Recenzja #204 Wodny Szlak

Wodny Szlak to gra, którą moglibyśmy opisać znaną sentencją Panta Rhei, traktując ją bardzo dosłownie. W tym wypadku wszystko płynie aż do mostu, ale tego dowiecie się z naszej recenzji!


Informacje o grze

Autor gry: Wojciech Grajkowski

Ilustracje: Natalia i Bartłomiej Kordowscy

Wydawnictwo: Fox Games

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 20 minut

Wiek: 8+

Mechaniki w grze: Route/Network Building, Tile Placement


Wykonanie i zarys zasad

Wodny Szlak to w tym roku jedna z wielu rodzinnych propozycji od Fox Games. Niewielkie pudełko, z przyjemną dla oka ilustracja na okładce, zachęca do bliższego zapoznania się z tą pozycją. W środku znajdziecie bardzo krótką instrukcję, funkcjonalną wypraskę i kafle, na których opiera się rozgrywka. Wszystko jest nie tylko bardzo solidnie wydane, ale też okraszone ładną grafiką. Czego chcieć więcej?!

Reguły spisano zwięźle i jednoznacznie, dzięki temu szybko wytłumaczycie je pozostałym graczom i przystąpicie do rozgrywki. Ta może przypominać Wam nieco Carcassonne, aczkolwiek z czasem przekonacie się, że sporo je różni. Grę rozpoczniecie od utworzenia zakrytego stosu kafli oraz rozdania każdemu z uczestników startowej płytki. Na niej widnieje rzeka, do której wpadać będą dopływy. Zaznaczono tutaj kierunek przepływu wody, co określi prąd rzeki w dobudowywanych przez nas w przyszłości kafelkach.

Każdy gracz rozpoczyna rundę z trzema płytkami na ręce. W swoim ruchu dobudowuje jeden z nich do swojego rzecznego krajobrazu, przekazując pozostałe graczowi po swojej lewej stronie. Gdy sam otrzyma dwa kafelki od innej osoby, dobierze do nich jedną płytkę ze stosu i rozpocznie kolejną rundę. Jak wiec widzicie, mechanika gry jest bardzo prosta, a opisany cykl trwa aż do momentu wyczerpania stosu dobierania. W tym momencie pozostanie nam podliczyć punkty.

To właśnie sposób punktacji nadaje grze charakteru. Nagrodę otrzymamy za każdy młyn i tartak, do którego udało nam się dotransportować wymaganą ilość surowca. Im bardziej wymagające zadanie, tym większy zysk. Cele te byłyby bardzo proste, gdyby nie pewna zasada. Otóż przy każdym budynku produkcyjnym stoi most, na którym zatrzymują się spływające rzeką materiały. Jeśli więc przed młynem dołożyliśmy kafelki nie tylko z symbolem zboża, ale także drewna, to ten drugi surowiec nie zostanie wykorzystany, gdyż zatrzyma się w miejscu, w którym nie ma możliwości jego obróbki. Niestety barki poruszają się tylko pomiędzy mostami. Sprawia to, że decyzje o miejscu dołożenia kolejnej płytki zyskują na znaczeniu i warto je lepiej przemyśleć.

Produkcja to jednak nie wszystko. Jako że rzeka jest szlakiem transportowym, nieocenione są miejsca bezpiecznego postoju i odpoczynku. Z tego też względu otrzymamy dodatkowe dwa punkty za każdy kafelek najdłuższego odcinka pomiędzy dwoma portami na naszej rzece. Warunek jest tylko jeden, na tym fragmencie trasy nie może znajdować się żaden most.

Ostatnią możliwością jest tworzenie łąk w okolicy naszych wodnych szlaków. Kafelki mogą mieć w swoich rogach narysowaną ćwiartkę okrągłej polany. Jeśli w wyniku dokładania kolejnych płytek uda nam się ułożyć całą łąkę, otrzymamy 6 punktów. Gdyby zadanie to udało nam się wypełnić w ¾, to w nasze ręce trafią 3 punkty.


Rozgrywka

Słowo, które najlepiej opisuje rozgrywkę w Wodny Szlak, to dynamika. Gracze wykonują swoje tury symultanicznie, tworząc własny krajobraz rzeczny. Liczba możliwości jest na tyle mała, że z reguły nie generuje paraliżu decyzyjnego. Sporadycznie zdarza się, aby ktoś musiał dłużej pomyśleć nad swoim ruchem. Im więcej partii zagracie, tym rzadziej pojawiać się będzie ten problem. Przy sprawnej grze partia może zamknąć się w 15-20 minutach nawet w pełnym składzie, a to duża zaleta.

