Recenzja #171 Sagrada

Recenzja 171 Sagrada Recenzja #171 SagradaMarzyłeś kiedyś o tym by zawodowo zajmować się tworzeniem kolorowych witraży? Nie? To teraz dzięki wydawnictwu Fox Games masz niepowtarzalną okazję by spróbować swoich sił w tym fachu, a wszystko przy wykorzystaniu kolorowych kosteczek. Najsłynniejsza katedra Sagrada Familia czeka na twoje dzieło.


Informacje o grze

Autor gry: Daryl Andrews i Adrian Adamescu Ilustracje: Peter Wocken Wydawnictwo: Fox Games Liczba graczy: 1-4 Czas gry: 30-45 Wiek: 13+ Mechaniki w grze: Card Drafting, Dice Rolling, Pattern Building, Set Collection
banner 280 Recenzja #171 Sagrada

Zarys fabularny

Pomóż dokończyć budowę jednej z najbardziej epickich konstrukcji, jakie widział świat! Twoim zadaniem będzie stworzenie efektywnego witrażu w legendarnej bazylice Sagrada Familia.

Sagrada 1 Recenzja #171 Sagrada

Przegląd elementów gry

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem projekt gry Sagrada, od razu wiedziałem, że ta gra podbije moje serduszko. Nie tylko dlatego, że jest ona przepiękna, ale głównie z powodu mojego zamiłowania do mechaniki kości. W omawianej dziś pozycji przyjdzie nam się wcielić w rolę szklarza, którego zadaniem jest zaprojektowanie witraża z kolorowych transparentnych kości i to właśnie one stanowią trzon rozgrywki.Sagrada 3 Recenzja #171 SagradaOprócz nich, w pudełku znajdziemy przede wszystkim świetnie napisaną instrukcję. Zasad nie ma wiele, także ich przyswojenie nie powinno być dla was problemem. Szkoda tylko, że nie dołączono do instrukcji szczegółowych zasad opisujących narzędzia, które znajdują się w pudełku (czasami pojawiają się pytania odnośnie ich użycia). Kości będziemy pobierać z materiałowego woreczka, a umieścimy je w bardzo ciekawie zaprojektowanych planszetkach graczy w czterech kolorach. Są one wykonane z grubej i solidnej tektury. Znalazło się tam specjalne miejsce na kartę, a także kości. Będziemy je układać w specjalnych wyżłobieniach, dzięki czemu nigdy nie przemieścimy nieumyślnie żadnej z kostek.

Karty wzorów, które wsuniemy pod nasze witraże, cechuje różny poziom skomplikowania. Im więcej białych kropek w rogu, tym trudniejsze zadanie przed nami. Przed rozgrywką otrzymujemy dwie takie dwustronne karty i wybieramy tylko jedną z nich. Z pomocą w trudnych chwilach przychodzą specjalne szklane znaczniki uznania, które posłużą do aktywacji kart narzędzi. Dodatkowo w opakowaniu znalazły się karty celów grupowych, indywidualnych i karta gracza rozpoczynającego.Sagrada 11 Recenzja #171 SagradaNa samym dnie możemy dostrzec dwustronny tor punktacji, gdzie po jednej stronie zaznaczymy aktualną rundę, a na drugiej końcowy wynik. Wszystko przechowamy w dobrze zaprojektowanej wyprasce. Szkoda, że nie pokuszono się o tak popularne dzisiaj płótnowanie kart i nie zmniejszono odrobinę pudełka, gdyż ewidentnie jest za duże.Sagrada 9 Recenzja #171 Sagrada


Zasady gry

Sagradę należy sklasyfikować jako prostą grę rodzinną albo jako przerywnik między większymi tytułami. Nie jest to raczej tytuł, który stanowi główne danie. Co prawda nie o gotowaniu dzisiaj mowa, a o witrażach i ciężkim rzemiośle. Podczas gry każdy z graczy otrzyma indywidualną planszę, na której będzie umieszczał kości. Nie możemy ich niestety układać, jak nam się żywnie podoba. Obostrzenia wskazują, że pierwszą z kości należy ułożyć na jednym z boków planszy, a każdą kolejną obok innej kości na planszy (bokiem lub po skosie). Druga ważna zasada mówi, że kości tego samego koloru lub wartości nie mogą stykać się ze sobą bokiem. Specjalna karta wzoru, którą wybraliśmy przed rozgrywką, posiada kilka pól z różnymi kolorami i wartościami, które wskazują, że możemy umieścić tam tylko wybrane kości (np. na żółtym polu umieścimy tylko kość żółtą, ale o dowolnej wartości). To koniec zakazów na dzisiaj.

