Recenzje

Recenzja #738 Kroniki zamku Avel: Nowe opowieści

Myślicie, że po pokonaniu Monstrum Czarnego Księżyca możecie porzucić zbroję i udać się na wcześniejszą emeryturę? Nic z tego, Avel ponownie znalazł się w niebezpieczeństwie! Czy jesteście gotowi wziąć udział w następnej przygodzie i ponownie wykazać się odwagą?


Informacje o grze

Autor gry Kroniki zamku Avel: Nowe opowieści: Przemek Wojtkowiak

Wydawnictwo: Rebel


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Wydawnictwo Rebel nie miało wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl



Kroniki zamku Avel to prawdopodobnie najbardziej lubiana planszówka dla dzieci w Polsce. U nas również stała się natychmiastowym hitem i mimo upływu czasu wciąż ląduje w naszej corocznej topce. Z niecierpliwością wypatrywaliśmy dodatku, gdyż przy takiej liczbie rozgrywek, dzieciom (a przede wszystkim rodzicom) marzył się już jakiś powiew świeżości. Czy Nowe opowieści się sprawdziły i przede wszystkim, czy spodobały się naszym podopiecznym? Zapraszamy do recenzji.

Przegląd elementów

Kroniki zamku Avel: Nowe opowieści to duży dodatek, który zajmuje pudełko identycznych rozmiarów, co podstawowa gra. W środku znajdziemy całe mnóstwo kolorowych elementów (większość wymaga złożenia). Dzieci na widok tych wszystkich nowych stworów, postaci, mechanizmów i duszków aż piszczały ze szczęścia i od razu zaczęły domagać się „zaktualizowanej” rozgrywki.

Co znajdziemy w opakowaniu? 13 figurek do samodzielnego złożenia, 2 półkafle planszy, planszę potężnej Księżycowej Bestii i jej 12 żetonów, 3 eleganckie znaczniki odłamków księżyców, 8 żetonów magicznego ekwipunku, 12 magicznych duszków, 3 liczniki wytrzymałości, 6 nowych żetonów potworów, almanach, instrukcję i 4 plansze z żetonami do samodzielnego wykonania. Uff, nieźle co?

Decydując się na dodatek do gry, wejdziemy jeszcze głębiej do świata Avelu. Przede wszystkim przejdziemy prawdziwą kampanię, a także będziemy mogli wprowadzić do rozgrywki zupełnie nowe moduły.

Co nowego?

Kroniki zamku Avel: Nowe opowieści nie zmieniają ogólnej mechaniki gry. Cały czas poruszamy się naszymi bohaterami po kaflach, odkrywamy, kupujemy wyposażenie oraz walczymy. W dodatku nie skupiono się raczej nie na samych bohaterach, ale większy nacisk położono na różnorodność atakujących ich potworów. I tak, będziemy mogli zmierzyć się z nowym bossem, czyli Księżycową Bestią o trzech głowach, która będzie miała inny sposób walki od poczciwego Monstrum.

Powalczymy również z nowymi potworami oraz poznamy dwa elfy (Oberona i Tytanię), które być może wspomogą nas w walce (będziemy u nich mogli otrzymać magiczne bronie i specjalne, sympatyczne duszki).

Przede wszystkim jednak będziemy mogli przejść 3 unikalne scenariusze, w które będziemy mogli zagrać zarówno podczas kampanii, jak i niezależnie od niej. W pierwszym z nich staniemy do walki z amfizjonami (nieco zmutowanymi żabami), które napadły na Avel. Drugi scenariusz to ochrona wozu, który będzie przewoził odłamki księżycowych kamieni. W trzecim scenariuszu będziemy natomiast ładować mocą specjalne machiny, a przeszkadzać będą nam szczebrzeszynowce (zmutowane pająki?).

Czy dodatek jest potrzebny?

Jeśli macie w domu prawdziwych fanów gry Kroniki Zamku Avel, to jest nie tyle potrzebny, ile niezbędny! Wraz z nim otrzymujemy rozbudowaną, fabularną opowieść, która pozwoli przeżyć kolejne niesamowite przygody!


Podsumowanie

Kroniki zamku Avel: Nowe opowieści to ciekawy dodatek do gry, który jeszcze bardziej urozmaici rozgrywkę. Dzięki niemu będziemy mogli zagrać z 4 nowymi modułami oraz stawimy czoła nowym potworom w 3 scenariuszach, które razem utworzą prawdziwą kampanię! Poznamy również nowe legendy ze świata Avelu i jeszcze bliżej poznamy ten fantastyczny świat. Polecamy!


Przydatne linki:

Dodatek Nowe Opowieści najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.


Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *