Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Recenzja 77 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Gorączka Podziemnej Mocy to gra o heroicznym klepaniu potworów w mrocznych podziemiach. Dobble i Jungle Speed na dwie dłonie, a raczej na dwóch bohaterów, których reprezentować będzie Twoja lewa i prawa ręka.

Informacje o grze

Autor gry: Rustan & Eli Håkansson

Ilustracje: Tuuli Hypen

Wydawnictwo: Lucrum Games

Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 15 min

Wiek: 8+

Kliknij i zobacz oferty najtańszych sklepów

Zarys fabularny/krótki opis z pudełka

Bić albo nie bić! Oto jest wyzwanie!

Gorączka Podziemnej Mocy 4 1024x768 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Wykonanie/elementy gry

Pudełko gry Gorączka Podziemnej Mocy nie jest zbyt duże, wręcz idealne jak na grę karcianą. Obrazek zamieszczony na froncie świetnie wprowadza nas w klimat gry, czyli heroicznej walki z potworami w mrocznych podziemiach. Wnętrze opakowania podzielone jest kartonikiem, dzięki któremu podczas przenoszenia, karty nie będą się przemieszczały. We wnętrzu znajduje się 10 kart bohaterów, 110 kart potworów oraz instrukcja.

Gorączka Podziemnej Mocy 9 1024x768 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Karty wykonane są solidnie, przy czym warto pamiętać o ich zakoszulkowaniu. Karty potworów są standardowej wielkości. Na każdej pojawia się unikatowy potwór, dzięki czemu mamy wrażenie, że gra nie jest zbytnio powtarzalna. Karty bohaterów wykonane zostały w znacznie większym rozmiarze i tutaj również mamy do czynienia z nie powtarzającymi się postaciami różnych ras oraz klas w damskiej oraz męskiej wersji.

Instrukcja składa się z 6 stron formatu A5. Napisana jest w sposób przejrzysty i podzielona na kolejne etapy rozgrywki. Dodatkowym atutem są przykłady z gry, przedstawione na obrazkach, które rozwiewają nasze wszelkie wątpliwości.

Gorączka Podziemnej Mocy 10 1024x768 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Rozgrywka

W Gorączce Podziemnej Mocy wcielamy się w heroicznych bohaterów i jak to przystało na gry typu Dungeon Crawler, walczymy z ogromem potworów, aby zebrać jak najlepszy ekwipunek oraz stos złota. Po 9 rundach przyjdzie czas na walkę ostateczną, bowiem w mrocznych podziemiach czai się Władca Podziemi oraz jego Smok, za których nagroda może solidnie podreperować nasz budżet oraz przyczynić się do zwycięstwa!

Na początku w sposób losowy wybieramy jednego Władcę Podziemi oraz jednego Smoka, którzy będą dla nas jawni. Dzięki temu wiemy, jaka nagroda nas czeka za ich pokonanie.

Następnie czas na naszych bohaterów, których do dyspozycji będziemy mieli aż dwóch. Każdy z nich posiada inne zdolności startowe, takie jak: magia, walka wręcz, walka na odległość oraz podstęp. Te, do których na początku nie mamy dostępu, są zacieniowane. Ważna jest tutaj także ilość znaczków danej umiejętności, bo np. Łowczyni posiada na start 1 punkt walki na odległość i 1 punkt podstępu, natomiast Łuczniczka posiada aż 3 punkty walki na odległość, jednak bez innych umiejętności. Gdy każdy będzie miał już przed sobą 2 postacie, należy na jednej położyć prawą dłoń, a na drugiej lewą. Od teraz nasze dłonie będą reprezentowały konkretnych bohaterów.

