Recenzja #1236 Ptasie rewiry

Słodkie, niewinne ptaszki, które przelatują sobie z drzewka na drzewko, siadając z wdziękiem na fontannie? A może terytorialne stworzenia, które nie cofną się przed niczym, aby zdobyć swoje miejsce na gałęzi? Ptasie rewiry to taktyczny pojedynek, w którym walczymy o najlepsze tereny i manipulujemy ekosystemem. Gotowi na podstępne zagrania i wciagającą zabawę?
Informacje o grze
Autor gry: Douglas Hettrick
Wydawnictwo: IUVI Games
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: 30-60 minut
Wiek: 14+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa IUVI Games. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Przegląd elementów i zarys rozgrywki
Ptasie rewiry to gra zajmująca dość duże i ciężkie pudełko, które zwraca uwagę bardzo ładną oprawą graficzną. W środku opakowania znajdziemy wygodny insert i całe mnóstwo kolorowych elementów. Największą uwagę zwraca oczywiście „ptaszarnia”, czyli specjalny podajnik, w którym umieszczono aż 140 ptaków w 5 kolorach. Wykonanie gry stoi na bardzo wysokim poziomie i widać, że zadbano tu o każdy najmniejszy szczegół. Mnie najbardziej spodobały się pionki zwierzaków, które musiałam przed rozgrywką „oswobodzić” ze specjalnej ochronnej folii. Co ciekawe, w pudełku nie znajdziemy typowej planszy, a 24 kafelki miejsc. Do każdej rozgrywki wylosujemy inny zestaw płytek, dzięki czemu każda zabawa będzie niepowtarzalna. W opakowaniu znajdziemy również karty zwierząt, celów, żetony, a nawet miniaturowe gniazda i domki dla ptaków. Nie zapomniano również o instrukcji, która okazała się zaskakująco krótka, lecz dobrze napisana i czytelna.

Zasady gry są zbyt skomplikowane i gra wydaje się dużo bardziej złożona, niż jest w rzeczywistości. Naszym zadaniem jest umieszczanie ptaków w wybranych przez nas lokacjach, które zapewnią, jak najwięcej punktów. Oczywiście punkty możemy zdobywać również na inne sposoby, w tym za określone pozycje na planszy fontanny. Ptaki będą wciąż się przemieszać, zarówno dzięki nam, jak i naszym przeciwnikom, którzy również będą mogli wysyłać je na wybrane kafelki miejsc. W każdej rundzie dobieramy dwa nasze ptaki oraz losujemy dwa ptaki z woreczka, gdzie wszyscy gracze wrzucali wcześniej swoje figurki. Następnie kolejno przydzielamy je do lokacji, aby pod koniec tury rozpatrzyć akcje lokacji. W przedostatniej rundzie zyskujemy również możliwość dokładania domków dla ptaków, które „chronią” dane grupy, a w ostatniej…żetony piorunów, które pozwalają przegonić ptactwo na fontannę. Gra kończy się po 5 rundach, a gracze podliczają wtedy zdobyte punkty. Ważnym elementem gry są również zwierzęta, które zyskujemy, jeśli zyskamy „ptasią” przewagę na ich płytkach. Umiejętności zwierzaków są bardzo przydatne i pozwalają na rozegranie dodatkowych akcji.



