Recenzje

Recenzja #1233 Karak: Labyrinth

Odwiedź słynny labirynt znajdujący się w podziemiach zamku Karak! Zgromadź potrzebne wyposażenie, walcz z potworami, a przede wszystkim poszukaj drogocennych skarbów… Pamiętaj jednak, aby się spieszyć, gdyż inni poszukiwacze depczą Ci po piętach, a w lochach czekają pułapki i podstępne stworzenia ukrywające się w ciemności… Czy uda Ci się wykazać logicznym myśleniem pod presją czasu i wydostać na czas z podziemi? Przedstawiamy Karak: Labyrinth!


Informacje o grze

Autor gry: Petr Vojtěch

Wydawnictwo: Albi

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 10-20 minut

Wiek: 6+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Albi. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Karak: Labyrinth to nie nasze pierwsze spotkanie z mrocznym zamkiem pełnym potworów! Karak to jedna z najczęściej polecanych gier przygodowych typu dungeon crawler dla młodszych graczy, w której młodzi bohaterowie walczą z potworami, rozwijają swoją postać i poszukują cennych skarbów. Uniwersum Karaka jest wciąż rozwijane, co bardzo cieszy, patrząc na duże zainteresowanie dzieci (i ich rodziców!) całą serią. Po doskonałym (i sporo trudniejszym Karaku 2), szybkiej karciance Karak: Goblin do rodziny dołącza Karak: Labyrinth, który niejako powraca do głównego grona odbiorów, czyli dzieci około 6 roku życia. Czy kolejne spotkanie w podziemiach okaże się równie uda, co poprzednie? Zapraszamy do recenzji!

Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Karak: Labyrinth to dość duża gra, zajmująca wypchane po brzegi, ciężkie pudełko. Po otwarciu wieczka naszym oczom ukaże się prawdziwy ogrom elementów, które po wypchnięciu z wyprasek, będzie trudno zapakować z powrotem, tyle ich jest… Na początek zapoznamy się z instrukcją, a właściwie z krótkim przedstawieniem zasad i dodatkową broszurą „otwórz i graj”, która po kolei pokaże nam, jak poruszać się po podziemiach za pomocą testowego scenariusza. To bardzo udany pomysł, dzięki któremu można szybko nauczyć rozgrywki młodszych graczy. Wykonanie gry stoi na bardzo wysokim poziomie. Co prawda planszetki graczy przedstawiające podziemia mogłyby być nieco grubsze, ale za to są dwustronne i możemy bez problemu pisać po nich markerami. W pudełku znajdziemy także 4 mazaki, każdy wyposażony w wygodną gąbeczkę. To, co robi jednak największe wrażenie to 56 płytek minigier w 7 rodzajach i 2 poziomach trudności. Płytki są wyjątkowo grube i to właśnie one zajmują większość miejsca w pudełku. Cena gry jest wyjątkowo atrakcyjna w stosunku zawartości, przyjrzymy się teraz zatem rozgrywce.

Zasady gry są dość proste, ale trzeba podkreślić, że Karak: Labyrinth to gra czasu rzeczywistego. Co to oznacza? Gracze równocześnie przemierzają swoje labirynty, rozwiązując zagadki i pokonując potwory, a przy tym robią to pod presją czasu. Co prawda sami sobie narzucają ramy czasowe, gdyż klepsydrę odwraca pierwszy gracz, któremu uda się wydostać z podziemi. Wtedy pozostali gracze muszą szybko dotrzeć do wyjścia, aby ich zebrane punkty po prostu nie przepadły. W lochach znajdziemy różnorodne potwory, skarby, ale również wyposażenie, takie jak łuk i miecz, które pozwolą nam skutecznie walczyć z potworami. Aby zyskać broń (a także klucz, czy skarb) musimy przejść minigrę, czy specjalną zagadkę. Jeśli nam się uda, możemy ruszać dalej, lepiej przygotowani na dalszą drogę. W minigrę musimy zagrać również podczas wyjścia z lochu, którego strzeże jeden z 3 potworów.