Szczególnie że wspomnianych decyzji jest jednocześnie na tyle dużo, że nie wynudzicie się przy stole. Czasami nawet pobijecie się z myślami, zanim któraś z nich okaże się najlepsza. Początkowo możecie się ze mną nie zgodzić, jednak kolejne partie powinny odkryć przed Wami tę odrobinę głębi. Jeśli zasiądziecie do stołu z osobami znającymi już ten tytuł, tym lepiej! Wtedy jeszcze większego znaczenia nabiera nie tylko to, co sami tworzymy, ale również to, co zdecydujemy się oddać innym. Piętnaście punktów za tartak to sporo, lepiej więc nie przekazywać Ci drewna! Wtedy też doświadczycie interakcji, której obecność podczas partii nie jest pewna i ogranicza się do sporadycznego celowego wykładania kafelków potrzebnych innym graczom.

Oczywiście podkreślić należy, że wszystko, o czym piszę wyżej, to odrobina głębi. Gra na pewno nie będzie dla Was wyzwaniem, ale pozwoli bardzo przyjemnie spędzić czas, zmuszając do myślenia. To w jak dużym gronie będziecie się bawić, nie ma aż tak dużego znaczenia. Wszystko dzięki prostemu systemowi usuwania części z płytek podczas 3 i 4-osobowych partii. Technicznie zostało to rozwiązane wręcz perfekcyjnie! Na części kafli narysowane zostały stada krów, a na innych owiec. Mają one dedykowane dla siebie miejsce w osobnej przegródce wypraski. Dzięki temu łatwo połączyć odpowiedni zestaw w zależności od aktualnej liczby chętnych do gry.

Jak się domyślacie, w grze obecna jest spora doza losowości, w końcu dobieramy w ciemno kafelki ze stosu. Jednak wybór jednej z trzech możliwości na ręce, w połączeniu z mechaniką draftu daje nam poczucie kontroli. Nieprzewidywalność sama w sobie sprawia, że gra zyskuje na regrywalności. Nie sądzę, aby znalazł się ktoś, kto mógłby w Wodny Szlak grać cały wieczór, aczkolwiek rozegranie 2-3 partii z rzędu jest jak najbardziej realne.

Na koniec warto zwrócić uwagę na klimat. Nie pokusiłbym się o stwierdzenie, że jest on obecny w grze, jednak tematyka dość dobrze łączy się z mechaniką. Wraz z naprawdę ładną grafiką sprawia, że możemy wyobrazić sobie, jak zboże po żniwach spływa do naszego młyna, za co zgarniamy konkretne wynagrodzenie. W moim przypadku takie udane łączenia tych dwóch elementów wydatnie przyczyniają się do zwiększenia przyjemności z gry.


Podsumowanie

Wodny Szlak trafił w moje ręce przypadkiem, w zasadzie przez pomyłkę. Będąc na Pyrkonie i ogrywając Wielką Pętle, słyszałem jednak sporo ciepłych słów pod kątem gry od osób właśnie kończących partię. Cała sytuacja nie zmartwiła mnie więc specjalnie. Okazało się, że jest to naprawdę interesującą propozycją, pozwalająca na naprawdę dobrą zabawę w bardziej familijnym gronie. Błyskawiczne tłumaczenie zasad, przygotowanie do gry i sama rozgrywka sprawiają, że łatwo będzie wykorzystać nam ten tytuł jako coś do pogrania ze świeżakami. Na szczęście również dla bardziej wytrawnych graczy gra sprawdzi się w momentach mniejszej dostępności czasu, czy na rozgrzewkę. My spędziliśmy sporo miły chwil razem z Wodnym Szlakiem i wydaje nam się, że to jeszcze nie koniec wspólnej przygody!

 


Mocne strony:

  • dynamiczna rozgrywka,
  • banalne zasady,
  • odpowiednia liczba decyzji do podjęcia,
  • ładna grafika,
  • dobre skalowanie,
  • niezłe połączenie tematu z mechaniką.

Słabe strony:

  • bardzo mało interakcji,
  • poziom losowości może okazać się zbyt duży dla części graczy.

Przydatne linki:

Grę w najlepszej cenie kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do polubienia nas na facebooku.


Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Fox Games. Bardzo dziękujemy!

foxgames

1 thought on “Recenzja #204 Wodny Szlak”

Leave a Reply