Gra w podcinanie skrzydeł…
Trzeba przyznać, że Ptasie rewiry wyglądają jak marzenie. Jak kolejna słodka gra rodzinna, w której „każdy sobie rzepkę skrobie”. W której zagrywamy urocze ptaszki do gniazd i zdobywamy punkty. Ten obraz jest jednak mocno mylący, gdyż to gra, w której słodki jest tylko wygląd. Rozgrywka co prawda nie jest bardzo wymagająca i spokojnie odpowiada poziomowi familijnemu. Zasad nie ma zbyt dużo i są dość intuicyjne. Sama ilość negatywnej interakcji jest jednak na tyle duża, że gracze rodzinni mogą się od tej gry po prostu odbić. Oczywiście zależy to od towarzystwa, gdyż znam rodziny, które uwielbiają grać w pozycje, w których wszyscy podkładają sobie kłody pod nogi, jak np. w grze Bór. Sama bardzo lubię takie gry, więc mnie Ptasie rewiry bardzo przypadły do gustu. To gra, w której dużo się dzieje, nie można zbyt wiele zaplanować i trzeba wciąż dostosowywać swoją taktykę do sytuacji na stole. Z tego względu zabawa jest emocjonująca, a nasza sytuacja może zmienić się w przeciągu jednej chwili.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem regrywalności Ptasich rewirów. Płytek lokacji jest naprawdę sporo, podobnie jak kart zwierząt i celów. Nie wszystkie uczestniczą w każdej zabawie, mamy więc mnóstwo możliwych układów do rozegrania. Na szczególną uwagę zasługują zróżnicowane cele, które każdorazowo niezmiernie bawią mnie swoimi nazwami. Moi faworyci to „każdy orzeł, jak może” i „władca pierz-cieni”. Ptasie rewiry zaskoczyły mnie pod wieloma względami. Wyszły „spod skrzydła” wydawnictwa IUVI, które specjalizuje się raczej w łagodniejszych, przyjaznych grach rodzinnych. Tutaj mamy pozycję mocno ambitną, nie dla każdego, a przez to oryginalną i wartą uwagi. Tutaj możemy manipulować ekosystemem i zobaczyć prawdziwą naturę, a nie tylko jej słodkie odbicie. Myślę, że grę dobrze określa akcja, którą możemy wykorzystać w ostatniej rundzie gry. Mianowicie ptaka możemy… porazić piorunem, aby wygonić go z danego miejsca.

Ptasie rewiry to gra pełna łamigłówek. Przestawianie ptaków na fontannie, to ważny element rozgrywki, gdyż im wyższy rząd, tym więcej punktów otrzymamy za naszą figurkę. Podobnie jest z kafelkami lokacji, każda z nich to właściwie mała zagadka, gdzie mamy inną punktację. Nie zawsze przewaga na danej płytce da nam najwięcej punktów… Często to właśnie kolejne miejsca mogą więcej zyskać. Musimy więc stale pilnować innych graczy i obserwować wszystkie lokacje. Gra jest dobrze zbalansowana, więc nie zdarza się, że wszyscy okupują jedno drzewo, a pozostałe świecą pustkami. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, aby nie stracić punktów przez zagapienie się. Często warto wywołać remis, gdyż w Ptasich rewirach remisy się wzajemnie znoszą. Sami więc nie dostaniemy punktów, ale nasz przeciwnik również pozostanie z kwitkiem.

Jeśli chodzi o liczbę graczy, to według mnie gra najlepiej działa, jeśli w zabawie uczestniczą przynajmniej 3 osoby. Możemy oczywiście zagrać 1 na 1, ale w takiej sytuacji musimy włączyć do rozgrywki wirtualnego gracza, czyli „ptasi móżdżek”. Nie jest to zbyt uciążliwe, ale lepiej gra się jednak w większym składzie.
Podsumowanie
Ptasie rewiry to bardzo solidna propozycja, która w końcu wprowadza coś świeżego do świata planszówek. Czuć tutaj, że nie jest to kolejne „odcinanie kuponów” i kolejna słodka gra ze zwierzątkami. Z tego względu kojarzy mi się nieco z grą Root. Ptasie rewiry to jednak gra dużo lżejsza i bardziej taktyczna niż strategiczna, w której kontrolujemy zarówno nasze ptaki, jak i stada należące do przeciwników. Do tego to gra szybka, intensywna i niewymagająca długiego analizowania instrukcji. Z drugiej strony to gra, od której mogą odbić się gracze rodzinni szukający spokojniejszej rozgrywki w stylu Na skrzydłach, czy Everdell. Jeśli jednak szukacie gry z dużą interakcją między graczami, Ptasie rewiry z pewnością przypadną Wam do gustu. Bardzo polecamy!
Mocne Strony:
- bardzo ładne wykonanie,
- urocze ptaki i gniazda, które pięknie prezentują się na stole,
- rozgrywka aż iskrzy od negatywnej interakcji,
- pozwala pokombinować,
- ciekawe karty zwierząt i celów,
- nieskomplikowane zasady rozgrywki,
- szybie przygotowanie,
- modularna plansza z kafelków,
- duża regrywalność,
- wciągające przepychanki z innymi graczami.
Słabe Strony:
- nie sprawdzi się dla osób, które nie przepadają za negatywną interakcją,
- raczej nie dla dwóch graczy.