Jak zatem wygląda tura gracza? Nic skomplikowanego. Losujemy z woreczka tyle kości, ilu graczy bierze udział w rozgrywce, mnożymy przez dwa i dodajemy jeszcze jedną dodatkową kosteczkę. Przykładowo, jeśli w grze bierze udział trójka uczestników, wtedy należy wyjąć z woreczka i rzucić siedmioma kośćmi. Następnie każdy z grających, począwszy od gracza rozpoczynającego, wybiera z dostępnej puli po jednej kości i umieszcza ją zgodnie z zasadami na swoim witrażu. Gdy tura dotrze do ostatniego gracza, zmieniamy kierunek i ponownie pobieramy po jednej kości. Na koniec powinna pozostać jedna kość, którą umieścimy na torze rund. Dzięki temu rozwiązaniu będziemy wiedzieli, ile rund pozostało do końca trwającej partii.Sagrada 7 Recenzja #171 SagradaZa co w Sagradzie zdobywa się punkty? Dla graczy przygotowano indywidualne cele, które wskazują, na jakim kolorze kości powinno nam najbardziej zależeć. Wartości na tych kościach to punkty na koniec gry. Dodatkowo dla wszystkich przygotowano cele grupowe (po 3 na rozgrywkę). Jedne wskazują, że zdobędziemy punkty za pary kości o wskazanych wartościach, drugie wymagają od nas różnorodności kolorów lub wartości w danym rzędzie, lub też kolumnie.

W trakcie rozgrywki możemy przeznaczyć posiadane znaczniki uznania na jeden z trzech losowo wybranych przed rozgrywką narzędzi. Pierwsze użycie danego narzędzia kosztuje jeden, a każde kolejne, dwa takie szkiełka. Pomimo atrakcyjnej początkowo ceny, warto wstrzymać się z ich użyciem, gdyż z każdą rundą poziom trudności rośnie. Na koniec otrzymamy dodatkowe punkty za niewykorzystane znaczniki uznania, ale również stracimy za każde niezapełnione pole na naszym witrażyku. Suma wszystkich punktów za cele indywidualne, grupowe i te dodatkowe stanowi nasz wynik. Ten, kto zdobył najwięcej punktów, zostaje mianowany nowym najlepszym witrażystą.


