Recenzja #543 Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Ludzie na Ziemi od dawna fascynują się Marsem. Nie trudno jest znaleźć filmy z iście kosmicznym klimatem, czy gry planszowe oparte o te właśnie tematykę. Fascynacja ta przyniosła nam, euro graczom tytuł, który od dłuższego czasu zajmuje 4 miejsce w rankingu najlepszych gier w serwisie BGG. Mowa oczywiście o Terraformacji Marsa. Wszystko ma jednak swoje limity, dlatego po serii dodatków przyszedł czas na coś zupełnie nowego! I tak zrodziła się idea Ekspedycji Ares… Czy tytuł ten ma w sobie to 'coś’ i zadowoli fanów pierwowzoru?


Informacje o grze Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Autor gry Terraformacja Marsa – Ekspedycja Ares: Sydney Engelstein, Jacob Fryxelius, Nick Little

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 45-60 Min

Wiek: 14+



Mars zdecydowanie przyczynił się do rozwoju ludzkości, a planszówki z tym tematem są zwykle bardzo interesujące i pozwalją nam zgłębiać ciekawe wydarzenia, jak również poddają nas próbie przetrwania w tym trudnym dla ludzkości klimacie. Nic dziwnego, że Terraformacja Marsa zyskała taką popularność i dzisiaj ciężko znaleźć gracza, który nie słyszał o tej pozycji. Sama mam na półce kilka pudełek z tej serii i mimo nie małych regałów z grami, nadal zdarza mi się wracać do zarządzania tymi kosteczkami surowców i mielenia decku kart, który swoją drogą jest ogromny. Być może właśnie z tego powodu twórcy postanowił wydać coś zupełnie innego – mniejszego, szybszego, łatwiejszego. Bo taka właściwie jest TM: Ekspedycja Ares.


Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Jeśli jesteście fanami Terraformacji Marsa, to z pewnością zadajecie sobie jedno pytanie – Czy tytuł ten jest podobny do pierwowzoru? Niestety nie ma jednej konkretnej odpowiedzi, która mogłaby rozwiać wszelkie wątpliwości i pomóc Wam podjąć te trudną decyzję – kupić, czy też nie? Jest tu zdecydowanie dużo cech wspólnych, jak również wiele różnic i zmian na lepsze. Zacznijmy jednak od początku… Motyw przewodni w Ekspedycji Ares jest bardzo podobno do bliźniaczej siostry. Jeśli więc mieliście okazję zagrać w TM, to nie zdziwi Was cel samej rozgrywki. Zarządzając wybraną korporacją, mamy za zadanie podniesienie poziomu ciepła i tlenu na Marsie, a także zrobienie miejsca na kilka oceanów. Nie znajdziecie tutaj jednak wielkiej planszy. Zamiast tego będziemy używać kart, aby podejmować decyzję i zdobywać punkty. Istnieje jednak malutka plansza, wskazująca, kiedy budowane są oceany, ale służy ona do przyznania niewielkiej premii za ich umieszczenie oraz do śledzienia wskaźników poziomu ciepła i tlenu.

Czym byłaby Terraformacja Marsa bez kart? W pudełku znajdziemy ich sporo i to z zupełnie nową, bardzo przyjemną szatą graficzną. Największą zmianą w samej rozgrywce jest sposób, w jaki odbywają się akcje. Jeśli znacie Roll for the Galaxy, to mechanizm ten nie będzie dla Was zaskoczeniem. Każda runda rozpoczyna się od wybrania przez graczy jednej z pięciu faz, które chcieliby wykonać. Wybrana faza jest wykonywana przez wszystkich graczy, a te niewybrane zostają pominięte. Dodatkowo podczas fazy, którą sami zagraliśmy, dostajemy niewielki bonus, który często jest bardzo przydatny. W skrócie macie do wyboru:

  • Rozwój – Zagrywanie zielonych kart, które w późniejszej fazie napędzają naszą produkcję,
  • Budowa – Zagrywanie niebieskich i czerwonych kart. Te pierwsze dostarczają szereg ciekawych akcji i efektów, natomiast te drugie są jednorazowego użytku,
  • Badania – Nic innego jak dobieranie nowych kart,
  • Akcja – Uruchamianie Akcji z wcześniej zagranych kart niebieskich, jak również akcji standardowych,
  • Produkcja – Pozyskiwanie pieniądzy, kart, ciepła i zieleni w zależności od poziomu produkcji,