Podczas 9 rund zmierzymy się z potworami z trzech poziomów lochów. Każdy poziom oznacza większe wyzwanie dla naszych bohaterów i dłoni. Na początku rundy rozdajemy po 2 potwory z odpowiedniego poziomu na każdego gracza i kładziemy je przed nimi zakryte. Wszyscy równocześnie odkrywają obie karty i w tym momencie zaczyna się zabawa. Klepiemy dłońmi potwory, pamiętając, że każda odpowiada za konkretnego bohatera. Jeśli uda nam się wygrać walkę o jakąkolwiek kartę, sprawdzamy, czy nasze umiejętności wystarczyły do pokonania owego potwora. Jeśli liczba punktów umiejętności jest wyższa lub równa obronie potwora, wtedy okryci chwałą zdobywamy zasłużoną nagrodę. Na samym dole karty przedstawione zostały łupy w postaci dodatkowych umiejętności, które wsuwamy pod kartę wybranego przez nas bohatera.

Oczywiście z pola bitwy nie zawsze możemy wyjść obronną ręką. Nie raz zdarzy nam się klepnąć potwora nie tą dłonią co trzeba, albo przeliczyć się, co do umiejętności naszego bohatera. Wtedy zdobyta karta trafia rewersem do góry obok naszego miejsca gry i na koniec będzie przysparzać nam ujemnych punktów.

Na końcu Gorączki Podziemnej Mocy zmierzymy się z Władcą Podziemi lub jego Smokiem. Wtedy w walce będą brały udział obie nasze postacie i wszystkie ich zdolności. W tym momencie nie zaklepujemy już kart, ponieważ każdy gracz może uparcie chcieć zasiec np. Smoka. Każdy komu uda się dokonać tego jakże heroicznego wyczynu, otrzymuje nagrodę wskazaną na karcie.

Zostaje nam już tylko jedna rzecz do wyłonienia ostatecznego zwycięzcy – podsumowanie wszystkich zdobytych wcześniej skarbów oraz odjęcie punktów za niepokonane potwory. Ręce świerzbią do podjęcia kolejnego bohaterskiego wyzwania prawda?

Podsumowanie

Bić albo nie bić? Oczywiście, że bić i to na dodatek gołymi rękami! Dzięki Gorączce Podziemnej Mocy mamy okazję wcielić się w heroicznych bohaterów i sklepać kilka potworów. Klimat gry już od pierwszych stron instrukcji jest bardzo wyczuwalny. To nie jest spokojny spacerek po lochach, a prawdziwa walka o karty. W grze mamy bohaterów, potwory, zdobywanie lepszego ekwipunku, złoto oraz ostatecznego bossa, czyli Dungeon Crawler jak się patrzy.

Klimat budują także świetnie wykonane karty. Wśród humorystycznych grafik potworów znajdziemy rożne odwołania do dzisiejszej kultury masowej, np. „Wielki Brat”, „Troll zza muru”, „Lis Ylvis” czy też „Dżin Ostatnie Życzenie”. Co prawda styl grafik nie wszystkim może przypaść do gustu, jednak pokazany tutaj humor dobrze wpasowuje się w zamysł gry.

Gorączka Podziemnej Mocy 11 1024x768 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

Gorączka Podziemnej Mocy to zdecydowanie gra na refleks, spostrzegawczość i koordynację. Nie dość, że musimy rozróżniać prawą rękę od lewej, to jeszcze klepnąć takiego potwora odpowiednią dłonią, którego jesteśmy w stanie pokonać. Momentami okazało się to wyczynem wręcz niemożliwym, by obyło się bez punktów ujemnych. Szaleńcze klepanie kart na stole zyskało sens i pewien rodzaj strategii, o ile oczywiście jesteśmy na tyle szybcy, żeby zdobyć jak najlepsze dla nas umiejętności. Bezmyślne zdobywanie kart, nie sprawdzi się na dłuższą metę, ponieważ ostatecznie chcemy pokonać Władcę Podziemi lub jego Smoka, a to wymaga od nas spełnienia określonych warunków. Gra zdecydowanie jest bardzo dynamiczna, a na stole dużo się dzieje.