Wrażenia z rozgrywki

Sagrada to tytuł, na który bardzo długo czekałem i gdy ostatecznie trafił na mój stół, nie zawiódł moich oczekiwań. Jest to gra, która bez wątpienia idealnie wpasowuje się w nurt prostych, a jednocześnie cieszących oczy gier logicznych. Chociaż w tym przypadku to bardziej łamigłówka, którą musimy rozwiązać. Bez wątpienia tematyka gry pasuje do tego, co będziemy robili przez całą rozgrywkę. Sagrada Familia to zdecydowanie jedna z najbardziej wyróżniających się katedr na świecie. Nie inaczej jest z jej planszówkowym odpowiednikiem. Bardzo się cieszę, że zadbano tutaj o tak szczegółowe wykonanie. Gra zachwyca swoją urodą i przyciąga wzrok wszystkich, którzy nie potrafią przejść obok niej obojętnie. Ubolewam nad tym, że wydawcy nie zdecydowali się na płótnowanie kart. Dzięki temu prostemu rozwiązaniu gra z pewnością zyskałaby na trwałości i na długie lata zachowałaby się bez większych śladów zużycia. Pozostaje nam zakup odpowiednich protektorów w formie koszulek na karty.Sagrada 16 Recenzja #171 SagradaMechanikę gry oparto tylko i wyłącznie na kościach i sposobie ich ułożenia na naszym witrażu. Musimy zwracać szczególną uwagę na nasz indywidualny cel, gdyż dzięki niemu możemy bardzo dużo zyskać. Jeśli losowość nie będzie po naszej stronie i kości w naszym kolorze będą miały bardzo niskie wartości albo co gorsza, nie pojawią się w ogóle, może okazać się, że niezależnie od naszych starań, po prostu przegramy. Może to rodzić frustrację u niektórych. Mnie to w ogóle nie przeszkadzało. Jeśli jednak jesteś zwolennikiem większej kontroli i strategii, to zawsze możesz zastosować domowe zasady i wtedy każda taka kość w kolorze wskazanym na karcie celu indywidualne może być warta np. 3 punkty. Wtedy sprawiedliwości stanie się zadość.Sagrada 17 Recenzja #171 SagradaPomimo tego, że niemal każda partia będzie wyglądać identycznie, to pewne elementy gry sprawiają, że odczucia z rozgrywki będą zgoła odmienne. Wpływ mają na to wybrane przez nas wzory witraży, cele grupowe i indywidualne oraz narzędzia dostępne podczas rozgrywki. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt losowości kości. To, co najciekawsze w Sagradzie, to ciągłe kombinowanie i główkowanie nad tym, którą kość z puli wybrać i gdzie ją ułożyć, by na koniec jak najwięcej zyskać. Warunków jest kilka, a za każdy z nich możemy otrzymać pokaźną pulę punktów. Możemy skupić się na jednym celu lub próbować wykonać wszystkie. Podczas projektowania witrażu, musimy bardzo uważać, by samemu sobie nie zaszkodzić i nie zablokować sobie kolejnych ruchów.Sagrada 18 Recenzja #171 SagradaDzięki swojej dynamice i prostocie gra jest niesamowicie grywalna. Tury zwykle przebiegają szybko i nie czekamy na swoją kolej zbyt długo. Jedynie przy czterech graczach dynamika maleje, a downtime jest wyraźniej odczuwalny. W takim składzie czas oczekiwania na nasz ruch jest nieco za długi. Wydaje mi się, że Sagrada to tytuł, który najlepiej nadaje się do rozgrywek dwu i trzyosobowych. Nie odmówię również solowej rozgrywki, gdy tylko najdzie mnie ochota na tego typu łamigłówkę. W trybie dla pojedynczego gracza możemy sobie dodatkowo regulować poziom trudności, przez co każdy wybierze odpowiadający indywidualnym preferencjom.Sagrada 19 Recenzja #171 SagradaObecność kart narzędzi dodaje grze dodatkowego smaczku i podkręca nieco rywalizację. Nasze znaczniki uznania są ograniczone, a zbyt długie zwlekanie z ich wykorzystaniem może oznaczać drogi koszt użycia narzędzia, na którym nam zależy. Sugerowałbym jednak trzymać je do ostatniej chwili, ponieważ pod koniec rozgrywki robi się gorąco. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że losowość często odgrywa tutaj kluczową rolę. Nie dajmy się jednak zwariować, gdyż w tego typu pozycji jest ona dopuszczalna, a wręcz wymagana.Sagrada 22 Recenzja #171 SagradaMam wrażenie, że cele indywidualne nie do końca zostały dobrze zaprojektowane. Często to właśnie dzięki nim zdobędziemy dużą liczbę punktów. Jeśli jednak nie dopisze nam szczęście i wartości na wskazanych przez nie kościach będą niskie, nasze szanse na zwycięstwo diametralnie maleją. Istnieje jednak domowa zasada, która poprawia ten problem. Możemy przed rozgrywką umówić się, że każda kość we wskazanym kolorze będzie warta taką samą liczbę punktów dla każdego z graczy.Sagrada 21 Recenzja #171 SagradaOmawiany tytuł nie cechuje się negatywną interakcją, gdyż przez większą część partii będziemy bardziej skupiać się na własnym poletku, a nie naszych współgraczach. Nie oznacza to jednak, że nie możemy nieco utrudnić rozgrywki naszym rywalom. Musimy jednak mocno się zastanowić, czy jest to dla nas opłacalne. Sagrada nie przypomina mi mechanicznie żadnej innej planszówki. Dlatego też bardzo się cieszę, że trafiła ona do mojej kolekcji i dumnie prezentuje się na półce. Z pewnością nie zbierze kurzu, gdyż na razie bardzo często ląduje na naszym stole. Ta gra jest po prostu wciągająca i niezwykle przyjemna. Nie trudno namówić do niej nawet osób, które stronią od tego typu rozrywki. Drogi czytelniku, jeśli nie masz jeszcze Sagrady w kolekcji, to czym prędzej pędź do sklepu i dokonaj odpowiedniej inwestycji. Moja opinia jest taka, że to gra, która powinna znajdować się w kolekcji każdego gracza. Polecam z całego serca.Sagrada 2 Recenzja #171 Sagrada


Mocne strony:
  • przepiękne wykonanie,
  • prosta i wciągająca mechanika,
  • krótki czas rozgrywki,
  • mnóstwo kolorowych transparentnych kosteczek i szklanych znaczników,
  • łamigłówka do rozwiązania jest za każdym razem inna ze względu na zmieniające się cele grupowe,
  • spora regrywalność, mimo tego że cały czas robimy to samo,
  • narzędzia pomagające w tworzeniu witraży,
  • temat gry pasuje do tego co robimy w grze,
  • działający tryb solo z regulowanym poziomem trudności.
Słabe strony:
  • przy czterech graczach może się nieco dłużyć,
  • duża losowość,
  • dla niektórych może okazać się zbyt prosta,
  • cele indywidualne wydają się nie do końca przemyślane (można wykorzystać domowe zasady).

Przydatne linki:

Grę w najlepszej cenie kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami i spodobała ci się nasza strona to polub nas na facebooku:


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Fox Games

foxgames 1 Recenzja #171 Sagrada

1 thought on “Recenzja #171 Sagrada”

Dodaj komentarz