Recenzja #337 Little Town

Piękna okolica, w której nie brakuje łąk, gór, jezior i lasów, to idealne miejsce, aby zbudować miasteczko. Roześlij swoich robotników, zbierz materiały, zrealizuj swój pomysł na rozbudowę Little Town i zostań najlepszym architektem w towarzystwie.


Informacje o Little Town

Autor gry: Shun Taguchi, Aya Taguchi

Ilustracje: Sabrina Miramon

Wydawnictwo: Portal Games

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 45 min.

Wiek: 10+

Mechaniki w grze: Tile Placement, Worker Placement


Daleko, daleko za najdalszymi górami była sobie kraina mlekiem i miodem płynąca, nietknięta przez ludzi. Ten zakątek przepełniony bogactwami natury to idealne miejsca na budowę pięknego miasta. Aby zacząć, potrzebujesz zasobów potrzebnych do postawienia pierwszego budynku, potem kolejnego i kolejnego, aż powstanie wspaniałe miasto! Czy jesteś gotów zostać ambitnym i utalentowanym architektem?

Jak wynika z przytoczonego fragmentu instrukcji, Little Town to gra, w której będziemy zbierać zasoby i wykorzystywać je do budowy. Brzmi znajomo? Zapewne tak, a dołączając do tego zagrywanie robotników, dostaniemy połączenie często pojawiające się w planszówkach. A jednak autorzy gier wciąż szukają dla niego nowej oprawy. Czy Little Town wnosi zatem coś nowego do świata planszówek?


Przegląd elementów Little Town

Pudełko z grą ma niewielkie rozmiary, ale prezentuje się naprawdę ładnie. Sielankowy klimat przedstawiony na ilustracji zachowany został także na elementach Little Town. Poznajmy bliżej zawartość pudełka.

Głównym elementem gry jest dwustronna plansza. Jej większa część to teren, na którym rozbudowane zostanie miasteczko. Znajdują się tam góry, jeziora i lasy, które dostarczą niezbędne do życia i budowania surowce. Dwie strony planszy różnią się od siebie rozmieszczeniem tych terenów. Poniżej widnieje targ, plac budowy oraz tor punktacji i rund. Aby jednak rozbudować Little Town, potrzebne będą budynki. Te znajdziemy na kwadratowych płytkach wraz z informacją o koszcie budowy, punktach, które za nie uzyskamy i korzyściach płynących z jego wykorzystania.

Surowce występujące w grze, a więc kamień, drewno, pszenicę i ryby, symbolizują sześcienne kosteczki. Zarówno one, jak i monety będą nam niezbędne, aby realizować swoje plany budowlane i czerpać z nich zyski.

Nic jednak nie zrobi się samo! Aby wykonać jakąś akcję, będziemy potrzebować robotników, których figurki występują w czterech kolorach. To ich będziemy wysyłać po surowce i w celu wybudowania nowych budynków.

Zasady gry zostały umieszczone w niedługiej, czytelnej instrukcji, ale poza nią dostajemy również arkusz pomocy. Zostały tam opisane działania budynków i dodatkowe warianty gry.

W Little Town będziemy mogli dobywać dodatkowe punkty za każdym razem, gdy spełnimy dodatkowe cele umieszczone na załączonych kartach. Poza wymienionymi elementami, w pudełku znajdziemy także: żetony monet, znaczniki: punktacji, pierwszego gracza i rundy.


Zasady Little Town

Zanim przejdziemy do rozgrywki, na stole układamy planszę, wybraną stroną ku górze. W dolnej jej części umieszczamy 12 losowych budynków spośród dostępnych 29, kafelki pszenicy oraz znaczniki punktacji i rund. Gracze otrzymują do swojej dyspozycji domki i robotników w liczbie zależnej od liczby osób zasiadających do rozgrywki oraz karty misji. Dzięki temu będą mieli różne cele pośrednie, za które można zdobyć bonusowe punkty. Ponadto każdy zaczyna z trzema monetami, a jedna osoba otrzymuje znacznik pierwszego gracza. W dostępnym miejscu umieszczamy zasoby i możemy przejść do rozgrywki.

Składa się ona z 4 rund, a każda z nich z tylu tur, ilu robotników ma każdy z graczy. Zaczynając od pierwszego, gracz może wykonać jedną z dwóch czynności:

  • postawić robotnika na łące,
  • postawić robotnika na placu budowy.

Łąka

Robotnik może stanąć na jednym z wolnych pól łąki, aby skorzystać z tego, co znajduje się na otaczających go 8 polach. Jeśli są nimi góry, jeziora lub lasy, zbiera odpowiednio kamień, ryby albo drewno. Jeżeli jest to budynek, może wykorzystać jego działanie, ale w przypadku, gdy należy on do innego gracza, musi mu za to zapłacić.

Plac budowy

Aby jednak móc korzystać z jakichś budynków, najpierw trzeba zadbać, aby znalazły się one na planszy. Mając odpowiednie zasoby, po postawieniu robotnika na placu budowy, możemy wybrać jeden z dostępnych budynków i umieścić go na wolnym polu łąki. Aby oznaczyć, że należy on do danego gracza, należy postawić na nim domek. Każdy wybudowany budynek zapewnia nam punkty do zdobycia od razu lub na koniec rundy/gry. Poza tym z większości budynków będziemy mogli czerpać wiele korzyści, jak na przykład: wymiana monety na dodatkowe surowce lub punkty, albo możliwość zdobycia pszenicy, która nie rośnie wśród łąk na początku gry.

Nie ma tak lekko, jak mogłoby się wydawać! Robotnicy pracują, a więc… potrzebują wyżywienia. Na koniec każdej z czterech rund, robotników należy wyżywić, poświęcając ryby lub pszenicę. Jeżeli tego nie zrobimy, za każdego niewyżywionego tracimy 3 punkty. Co prawda mamy możliwość, aby w dowolnym momencie gry wymienić trzy monety na jeden surowiec, ale te nie jest wcale łatwo zdobyć.

Gra kończy się po 4 rundzie, a zwycięzcą zostaje gracz, który zdobył najwięcej punktów.


Recenzja Little Town

Rozgrywka

Rozstawiane robotników, zbieranie zasobów i wykorzystywanie ich to mechaniki często pojawiające się w planszówkach. Często są to jednak gry zaawansowane lub średnio-zaawansowane, natomiast Little Town spokojnie można zaproponować początkującym lub w rodzinnym gronie. Zasady gry są proste, ale różnorodność dostępnych działań wiąże się często z niełatwymi do podjęcia decyzjami i ich konsekwencjami. Być może dlatego autorzy proponują tę grę osobom od lat 10. Młodsze osoby mogą mieć problem z ułożeniem wartościowych dla nich samych strategii. Mieliśmy okazję sprawdzić to w praktyce i rzeczywiście ta teoria się potwierdziła.

Rozgrywka jest dynamiczna, a dzięki dostosowaniu jej do danej liczby graczy, nie przeciąga się w czasie. Najlepiej grało nam się w trzy osoby, kiedy to odczuwało się rywalizację o dostępne pola na planszy, ale jednocześnie miało możliwość zrealizować część z zaplanowanych strategii. Na dwie osoby Little Town również działa przyjemnie, ale konkurencja jest mniejsza, co dość wyraźnie wpływa na rozgrywkę. Więcej osób przy stole to więcej negatywnej interakcji, której tutaj doświadczamy za każdym razem, gdy ktoś umieści robotnika na “naszym” miejscu, albo wybuduje budynek, na który właśnie zebraliśmy zasoby. To, co bardzo mi się spodobało, to możliwość korzystania z czyichś budynków za opłatą. Choć na początku unikaliśmy tego jak ognia, z czasem okazało się, że daje nam to niesamowite możliwości.

Little Town ma lekką, neutralną tematykę. Do tego różne zestawienia budynków, które losujemy na początku gry połączone z losowymi misjami, bardzo pozytywnie wpływają na jej regrywalność. Co ciekawe, kilka razy, w zupełnie odmiennych gronach graczy, spotkałam się z porównaniem Little Town do Puerto Rico. Faktycznie, po zwróceniu uwagi na elementy łączące, można znaleźć kilka podobieństw. To, co te gry najbardziej różni, to ich złożoność. Puerto Rico jest zdecydowanie bardziej wymagające.

Wykonanie

W grze nie ma elementów plastikowych, za jednym wyjątkiem. Jest nim wypraska, która sama w sobie niespecjalnie mi odpowiada. Dwie komory nie pozwalają na utrzymanie elementów w porządku bez woreczków strunowych. Jak wspomniałam, całość wykonana jest w delikatnym klimacie, a gra prezentuje się naprawdę przyjemnie. Postaci robotników i domków wykonano szczegółowo, w przeciwieństwie do zasobów i chociaż nie jest to bardzo rażące, to ciężki przyzwyczaić się, że niebieskie kosteczki symbolizują ryby, a nie, jak podpowiada intuicja, wodę.

Co ważne, elementy wyglądają na trwałe, szczególnie płytki budynków i monety. O znaczniki tym bardziej nie trzeba się martwić, ponieważ są drewniane. Mam lekkie obawy co do planszy, bo zauważyłam, że wierzchnia warstwa odkleja się od głównej, sztywnej tektury. Miejmy nadzieję, że na rogach krawędzi się skończy.


Podsumowanie

Żałuję, że nie miałam okazji przetestować Little Town z uczniami. Mam przeczucie, że sprawdzi się ona doskonale wśród 12-, 13-latków. Potwierdziły to partie w rodzinnym gronie, w którym zasady okazały się zrozumiałe i łatwe do przyswojenia. Gdy tylko będę miała możliwość, uzupełnię tę recenzje o ich opinie i doświadczenia. Planowanie strategii, przewidywanie ruchów przeciwników i zmuszanie ich do zmiany planów poprzez własne działania, dają w połączeniu prostą w zasadach, ale angażującą rozgrywkę, która bardzo dobrze sprawdzi się wśród początkujących graczy i przy rodzinnym stole.


Mocne strony:

  • proste zasady,
  • angażująca rozgrywka wymagająca niełatwych decyzji,
  • doskonała dla początkujących,
  • małe ograniczenia wiekowe,
  • sielankowy klimat, mimo negatywnej interakcji występującej w rozgrywce,
  • estetyczne i w większości solidne wykonanie.

Słabe strony:

  • wypraska,
  • znacznik ryby, który wszyscy uznają za wodę.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Portal Games. Bardzo dziękujemy!

Portal

Leave a Reply