Recenzja #435 KeyForge: Mroczny Przypływ

Zostań potężnym Archontem w grze karcianej KeyForge i rywalizuj z innymi! Czy uda Ci się zebrać odpowiednią liczbę Æmberu, aby wykuć trzy klucze i być pierwszym, który otworzy legendarną Kryptę? Karciana gra unikalnych talii wzywa Cię do swoich szeregów!


Informacje o grze KeyForge: Mroczny Przypływ

Autor gry KeyForge: Mroczny Przypływ: Richard Garfield

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 2

Czas gry: 15-45 Min

Wiek: 14+



KeyForge: Mroczny Przypływ to samodzielny dodatek do znanej wszystkim serii KeyForge. Nowa odsłona charakteryzuje się pełną unikalnością talii kart – nigdy nie znajdziemy drugiego takiego samego decku.
Wyjątkowość talii sprawia, że decku nie możemy w żaden sposób modyfikować. Ominie nas więc szał zakupowy boosterów. Może to być delikatnym minusem dla wielu fanatyków zbierania unikalnych kart i tworzenia własnej, spersonalizowanej talii. Nie ma jednak co ukrywać – karcianki zwykle wiążą się z dużymi kosztami i często są PAY TO WIN. Tutaj twórcom udało się tego uniknąć. Ale czy zastosowany zabieg nie psuje balansu gry? Czy każda talia ma podobną siłę, a może gdzieś tam istnieją te “lepsze”? Sprawdźcie sami!


Recenzja KeyForge: Mroczny Przypływ

KeyForge: Mroczny przypływ to gra karciana stworzona z myślą o dwóch graczach. Typowa rywalizacja, w której z posiadanego decku kart będziemy zagrywać te wybrane. I chociaż jak sam tytuł mówi, naszym celem jest przekuwanie kluczy, to w samej rozgrywce nie do końca czuć ten motyw. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ wielu ta nazwa może kojarzyć się z czymś zupełnie innym niż wrażenia otrzymane z samej rozgrywki. Nie zrozumcie mnie źle – KeyForge bardzo mi się spodobał, ale mam tu na myśli same skojarzenia z tytułem. Bo chociaż głównym celem faktycznie są wcześniej wspomniane klucze, to nie o nich będzie ta gra. Spytacie więc o czym? Odpowiedź jest prosta – o zagorzałej walce między dwoma Archontami, gdzie tworzenie kombosów i odpowiednia znajomość własnej talii ma ogromne znaczenie. Będzie negatywna interakcja, będą ciężkie decyzje do podjęcia i nieustanna rywalizacja z przeciwnikiem.

Zostań Archontem i wykuj swoją drogę do zwycięstwa!

Jeśli wcześniej mieliście okazję zagrać w wersję podstawową, to zasady Mrocznego Przypływu nie powinny być dla Was problemem. Dla mnie było to jednak pierwsze spotkanie z tą serią i muszę przyznać, że zawarte w zestawie startowym streszczenie zasad nie było w pełni wyczerpujące. Podczas rozgrywki musiałam często sięgać do wyszukiwania słów kluczowych w internecie, aż ostatecznie posiłkowałam się instrukcją oryginalną. Polecam więc zacząć od razu od porządnego przygotowania, aby nie popsuć sobie pierwszych wrażeń z rozgrywki. Wbrew pozorom gra ma bardzo niski próg wejścia i gdy tylko odpowiednio poznacie jej core, to później pozostaje tylko satysfakcja z rozegranych partii.

Jak już wcześniej wspomniałam, nasza talia pozostaje niezmienna. Nie ma żadnej możliwości jej modyfikowania.
Gdy więc coś Ci się w niej nie podoba, to pozostaje kupno nowej i uczenie się kart artefaktów i stworzeń ponownie. Skoro poznaliście już cel rywalizacji – jak najszybsze wykucie kluczy – to czas przybliżyć Wam przebieg rozgrywki, abyście mogli sobie zobrazować, jak wygląda istne starcie Archontów! Jak się bowiem okazuje, pozyskiwanie Æmberu – kruszca potrzebnego do wykucia kluczy, nie jest takie proste. Co prawda sposobów jest naprawdę wiele, od tych z umiejętności kart, poprzez symbole premii, aktywowanie zbierania czy nawet kradzież zasobów przeciwnika. I właśnie ten ostatni sposób ma kluczowe znaczenie. Dzięki temu rozgrywka nabiera głębi i nie jest suchym zagrywaniem kart w duchu “komu akurat lepiej pójdzie lub dopisze los w dociąganiu kart”.

