełni wypełnioną gwiazdę oraz za wypełnienie wszystkich obszarów z liczbami 1, 2, 3 oraz 4 (każdy liczymy osobno).

Warto jeszcze pokrótce wspomnieć o bonusach za połączenie niektórych pól na planszy. Istnieją 3 takie obszary:

  • okna – dobierz 3 bonusowe płytki,
  • posągi – dobierz 2 bonusowe płytki,
  • filary – dobierz 1 bonusową płytkę.

Dobierzemy je ze specjalnego obszaru znajdującego się na środku planszy punktacji. Zawsze dokonamy wyboru spośród 10 dostępnych płytek, które każdorazowo należy uzupełnić nowymi. Oczywiście trudniejsze do wykonania jest uzyskanie premii za okna niż za filary. To tylko ogólny zarys rozgrywki, po resztę odsyłam do instrukcji znajdującej się tutaj.


Recenzja

Michael Kiesling po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Ta gra fantastycznie wygląda na stole i świetnie prezentuje się na zdjęciach, co zresztą sami macie okazję zobaczyć. Do wykonania gry nie można byłoby się przeczepić, gdyby nie ta nieszczęsna planszetka punktacji odbiegająca od reszty. Na szczęście jej przeznaczeniem jest tylko leżenie na stole i w tej roli sprawdza się dobrze.

Azul: Letni Pawilon to trzecie podejście do tematu niemalże tej samej mechaniki i po raz kolejny udaje się dokonać tego, że rozgrywka wygląda inaczej niż w poprzednich odsłonach. Tym razem duże znaczenie ma kolor atutowy, który okazuje się bardzo przydatny podczas wypełniana kolejnych obszarów na gwiazdach (zwłaszcza tych, które wymagają więcej płytek). Bardzo spodobała mi się ta mechanika. Mam natomiast mieszane uczucia do nowej dodatkowej fazy umieszczania płytek. Sprawia ona, że gra nieco wydłuża się względem poprzednich części, ale tym samym zmusza do dodatkowego wysiłku umysłowego, co dla mnie jest korzyścią. To najbardziej zaawansowany ze wszystkich Azuli, który jednocześnie zachował prostotę swoich zasad.

W poprzednich odsłonach podobała mi się bardziej interakcja między graczami, która tutaj również występuje, ale ciśnienie na kafelek określonego koloru jest mniej odczuwalny. Nie boli również sytuacja, w której pozostanie nam dobrać dużą liczbę niepotrzebnych płytek, gdyż po pierwsze takie sytuacje mają miejsce rzadko z uwagi na bardzo dużo obszarów do wypełnienia, a po drugie możemy zawsze zachować aż do 4 kafelków na kolejną rundę. W tej części mamy dużo większą swobodę i rozgrywka bardziej przypomina pasjans. Każdy dłubie sobie na swojej planszy bez większego zwracania uwagi na innych graczy. Możliwości kombinowania i strategii jest natomiast więcej, co na początku może spowodować pewnego rodzaju dysonans, zwłaszcza jeśli graliście w poprzednie części.

Punkty możemy zdobyć na najróżniejsze sposoby: poprzez umieszczanie płytek obok siebie, za wypełnianie całych obszarów czy też układanie ich na polach z tą samą liczbą. Cieszy fakt, że pojawiła się mechanika bonusowych płytek, ponieważ stanowi to dodatkowy punk rozważań. Zdarzać się będą sytuacje, że kosztem kilku punktów zdecydujemy się pobrać bonusowe płytki, które pomogą nam wypełnić najcenniejsze pola. Zdarzają się również takie sytuacje, gdzie raz za razem otrzymamy kilka bonusów z rzędu. Tak! W Letnim Pawilonie można stworzyć niezłe combo, zwłaszcza pod koniec rozgrywki, i to właśnie w tej części satysfakcja z wygranej jest największa.

