Recenzja #191 Roll Player: Potwory i Sługusy

Roll Player od jakiegoś czasu gości już na Waszych stołach. Jednak na pewno wielu z Was, podobnie jak my, czekało na dodatek do tej dobrej gry. Jak więc Potwory i Sługusy sprawdzają się w boju? Przekonajcie się!


Informacje o grze

Autor gry: Keith Matejka

Ilustracje: JJ Ariosa, Luis Francisco, Lucas Ribeiro

Wydawnictwo: Ogry Games

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 60-120 minut

Wiek: 10+

Mechaniki w grze: Dice Rolling, Set Collection


Przegląd elementów gry

Na zawartość pudełka składa się całkiem pokaźna liczba elementów. Co ważne świetna jakość z podstawki została zachowana. W wasze ręce trafi 6 nowych postaci jak mroczny elf czy gnom. Dodatkowe karty rynku, z których najważniejsze są karty zwojów mające natychmiastowe działanie.

Oczywiście wraz z bohaterami otrzymujemy nowe klasy, historie czy karty charakteru. Możecie więc liczyć na solidne odświeżenie tego, co już znacie! Jednak to nie wszystko. W środku czekają dwa nowe rodzaje kości.

Pierwsze z nich to kości wzmocnienia. Są przezroczyste, a na ich ściankach zamiast jedynki i dwójki znajdziecie siódemkę i ósemkę. Drugie to kości walki, a więc pierwszy z elementów składowych tego, co jest nowością w grze. Są mniejsze od pozostałych i pomarańczowe, więc na pewno ich nie pomylicie. Będą służyć Wam do określenia wyniku walki z potworem lub jego sługusami.

Podobizny wroga znajdziecie na kartach. Te z bossem są większe, pomocnicy zaś tworzą oddzielną talię w tym samym rozmiarze co rynek. Do kompletu potrzebować będziecie jeszcze kart przygód, na które składają się kryjówki, pułapki i ataki. Będą one nagrodą za wyeliminowanie sług i pozwolą otrzymać bonusy przed walką z bossem, pod warunkiem spełnienia wymagań.

W zestawie znajdziecie również trochę żetonów, na które składają się dodatkowe monety, żetony obrażeń czy chwały. Nową „walutą” będą kostki punktów doświadczenia, natomiast możliwość zapisu swoich osiągnięć w budowaniu postaci, zapewni nam dołączony notes.

Jak wspomniałem, całość jest świetnie wykonana i nie powinna zawieść nikogo. Grafiki utrzymują styl podstawki i są z nią spójne. Wygląd ilustracji budzi we mnie bardzo pozytywne odczucia i stanowi kolejny pozytyw tytułu.


Zasady gry

Zasady gry podstawowej możecie znaleźć w naszej recenzji tutaj. Tym razem przedstawię jedynie to, co nowe.

Wśród zestawu nowych kart rynku znajdziecie zwoje. Ich zdolności łączą się z elementami podstawki, jak i współdziałają z nowymi zasadami. To, co najistotniejsze, to fakt ich natychmiastowego i jednorazowego użycia. Dzięki temu nawet te wydawałoby się słabsze i tańsze, w odpowiednim momencie mogą być bardzo pomocne. Nie będziecie ich także od razu usuwać ze swojego pola gry, gdyż może się okazać, że w końcowym rozrachunku będą mogły być użyteczne raz jeszcze.

Kości wzmocnienia są „bezbarwne”, nie pomogą nam w spełnianiu wymagań karty historii, czy innych aspektów rozgrywki. Dzięki wyższym wartościom będą jednak cennym jokerem, dając większą elastyczność w budowaniu postaci. Kości walki to element nowego modułu, który trzeba opisać jako całość.

Otóż przed rozgrywką określicie, z którym z 6 potworów będziecie toczyć finałową walkę. Każdy z nich ma swoją unikalną zdolność utrudniającą potyczkę. Do starcia każdy z Was przystąpi z minimum 1 kością walki. Możecie mieć ich więcej, spełniając wymagania z kart przygód lub kupując je za monety i punkty doświadczenia. Zdobycie ich w ten drugi sposób jest raczej oczywiste. Pierwszy wariant jest nieco bardziej skomplikowany.

Każdy stwór posiada kilka wariantów odpowiadających mu kart pułapek, kryjówek oraz ataków. Przed rozgrywką wybierzecie po jednej i umieścicie zakryte obok potwora. W momencie, gdy pokonacie dowolnego sługusa, podglądacie jedną z kart. To da Wam możliwość skorzystania z jej bonusu na koniec gry oraz ujawni warunki  jakimi jest on obwarowany.

Znacznik pierwszego gracza

Czasami będą to dodatkowe kości walki tylko dla jednego gracza, inne dadzą zaś taka samą gratyfikację wszystkim, którzy osiągnęli jej cel. Na koniec gry stworzycie więc pulę kości do walki z potworem składającą się z kości: jednej podstawowej, bonusowych otrzymanych z kart przygód oraz tych, które dokupicie. Rzut nimi określi Wasz wynik i to jak wiele gwiazdek otrzymacie za starcie.