Gra toczy się do momentu, aż Mars będzie gotowy do zamieszkania przez nas, ludzi. Miejmy nadzieję, że wykorzystamy te szanse do stworzenia lepszego świata…


Recenzja gry Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Grając w Terraformację Marsa: Ekspedycja Ares miałam wrażenie, jakbym już „tutaj była”. Tytuł ten z jednej strony zupełnie nowy, a z drugiej łączący ze sobą mechanizmy z dobrze znanych hitów planszówkowych. Nie oczekujcie więc wielkich odkryć czy zmiatających z krzesła akcji. TM: EA to swego rodzaju pasjans – każdy skupia się na sobie i stara się nakręcić swój silniczek, aby wygrać. Mogę śmiało powiedzieć, że interakcja między graczami praktycznie nie istnieje. A jeśli budowanie kafelków miasta obok obiektów zieleni innych graczy, to jeden z Waszych ulubionych elementów Terraformacji Marsa, to możecie się rozczarować.

Trzeba jednak przyznać, że jest wiele rzeczy, które ten tytuł robi dobrze. Zaczynając od samego wykonania, które jest na naprawdę wysokim poziomie. Ci, którzy narzekali na brak miejsca, mogą w końcu mieć swoją mini wersję hitowego euro i to z dużo ładniejszymi grafikami. Sam czas rozgrywki też jest oczywiście krótszy, chociaż do wyboru mamy aż 200 kart, także nie będziecie się nudzić. Nie ma tu jednak draftu, a wybór kart jest całkowicie losowy. Co za tym idzie – musicie nauczyć się jak najlepiej wykorzystywać to, co przygotuje dla Was los. A jak wiemy, ten bywa kapryśny. Szczególnie jeśli w głowie mamy już ułożoną zwycięską strategię!

Czy trudno jest zamieszkać na Marsie?

Czy jest to trudny tytuł? Według mnie nie. I chociaż moja opinia może być lekko zaburzona, ponieważ na swojej półce mam ogrom tytułów i poziom trudności jest tutaj pojęciem względnym, to nadal uważam, że całkiem szybko można zrozumieć główny zarys rozgrywki. Jeśli mieliście okazję zagrać w Terraformację Marsa, to tak naprawdę wystarczy zapoznanie się z głównymi fazami gry i możecie działać. A jeśli jesteście zupełnie nowi, to też nie macie się czym martwić. Chociaż tytuł do rodzinnego grania przy stole to raczej nie jest.

Regrywalność jak się pewnie domyślacie, nie jest tutaj problemem. Nie dość, że mamy sporo kart, to jeszcze w zależności od liczby graczy przy stole, rozgrywka będzie zawsze zupełnie inna. Tak naprawdę, dopóki nie nauczycie się na pamięć wszystkich kart, to zawsze będzie czekał na Was mniejszy lub większy element zaskoczenia. W przyszłości zapewne doczekamy się dodatków, także dla osób lubiących często kosić w jeden tytuł jest to zdecydowanie pozycja warta polecenia. No i do tego z tak lubianym klimatem Marsa!


Podsumowanie

Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares to moim zdaniem tytuł, po który warto sięgnąć, szczególnie jeśli lubicie karcianki, Marsa i jesteście fanami pierwowzoru w poszukiwaniu czegoś szybszego. Pamiętajcie jednak, że nie wszystko zależy tutaj od Was, a losowy dobór kart może czasami irytować. Oczywiście, jeśli dobrze rozbudujecie własny silniczek, to nic nie powstrzyma Was przed wygraną! Równoczesne wykonywanie akcji z pewnością dodaje dynamiki i nie pozwoli Wam na zbędną nudę, a ładne grafiki tylko umilą rozgrywkę.


Mocne Strony:

  • porządne wykonanie,
  • dobre skalowanie,
  • szybkość rozgrywki,
  • duży wybór kart – regrywalność,
  • coś dla fanów Terraformacji Marsa.

Słabe Strony:

  • losowość.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo REBEL. Bardzo dziękujemy!

rebel logo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.