Gra skaluje się bardzo dobrze i rozgrywka jest tak samo przyjemna w dwu, jak i czteroosobowym składzie. Minusem rozgrywki w pełnym składzie może być fakt wynikający z większej złożoności tytułu, wpływający na pojawiający się downtime. Mamy po prostu więcej rzeczy do przeanalizowania, dlatego najchętniej usiądę do tego Azula w trzyosobowym składzie.

Gdy do wyboru są aż trzy części, zaczynają się pojawiać pytania: Na którego Azula się zdecydować? Czy też, którego kupić jako pierwszego? Odpowiedź nie jest taka prosta, jak mogłoby się wydawać, a sam nie potrafię wybrać najlepszej części, gdyż każda z nich podoba mi się tak samo, ale w inny sposób. Dlatego też, w tym przypadku udzieliłbym jedynej możliwej odpowiedzi – wszystkie trzy! Jeśli jednak chcesz wybrać tylko jedną z części, to być może poniżej znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.

Podstawowy Azul to najprostsze i najbardziej eleganckie zasady, tutaj bardzo ważną rolę odgrywa mechanika dostawców. Duża interakcja między graczami, najmniejsza regrywalność, ale wciąż chętnie do niego wracam, ponieważ jest coś w tej mechanice układania płytek, co nadal przyciąga mnie do siebie.

Azul: Witraże Sintry – zarówno z wyglądu, jak i z mechaniki najbardziej odbiega od pozostałych, dlatego, jeśli pierwszy Azul nie przypadł Ci do gustu, to właśnie drugi ma największa szansę Ci się spodobać. Jest bardziej złożony od pierwszego i trzeciego Azula pod względem zasad.

Azul: Letni Pawilon – powrót do korzeni, jeśli chodzi o wygląd. Posiadający wciąż bardzo proste do opanowania zasady, ale najwięcej można przy nim pokombinować. Na tle pozostałych wyróżnia się dużą swobodą i mniejszą negatywną interakcją, co dla innych może stanowić atut. Najwięcej możliwości punktowania.

Podsumowanie

Azul: Letni Pawilon to kolejna bardzo ciekawa planszówka ze znaną i lubianą przez wielu graczy mechaniką “set collection”. Jej niski próg wejścia sprawia, że grę możemy przedstawić niedzielnym graczom i ma szanse spodobać się nawet naszym dziadkom. To bardzo dobry tytuł, który może stanowić pierwszy krok do świata planszówek.

Ja chętnie będę do niej wracał przy każdej możliwej okazji, gdyż jest tutaj sporo do kombinowania i analizowania, a każda rozgrywka dzięki losowemu doborowi płytek z woreczka będzie różniła się nieco od poprzednich. Gdy jednak nabiorę ochoty na większą interakcję, to zdecyduje się na którąś z dwóch poprzednich odsłon serii. Już dzisiaj nie mogę się doczekać kolejnej części, która mam nadzieję, pojawi się prędzej czy później na rynku. Polecam przede wszystkim entuzjastom gier logicznych i tym, którzy cenią sobie elegancję zasad połączoną z estetycznym wykonaniem oraz wszystkim, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w tym jakże wspaniałym hobby.


Mocne strony:

  • świetne wykonanie, płytki bakelitowe.
  • ta sama mechanika w trzeciej, nowej odsłonie,
  • bardzo proste zasady,
  • dobre skalowanie,
  • regrywalność,
  • duża przyjemność obcowania z tym tytułem,
  • więcej kombinacji i możliwości niż w poprzednich częściach,
  • system koloru atutowego.

Słabe strony:

  • większa swoboda – ta część najbardziej przypomina pasjans z uwagi na mniejszą interakcję między graczami,
  • plansza punktacji odbiega jakościowo od pozostałych elementów,
  • poprzez dodanie dodatkowej fazy, rozgrywka może się przeciągać.

Przydatne linki:

Grę w bardzo dobrej cenie kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazał sklep DragonEye. Bardzo dziękujemy!

1 thought on “Recenzja #324 Azul: Letni Pawilon”

Leave a Reply