Pozostaje wyjaśnić, jak będziecie walczyć ze sługusami. Mechanizm jest podobny. Do podstawowej kości dodajecie bonusowa w zależności od warunków opisanych na karcie przeciwnika oraz te zakupione. Rzucacie nimi, a wynik określa otrzymane nagrody. Mogą to być monety, chwała, obrażenia czy doświadczenie. Jeśli zadaliście wrogowi odpowiednio dużo obrażeń, zniszczyliście go i zmienicie je w trofeum (zatrzymujecie kartę), co pozwala Wam również odkryć kartę przygody, jak wspomniano wyżej.

Walka ze sługusem to dodatkowa opcja podczas fazy rynku, na którą możecie się zdecydować. Nie będziecie jednak w stanie, w tym samym czasie, zakupić interesujących Was przedmiotów i cech. Musicie więc dokonać solidnej analizy, co opłaci Wam się bardziej.


Wrażenia z rozgrywki

Jak widzicie, dodatek nie wprowadza żadnej skomplikowanej mechaniki. Skupia się jednak na dodaniu dość obszernego modułu, który poszerza wachlarz możliwości. Ponieważ walka ze sługusami w trakcie gry została wprowadzona jako alternatywa dla już istniejących akcji w fazie rynku, nie wpływa to na przesadne wydłużenie rozgrywki. Podobnie jak finałowa walka z potworem, która jest już bardziej elementem technicznym zakończonym rzutem pulą kości. Oczywiście możemy za odpowiednią opłatą dokonywać jeszcze przerzutów, aczkolwiek nie trwa to z reguły długo.

Większa liczba elementów daje nam również możliwość rozgrywania partii 5 osobowych. Co prawda w mojej grupie rzadko spotykamy się w tak dużym składzie, jednak możliwość dodania jeszcze jednego uczestnika uznać należy za plus. Być może dzięki temu gra częściej będzie lądować na Waszym stole.

Walka opiera się na losowości, aczkolwiek jeśli umiejętnie podejdziemy do kwestii budowania puli kości, nie pozwalając sobie na zbędne ryzyko, to wynik starcia jest raczej przesądzony. Zarówno warunki na kartach sługusów, jak i przygód dotyczą z reguły posiadania odpowiednich kolorów kości na planszy postaci, konkretnych rodzajów kart, złota czy spełnienia celów atrybutów. Pod tym kątem to, w jaki sposób budujemy naszą postać, jest istotne.

Można więc powiedzieć, że dzięki dodatkowi tworzymy naszą postać, aby do czegoś ją przygotować. Nie jest to jednak tak dobrze odczuwalne, jakby się wydawało. Rdzeniem nadal pozostaje optymalizacja wyników atrybutów i dobudowywanie do tego jak największej ilości punktów z pozostałych źródeł. To jak bardzo poświęcimy się przygotowaniu do finałowej walki, zależy tylko od nas. Zwycięstwo może być nasze, nawet jeśli postanowimy zostać w domu, aczkolwiek zadanie poczwarze maksymalnej liczby obrażeń daje sporo punktów. Nie będziecie jednak czuć się zmuszeni do obrania jednej czy drugiej drogi.


Podsumowanie

Potwory i Sługusy to niewątpliwie dobry dodatek, urozmaicający rozgrywkę i dodający do niej kolejną warstwę. W końcu możemy poczuć, że tworzymy naszego bohatera po coś więcej. Niemniej jednak to uczucie nie będzie dominujące. W dalszym ciągu przewagę posiada wszystko to, czego doświadczaliście w grze podstawowej, czyli umiejętne składanie atrybutów. Oprócz nowych możliwości pudełko to da Wam także większą różnorodność, a zatem tchnie powiew świeżości do ogranej podstawki.

Dodatek nie zmieni jednak sytuacji, jeśli gra nie za bardzo Wam leżała. Jest to niezły krok w stronę tworzenia jakiejś akcji po ukształtowaniu bohatera, aczkolwiek do poczucia, że po tym fakcie nasza postać ma przed sobą jeszcze trochę do zrobienia, droga raczej daleka.
Natomiast jeśli gra Wam się podoba i lubicie to intensywne myślenie, do którego zmusza Roll Player, to rozszerzenie powinno zaspokoić Wasz apetyt. Nie będzie przy tym determinował nowego stylu gry, dzięki czemu sami zdecydujecie, jak bardzo będziecie chcieli skorzystać z nowości. W moim odczuciu nie jest to coś niezbędnego dla posiadaczy podstawki, jednak pozwoli Wam doświadczyć więcej i bawić się grą jeszcze dłużej, podczas tworzenia kolejnego fantastycznego herosa.

Mocne strony:

  • bardzo solidne wykonanie,
  • ładna oprawa graficzna,
  • dobre urozmaicenie podstawowych mechanizmów gry,
  • udane wprowadzenie dodatkowego modułu,
  • nowe elementy nie wydłużają znacząco rozgrywki,
  • gra nie obliguje nas do obrania strategii na nowości,

Słabe strony:

  • dodatek nie wprowadza dużo więcej klimatu, 

Przydatne linki:

Grę w najlepszej cenie kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami i spodobała Ci się nasza strona to polub nas na facebooku


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Ogry Games. Dziękujemy!

Ogry Games

Leave a Reply