Negatywna interakcja ma tutaj bardzo duże znaczenie. Nasze stworzenia mogą się atakować, osłabiać czy właśnie okradać. A ponieważ możemy je wykorzystywać do zbierania tak ważnego kruszca, to nie możemy pozwolić przeciwnikowi na zbudowanie potężnej armii stworzeń, prawda? Na początku każdej tury wybieramy jeden z trzech “domów”, który w danej turze będzie reprezentował naszą talię. Jest to o tyle ważna decyzja, że tylko z tego Domu będziemy mogli zagrywać, odrzucać czy aktywować wcześniej już zagrane karty. Jeśli więc dobrze tego nie przemyślicie, to może się okazać, że Wasza tura nie przyniesie za dużo korzyści. Karty bowiem wchodzą do gry wyczerpane.

KeyForge: Mroczny Przypływ to szybko zmieniająca się sytuacja na stole!

Sama rozgrywka w KeyForge: Mroczny przypływ jest bardzo dynamiczna. Jeśli dobrze opanowaliście zasady i znacie swoje talie, to szybko będziecie wykonywać poszczególne kroki w swojej turze. Nie ma tu miejsca na nudę ani też na błędy nowicjuszy – gra nie wybacza błędów, jak w prawdziwym pojedynku przystało. Warto jednak walczyć do ostatniej kropli krwi, bowiem czasami jedno zagranie może zmienić naszą sytuację o 360 stopni.

Jak to więc wygląda, jeśli chodzi o regrywalność tego tytułu? Oczywiście jest ona bardzo wysoka – tak naprawdę niezmienny pozostaje jedynie nasz główny cel. Poza tym wszystko może się wydarzyć, a sytuacja na stole zmienia się bardzo dynamicznie. Znaczenie ma tutaj również Wasze podejście do gry – jedni grają bardziej defensywnie, a drudzy tylko czekają, aż przeciwnik uzbiera Æmber za nich. Niezależnie od wybranej strategii rozgrywka w KeyForge dostarczy Wam sporo emocji i satysfakcji z wygranej. Piękne wykonanie i klimatyczne grafiki tylko potęgują pozytywy płynące z tego tytułu.

Przyznam, że po kilku partiach KeyForge na tyle mi się spodobał, że zaczęłam zastanawiać się, czy gdzieś w okolicy nie ma turniejów. Mój zapał jednak szybko opadł, kiedy po dłuższym researchu okazało się, że moje obawy zostały potwierdzone. Unikalność talii jest tutaj mieczem obusiecznym. Z jednej strony mamy coś zupełnie nowego, unikamy wydawania fortuny na boostery, ale z drugiej niestety mamy losowy dobór kart w talii. A to oznacza tylko jedno – gdzieś tam może trafić się taki deck, który będzie silniejszy od innych. Takie sytuacje miały już miejsce na zawodach, co skutecznie obniżyło mój zapał turniejowy. Nie zmieniło to jednak faktu, że rozgrywki w KeyForge dają ogromną satysfakcję i są świetną pozycją za niewielkie pieniądze.


Podsumowanie recenzji KeyForge: Mroczny Przypływ

KeyForge: Mroczny Przypływ to pięknie wydana karcianka, która niejednokrotnie wyląduje na Waszych stołach, jeśli tylko dacie jej szansę. Niski próg wejścia, klimatyczne grafiki i przystępna cena powodują, że jest to propozycja dla wszystkich fanów pojedynków. Sama rozgrywka wymaga od nas planowania i obserwowania szybko zmieniającej się sytuacji na planszy. Fani negatywnej interakcji również nie poczują się zawiedzeni. W końcu czy jest coś lepszego niż okradanie przeciwnika z jego ciężko uzbieranego kruszcza? Podoba mi się również sam czas rozgrywki, który przy dobrych wiatrach potrafi zamknąć się w ok. 20 minutach. Dzięki temu praktycznie zawsze macie szansę na rewanż.
Jeśli więc tak jak ja cenicie sobie dobre karcianki, to KeyForge: Mroczny Przypływ będzie idealnym dopełnieniem Waszej kolekcji. Do zobaczenia na polu bitwy Archonci!


Mocne strony:

  • klimatyczne grafiki,
  • przystępne zasady,
  • regrywalność,
  • unikalność talii,
  • dynamika,
  • negatywna interakcja,
  • satysfakcji z wygranej.

Słabe strony:

  • unikalność talii.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Rebel. Bardzo dziękujemy!

rebel logo

Leave a Reply