Top 10 polskich recenzentów

Takiej topki w polskim internecie jeszcze nie było. Przyglądamy się najlepszym polskim recenzentom gier planszowych. Jesteście na to gotowi?

Miejsce 10

Gry Planszowe u Wookiego – ten gość nie szanuje gier innych twórców. Rzuca grami, pali je w kominku i robi z nimi wiele innych złych i niewybaczalnych rzeczy. Przecież tak nie można robić. Myślę, że za karę wszyscy powinni go odsubskrybować. Mam wrażenie, że szanuje tylko swoje gry. Jeden z najstarszych kanałów na polskim youtubie. Początkowo Wookie denerwował każdego, ale z racji tego, że nie było większego wyboru i tak go wszyscy oglądali. Jego ostatnia gra Valhalla zebrała bardzo dużą kwotę na jego kanale wspieraczkowym. Swój sukces zawdzięcza taktyce “gdziekolwiek surfujesz w internecie, tam Wookie i jego Valhalla”. Często miałem uczucie, że Wookie za chwilę wyskoczy z mojej lodówki. Myślę, że gdyby dzisiaj wystartował ze swoim kanałem, to nie zgromadziłby nawet 1/10 swoich subskrybcji.

Link do kanału Łukasza

Miejsce 9

Geek Factor – występuje tam głównie dwójka recenzentów Kaczmar i Maggot. Kaczmar słynie z tego, że wypowiada się w tematach wszelakich i w większości z nich wydaje mu się, że ma rację. Obrońca uciśnionych i ultrafan wydawnictwa Portal Games. Niemal wszystkie jego gry są “grą wszechczasów”. Geek Factor to również do niedawna jedno z najdłuższych i najgłupszych intro w polskim internecie. Na szczęście chłopaki poszli po rozum po głowy i znacząco skrócili swoją czołówkę. Ten facet posiada chyba maszynę do zatrzymywania czasu. Jak on to robi, że potrafi recenzować gry, wcześniej je dobrze ogrywając, tworzyć wideo z pełnymi zasadami (w których często pojawiają się błędy), spędzać czas z rodziną, oglądać niezliczone filmy i seriale, czytać o nich, chodzić do pracy, czy też prowadzić niezliczone batalie w komentarzach na fb, które nigdy nie mają sensu. Zadam to pytanie jeszcze raz. Jak on to robi?

Link do kanału Geek Factor

Miejsce 8

Game Troll Tv – największy wróg wszystkich innych recenzentów. Historyk i nauczyciel, który zgromadził ogromną liczbę subskrybentów jak na polski rynek planszówkowy. Inni zazdroszczą mu tej liczby, dlatego modne stało się krytykowanie Trolla za wszystko, co robi. Mam wrażenie, że przynajmniej połowa obserwujących go ludzi, nie zdaje sobie sprawy z istnienia innych, często lepszych kanałów i blogów, takich jak np. Diceland. Próbowali swoich sił nawet w telewizji, ale chyba nic z tego nie wyszło.

Link do kanału Trolla

Miejsce 7

Regały Marcińskie – ten gość słynie z tego, że potrafi zrobić wszystko w trzy minuty. Z tego też powodu zakładam, że zdecydowana większość jego widowni to mężczyźni. Marcin potrafiłby wytłumaczyć wszystkie zasady Twilight Imperium w czasie 180 sekund. Przecież to ewidentnie nadaje się to księgi Guinessa. Po tych filmach wszyscy wiedzą jak grać. W zasadzie nie rozumiem, po co nam jeszcze instrukcje. Wydawnictwa już dawno powinny odkryć ten drzemiący w Marcinie potencjał i płacić mu grube pieniądze.

Link do kanału Marcina

Miejsce 6

On Table – jedyna kobieta w tym zestawieniu. Całkiem świeża recenzentka, która dwoi się i troi, by dogodzić swoim fanom. Początkowo nieznośna mimika twarzy, dziś profesjonalna reporterka planszowego teleexpressu. Szkoda tylko, że seria “Board News” w głównej mierze bazuje na naszych dwóch seriach “Planszowy Express” i “Diceland obserwuje Kicstarter”. Chwała jej za to, że poszła o krok dalej.

Link do kanału Asi

Miejsce 5

PoGraMy – chłopaki z 4K, czyli kanał kręcący kiepską kinematografię. Do tego ten czarny humor, którego chyba nikt nie lubi. Czuć tutaj na odległość ironię i sarkazm. Ta dwójka recenzentów próbowała już chyba każdego formatu. Odcinki z pseudo-gwiazdami polskich internetów, przebieranki, udawanie kogoś głupiego i wiele innych niewyjaśnionych głupot.

Link do kanału PoGraMy

Miejsce 4

Piotrek z Grania w Chmurach – przykładowe rozgrywki z ruszającą się kamerą, z których i tak ciężko zrozumieć, o co tak naprawdę w grze chodzi. Do tego w ostatnim czasie Piotrek zmienił format swoich recenzji na “zagrałem w”. To również sprytne zagranie, gdyż teraz nie musi się tłumaczyć swoim fanom, ile razy zagrał w daną grę przed recenzją. Droga na skróty, którą przyjął, sprawia, że może teraz oceniać grę po jednej nawet niedokończonej rozgrywce. No przecież “zagrałem w”.