Recenzja gry

Karak: Labyrinth to zdecydowanie inne doświadczenie niż rozgrywka w pozostałe gry z serii. Tematyka jest oczywiście podobna, przemierzamy lochy i walczymy z potworami, szukając skarbów. Sama gra to jednak zupełnie, co innego! Muszę przyznać, że dzieci było nieco zdziwione, zarówno rysowaniem drogi przez labirynt pod presją czasu, jak i rozwiązywaniem minigier. Zawsze słyszałam jednak „jeszcze raz”, a podziemia słynnego zamku śniły mi się niczym tunel kopany przez Hrabiego Monte Christo… Gra się spodobała, a ja również wciągnęłam się w przemierzanie labiryntu. Przed każdą rozgrywką wybieramy kartę na jednym z trzech poziomów trudności, po czym staramy się jak najlepiej spełnić określone na niej cele. W niektórych grach punkty otrzymujemy za skarby, w innych za potwory, a w jeszcze innych za wszystko na raz. Niektóre cele są bardzo wymagające i wymagają dobrego opracowania trasy po podziemiach. Nie jest to wcale takie proste, gdyż nie możemy „chodzić” po swoich śladach. Co więcej, niektóre drogi prowadzą nas prosto na pułapki, czy potwory… Przed szkieletami i szczurami możemy się obronić, jeśli uda nam się pozyskać odpowiednio łuk i miecz. Pułapki jednak zabierają cenne punkty życia, których mamy jednie 3 na całą rozgrywkę.

Płytki z minigrami to świetny pomysł, przypominający mi nieco łatwiejsze rozgrywki w cortex. Szukanie trasy, złamanie szyfru, labirynt, kolejność liczb, wyszukiwanka to dobra zabawa dla dzieci, która rozwija wiele przydatnych umiejętności takich jak logiczne myślenie, czy spostrzegawczość. Nie dość, że kombinujemy wyznaczając trasę, to dodatkowo musimy pomyśleć, aby coś zdobyć! Gier mamy co prawda ograniczoną ilość i szybko staną się powtarzalne, ale im szybciej uda nam się je wykonać, tym szybciej wydostaniemy się z podziemi. Warto również dodać, że w grę możemy zagrać w trybie mini kampanii oraz…solo! Taka gra polega na wyznaczeniu określonego czasu do wydostania się z labiryntu. Kiedy ja już poległam w podziemiach, moja córka z chęcią kontynuowała zabawę, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że to wzorcowa gra dla dzieci od 6 do 10 lat, które wyrosły już z pierwszych gier, a nie są jeszcze gotowe na długą, bardziej złożoną rozgrywkę. Polecam!


Podsumowanie

Karak: Labyrinth to bardzo dobra gra-łamigłówka dla dzieci, która może poszczycić się zarówno świetnym wykonaniem, jak i dobrze dopasowaną do wieku rozgrywką. To ciekawa zabawa, w której dzieci pokonują potwory i zdobywają skarby za pomocą logicznego myślenia. To bardzo rozwijająca pozycja, która może sporo nauczyć najmłodszych. Warto mieć na uwadze, że jeśli dziecko nie lubi grać pod presją czasu, można zrezygnować z klepsydry. Podczas zabawy nie możemy chodzić po własnych śladach, więc i tak mamy ograniczoną liczbę ruchów i zmierzamy do wyjścia z labiryntu. Serdecznie polecam!


Mocne Strony:

  • bardzo ładne wykonanie,
  • ogrom elementów (56 grubych minigier!),
  • atrakcyjna cena,
  • proste zasady rozgrywki,
  • samouczek pozwalający wprowadzić dzieci do zabawy,
  • rozwija logiczne myślenie,
  • uczy grać pod presją czasu,
  • świetny, przygodowy klimat,
  • jedna z lepszych gier dla tego segmentu wiekowego.
  • po pewnym czasie minigry stają się powtarzalne,
  • dość cienkie plansze podziemi.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *