Recenzja #1275 Klany z bagien

W tajemniczym miejscu pośród gęstych drzew rozwija się nowa cywilizacja… Poprowadź swój klan do zwycięstwa, zapewniając mu nowe tereny, obfite łowiska i przychylność bóstw. Czy to Tobie uda się stworzyć największe imperium? Przedstawiamy Klany z bagien, czyli strategiczną grę planszową od wydawnictwa Muduko!
Informacje o grze
Autor gry: Helge Ostertag, Anselm Ostertag
Wydawnictwo: Muduko
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 80-100 min
Wiek: 12 lat
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Muduko. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Wydawnictwo Muduko jest znane głównie z niewielkich gier karcianych, które bawią zarówno młodsze, jak i starsze pokolenie graczy. Kiedy ujawniło zapowiedź polskiego wydania gry Feya’s Swamp, gracze wstrzymali oddech. Zaawansowana, duża gra planszowa, w której prowadzimy własną cywilizację to kolejny, duży krok naprzód. Przyjrzymy się zatem Klanom z bagien, gdyż taki właśnie tytuł nadano tej pozycji i sprawdźmy, czy zainteresuje bardziej zaawansowanych miłośników planszówek.
Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Klany z bagien zajmują dość standardowe, większe pudełko, w którego środku znajdziemy ogrom ładnie wykonanych elementów. Niestety opakowanie nie posiada insertu, elementy będziemy więc przechowywać w woreczkach strunowych. Na wyposażenie gry składa się przede wszystkim spora, dwustronna plansza. Po jednej stronie umieszczono mniejszą mapę bagna przeznaczoną dla dwóch graczy, a po drugiej jej alternatywną, większą wersję dla 3 i 4 osób. Każdy z graczy poprowadzi własny klan, a do wyboru mamy żaby, salamandry, żółwie i krokodyle. Planszetki klanów również są dwustronne, możemy zdecydować się wersję podstawową lub zaawansowaną, w której każda rasa ma inne umiejętności specjalne. Na wyposażenie gracza składają się również drewniane, ładnie wykonane figurki robotników i łódek oraz żetony siedlisk.

W opakowaniu znajdziemy również karty, w tym te przedstawiające przewodników wyznaczających inicjatywę, zakres żeglugi i koszt budowy siedlisk oraz karty celów, które wskażą nam kierunek naszej strategii. Nie zapomniano również o dobrze napisanej, czytelnej instrukcji i kartach pomocy. Symboli w grze nie mamy specjalnie dużo i po pierwszej rozgrywce wszystkie stają się już dla nas zupełnie jasne. Na pochwałę zasługuje oprawa graficzna gry, spodobały mi się ilustracje antropomorficznych zwierząt, w nieco bardziej dzikim, leśnym stylu i dość mroczna, tajemnicza plansza. Również żetony ryb, monet i małe kryształki many ładnie prezentowały się podczas rozgrywki. Na lekki minus oceniam planszetki graczy, a właściwie miejsca przeznaczone na siedliska klanu, które przesuwały się podczas całej rozgrywki i „tańcowały” na stole.

Jeśli chodzi o zasady gry, to są one rzeczywiście bardziej rozbudowane niż w większości gier wydawnictwa, ale z drugiej strony są bardzo czytelnie przedstawione i nie są zbyt trudne do opanowania. Cała rozgrywka trwa 4 rundy, w trakcie których rozbudowujemy własną cywilizację. Na początku każdej rundy wybieramy kartę przewodnika, która będzie warunkowała nam zarówno kolejność wykonywania akcji, jak i możliwość ruchu, czy koszty budowy, a nawet dodatkowe premie. Następnie wybieramy akcje, wysyłając naszego robotnika na odpowiednie pola na planszy (mechanika worker placement). Możemy zdecydować się m.in. na łowienie ryb, handel, eksplorację planszy, budowanie nowych kafelków siedlisk (i odblokowywanie za to dodatkowych bonusów), czy świętowanie. Rozgrywka kończy się po 4 rundach, po których następuje końcowe podliczanie punktów. Punktujemy właściwie za wszystko: za siedliska i wyspy, za spełnienie celów z kart, za uzbierane zasoby, które udało nam się zachować.
Recenzja gry

Klany z bagien to średniozaawansowana gra euro, która stanowi dobry pomost pomiędzy grami rodzinnymi, a nieco bardziej zaawansowanymi pozycjami. Mimo uroczych zwierzątek to dość trudna gra, w które mamy do wyboru sporo akcji, a każda z nich ma duże znaczenie podczas rozgrywki. Z tego względu gra charakteryzuje się dość „krótką kołderką”, a każdy nasz błąd zostanie z pewnością wykorzystany przez przeciwników. Podczas rozgrywki głównym zadaniem graczy jest rozbudowa swoich terenów. Musimy więc stale obserwować współgraczy i w miarę możliwości hamować ich „zapędy” do zmonopolizowania mapy. Ważnym aspektem gry jest handel, który zapewnia nam środki do budowy. Układamy ryby na kafelkach przeciwników, aby otrzymać za nie pieniądze. Ryby możemy dostarczać także na nasze siedliska, aby podczas akcji świętowania zyskać za nie punkty. W każdej rundzie mamy więc sporo możliwości i decyzji do podjęcia. Czy lepiej skupić się na handlu, czy rozwijać wyspy, czy może wybrać się na wyprawę do świątyni, aby zyskać cenną pochodnię zapewniającą dodatkowy zastrzyk punktów?

Do mnie nieco zdziwiło, to mocno pokojowy charakter rozgrywki. Aż się prosiło, żeby napadać na inne statki i rywalizować o wyspy… Nic takiego jednak nie ma tu miejsca, a interakcja z innymi graczami to przede wszystkim wzajemne blokowanie statków. Możemy zagrodzić innym drogę naszym siedliskiem, ale nie możemy go jawnie pokonać. Gracze, którzy nie lubią w otwartych potyczek, doskonale się więc odnajdą się na tych, ekonomicznych, spokojnych terenach. Na pochwałę zasługuje regrywalność, kart celów jest sporo, a każda rozgrywka może wyglądać inaczej. Duży wpływ ma na to również mapa. Najbardziej „ciasno” jest w rozgrywkach 2 i 4-osobowych, musimy wtedy bardziej rywalizować o lepsze pola dla naszych robotników. W rozgrywce 3-osobowej jest nieco spokojniej i w takiej grze możemy bardziej skupić się na sobie niż na innych graczach.

To, co mi niezbyt przypadło do gustu podczas zabawy, to asymetria klanów. Miałam wrażenie, że niektóre z nich są po prostu zdecydowanie mocniejsze od innych i, że ten wariant został dodany nieco na siłę. Z tego względu zdecydowanie bardziej wolałam rozgrywkę, podczas której wszyscy zaczynali na takich samych planszetkach. Zaskoczył mnie również czas zabawy, gra nie wyglądała na tak czasochłonną, a każda rozgrywka zajmowała nam około 2 godzin. Ostatnia runda była zdecydowanie najdłuższa, szczególnie że gracze korzystali wtedy często z pomocy dodatkowych robotników.
Podsumowanie
Klany z Bagien to zdecydowanie zaskakująca pozycja w portfolio wydawnictwa Muduko. To gra trudniejsza, bardziej złożona i zajmująca o wiele więcej czasu, w której trzeba wykazać się strategicznym myśleniem i dobrym planowaniem. To gra, która może stanowić kolejny krok dla osób, który chcą poznać nieco bardziej zaawansowane pozycje, które równocześnie są bardzo czytelne i nie przytłaczają ilością mikrozasad. Oczywiście nie oznacza to, że Klany z bagien są pozycją dla każdego. Rozgrywka jest dość czasochłonna i niektórym może przeszkadzać dość spory downtime. Mimo wszystko gra jest zdecydowanie warta uwagi, regrywalna i ładnie zilustrowana, mam więc nadzieję, że nie był to jednorazowy zryw i wydawnictwo będzie kontynuowało wydawanie bardziej złożonych pozycji.
Mocne Strony:
- ciekawa tematyka,
- staranne wykonanie,
- ładna oprawa graficzna,
- dwustronna plansza, dzięki czemu gra dobrze się skaluje,
- sporo ekonomii, mało walki,
- satysfakcjonująca rozgrywka,
- jasne, nieskomplikowane zasady,
- różnorodne kart celów (dobra regrywalność)
- kolejny krok zarówno dla wydawnictwa, jak i głównych jego odbiorców.
Słabe Strony:
- czasochłonna, może występować dowtime,
- interakcja to bardziej blokowanie, niż bezpośrednia konfrontacja,
- zajmuje dużo miejsca na stole
- asymetria w rozgrywce zaawansowanej (niektóre klany są mocniejsze od innych).