Link do kanału Piotrka

Miejsce 3

Gradanie – trójka recenzentów, która wzajemnie się przekrzykuje. Do tej magicznej paki należą: Ink, Ciuniek i Windziarz, czasem na dokładkę jeszcze ktoś inny. Często nie da się zrozumieć, o czym dokładnie mówią. Słychać stuki, puki i harmider, ale i tak słucha się tego z przyjemnością. Słyną głównie ze swojej zero-jedynkowej skali, która jest bardzo niesprawiedliwa. Jakby nie znali odcieni szarości. Uważają, że w daną grę można chcieć zagrać, albo nie chcieć zagrać. Myślę, że dlatego boją się pokazać swoją twarz w internecie.

Link do podcastu Gradania

Miejsce 2

Gambit TV – ponoć najlepsza gadająca głowa na polskim YouTubie. W tle znajduje się pólka z grami, a na niej widać mnóstwo mało ciekawych, niekonwencjonalnych tytułów. Gambit słynie z tego, że jako jeden z nielicznych potrafi krytycznie oceniać bardzo dobre gry. Ostatnio nawet odważył się dać 4/10 najlepszej grze na świecie według rankingu Board Game Geek. Swoją popularność zdobywa poprzez kreowanie zaufania wśród swoich odbiorców, robiąc rzeczy na przekór wszystkim innym recenzentom. Tylko on odważył się negatywnie ocenić Valhallę od Łukasza Woźniaka. Od tego momentu lud zaczął go wielbić. Sprytnie. Na jego kanale często pojawiają się recenzje gier, w które i tak nikt nigdy nie zagra. Jedno z najgorszych intro na polskim YT.

Link do kanału Gambita

Miejsce 1

Diceland – przy okazji tej topki nie sposób nie wspomnieć o najlepszym blogu pisanym. Znajdziecie tutaj jedyne w swoim rodzaju niezwykle rzetelne recenzje, najlepsze zdjęcia, których pozazdrościć może nawet sam BoardgameShot. Co więcej, Planszowe Newsy z pewnością zazdroszczą im serii Planszowego Expressu, którą czyta się zdecydowanie przyjemniej, niż przewija na Facebooku kolejne posty. Tylko tutaj znajdziecie najlepsze topki i comiesięczne zestawienie toplisty BGG. Jeśli jeszcze nas nie znacie, to czas nadrobić zaległości. Wideo recenzje wychodzą z mody, nadszedł czas na powrót czytelnictwa. Niekwestionowany zwycięzca tego zestawienia. A poniżej możecie kliknąć by dołączyć do grona naszych fanów.

Link do BoardgameShot

Link do Planszowe Newsy

15 thoughts on “Top 10 polskich recenzentów”

  1. A ja jestem ciekaw, czy zestawienie miało być z założenia “z przymrużeniem oka” czy też nietuzinkową krytyką polskiego poletka planszówkowego… Wydaje mi się, że to pierwsze… Ale…

  2. Chyba najwieksze gowno w necie, pseudoranking na poziomie hejterskiej gimbazy ktora wszystkich zjechala oprocz samych siebie. ŻAL mi takich zalosnych typkow którzy sie tak dowartosciowuja

  3. wooow. hej wolfie… poluzuj troszeczkę opaskę do włosów i gumeczkę na biodrach…
    ranking w 100% zgodny z rzeczywistością… 😉

  4. Ranking jest bardzo nieobiektywny i po prostu słaby. Nie napisaliście o tym, ze wszyscy wymienieni biorą kasę od wydawców za chwalenie gier w które nigdy nie grali i w swoich filmikach tylko streszczają informacje ze spodu pudełka. Zapomnieliscie napisać o tym, ze Wooki sepleni i nie da sie go zrozumieć (i gdyby nie żona to wogóle nikt by go nie oglądał), Tomek z GambitTV wygląda jakby niegdy nie wychodził z piwinicy (albo zamienił się w zombie), itd, itp…

  5. Miało być śmiesznie? Bo wyszło żenująco! Nie wiem co chcieliście tym osiągnąć, ale ręce się załamują jak się czyta coś tego pokroju. Mogliście sobie podarować ten chłam. DNO!

  6. To, co pisze Wolfie:

    “Chyba najwieksze gowno w necie, pseudoranking na poziomie hejterskiej gimbazy ktora wszystkich zjechala oprocz samych siebie. ŻAL mi takich zalosnych typkow którzy sie tak dowartosciowuja”

    to jednak najlepsze podsumowanie tej topki – pomimo, że niektórym się bardzo podobała.

    Ani to krytyka, ani humorystyczne zestawienie, ani ciekawa promocja swojego bloga.

    Ponadto myślę, że bloger nie jest kompetentna osobą do tworzenia rankingów blogerów/vlogerów/recenzentów; od tego są czytelnicy i widzowie.

  7. Na tak wielu poziomach nie ogarniasz tego żartu. Zacznijmy od prostych rzeczy – autoironia. Później poćwiczysz te trudniejsze.

    1. Żeby żart był dobrym żartem, musi być śmieszny. To powyżej jest jedynie żenujące…

      Jeśli Cię to śmieszy, to jednak Ty musisz popracować nad rzeczami dużo prostszymi niż autoironia

      1. Mnie rozbawiło:) Po prostu jednych śmieszy to, innych tamto, a niektórych nic nie śmieszy.
        Fajna topka, miła szydera

Dodaj komentarz