Rundy przebiegają wręcz błyskawicznie. Szybkie odsłanianie potworów, walka o karty, ulepszanie umiejętności i znów odsłanianie kolejnych potworów. Zdecydowanie nie zdążymy się zanudzić w oczekiwaniu na swoją kolej, gdyż wszyscy gracze działają w tym samym czasie. Dzięki temu sama rozgrywka nigdy nie trwa dłużej niż 15 minut. Nie ma tutaj znaczenia w ile osób gramy, czas zawsze będzie podobny, dzięki czemu Gorączka Podziemnej Mocy świetnie sprawdzi się jako przerywnik pomiędzy większymi tytułami lub jako gra imprezowa. Chociaż nigdy nie kończy się na tylko jednej partii…

Ze względu na imprezowy charakter gry, ma ona bardzo wysoki poziom regrywalności. Różnorodność potworów oraz krótki czas rozgrywki zdecydowanie przyczyniają się do tego, że zawsze mamy ochotę na więcej i więcej. Jeden rewanż goni kolejne i nie istotny jest stan naszych rąk po zakończonej rozgrywce. Czas przygotowania do rozgrywki oraz wytłumaczenie zasad nie zajmie nam więcej niż 5 minut. Napisana w przejrzysty sposób instrukcja i proste zasady ułatwią pierwszą rozgrywkę oraz wprowadzenie do gry nowych osób.

Chociaż Gorączka Podziemnej Mocy według pudełka możliwa jest do rozegrania od dwóch do pięciu graczy, to jednak nie polecam jej do gry we dwoje. To, co jest jej atutem w rozgrywce na większą ilość osób, nie sprawdza się w tym przypadku. Gra zdaje się być zbyt mało interesująca i nie tak zabawna jak w przypadku trzech i więcej osób. Niby mamy do dyspozycji więcej potworów i tylko jeden gracz ma szanse na sklepanie dwóch z nich w jednej rundzie, ale według mnie zdecydowanie ciekawszej rozrywki doznamy w większym gronie.

Gorączka Podziemnej Mocy 1 1024x768 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

W moim odczuciu w Gorączkę Podziemnej Mocy gra się całkiem przyjemnie. To tak jakby połączenie Dobble i Jungle Spped, przy czym tutaj czułam się bardziej chaotycznie. Zazwyczaj po zagraniu kart potworów, w ferworze walki byłam w stanie skupić się jedynie na potworach leżących najbliżej mnie i nie zastanawiałam się wtedy, czy ich nagrody mi się przydadzą, czy też nie. Sklepywałam potwory, bo byłam w stanie je pokonać, a że na koniec zazwyczaj brakowało mi umiejętności do pokonania ostatecznych bossów – to już inna sprawa. Jest to jednak kwestia indywidualna, ponieważ ja lepiej czuję się w grach, w których mam trochę więcej czasu na zastanowienie się. Ogólnie rzecz biorąc jest to pozycja na szybkie partie w co najmniej trzech graczy, którą cechuje niezła zabawa i humorystyczne podejście do tematu. Ciekawa mechanika ulepszania postaci oraz łatwy sposób rozpatrywania wyniku walki sprawiają, że gra zagości jeszcze od czasu do czasu na moim stole.


Zalety:

  • szybka rozgrywka,
  • duża regrywalność,
  • humorystyczny klimat,
  • spora dawka zabawy,
  • proste zasady.

Wady:

  • słaba skalowalność na dwoje graczy,
  • momentami za szybka rozgrywka.

Przydatne linki:

Grę kupisz najtaniej tutaj – kliknij i sam się przekonaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji

pic2859999 md 300x257 Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy

1 thought on “Recenzja #77 Gorączka Podziemnej Mocy”

  1. Fajna recenzja. Mi sie gra nie spodobala, Dobble znacznie ciekawsze. Grafiki na kartach to jest dramat 🙁 polowa meskich herosow wyglada na kobiety.
    Taka gra zeby zagrac 5 razy i nigdy do niej nie wrocic.

Dodaj komentarz