Recenzje

Recenzja #1266 Małe gry od Tactic: Hex!, Mish Match, Egg or Chicken

Małe gry rodzinne to dobra opcja, kiedy nie mamy zbyt wiele miejsca i czasu na dłuższe i wymagające rozgrywki. Prezentujemy 3 niewielkie karcianki od wydawnictwa Tactic, które zmieszczą się na każdym stole (czy kocyku!) i w każdym plecaku. Oto Hex!, Mish Match oraz Egg or Chicken.


Informacje o grze

Autor gry: Joris Van Derbeken

Wydawnictwo: Tactic

Liczba graczy: 2-6

Czas gry: 15 minut

Wiek: 7+


Gry została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Tactic. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Małe gry karciane to najlepsi przyjaciele w podróży, czy na rodzinnych spotkaniach. Mamy trochę czasu i chcemy zagrać w coś prostego, co zapewni nam trochę śmiechu i dobrej zabawy? Wyciągnijmy karciankę. Te maleństwa nie dość, że zajmują niewiele miejsca i są lekkie, to w dodatku mają bardzo proste zasady, które możemy szybko wytłumaczyć współgraczom. Jesteście ciekawi, co znajdziemy w środku tych kolorowych pudełek? Zapraszamy do recenzji.

Najpierw ostrzeżenie: chociaż gry na pudełku są oznaczone polską flagą, w środku nie znajdziemy polskiej instrukcji. W krótkiej broszurce w języku angielskim zamieszczono kod QR, który przekierowuje nas do zasad… Te nie są idealnie przetłumaczone, na szczęście są na tyle proste, że da się je zrozumieć. Nie wiem, czy brak instrukcji to względy ekologiczne, czy oszczędność, ale brakowało mi możliwości zajrzenia do papierowych zasad.

Zaglądamy do małych gier od Tactic

Hex! to najbardziej rozbudowana gra z prezentowanych dzisiaj pozycji, w której naszym zadaniem jest pozbycie się kart z ręki. Musimy dopasować naszą kartę do tej na stole i znaleźć im wspólne cechy. Jeśli trafimy na identyczną kartę, mamy szczęście – otrzymujemy dodatkową turę, czyli szybciej możemy się pozbyć kolejnych kart z ręki. W pełnej rozgrywce wykorzystujemy również karty zaklęć, które możemy rzucać na przeciwników. Gra jest szybka i zawiera całkiem sporo negatywnej interakcji. Podobnie jest z losowością, z którą spotkamy się na każdym etapie rozgrywki.

Hex! jest grą, która najbardziej nas zainteresowała z małych karcianek od Tactic, Rozgrywka bywała jednak czasem nieco irytująca Często mieliśmy kartę, która zapewniłaby nam zwycięstwo, ale nie mogliśmy jej wyłożyć, gdyż ktoś dodał nam zaklęcie, które to uniemożliwiało. Nie mogliśmy nic z tym zrobić oprócz dobrania kolejnych kart i zdania się na łaskę losu… Mimo wszystko gra ma swój urok j jest dość sympatyczną odmianą makao dla najmłodszych.

Egg or Chicken to gra, w której będziemy zgadywać liczbę obiektów na stole. Zagrywamy na stół jedną odkrytą kartę, a następnie gracze na podstawie swojej karty trzymanej na ręce, po kolei licytują, ile jest według nich obecnych na kartach jaj lub kurczaków. Każdy lisek zmniejsza liczbę kur z kart o jeden, a każda patelnia liczbę jaj. W każdej chwili można sprawdzić poprzedniego gracza, co oczywiście skutkuje wielkim liczeniem, szczególnie jeśli gramy w pełnym składzie (6 osób to 42 obrazki na stole!).

Gra nas nieco irytowała, zgadywanie w ciemno takich liczb po prostu nie miało większego sensu. Blef też nie miał tu racji bytu, no może w mniejszym składzie, ale nadal rozgrywka była ogromnie losowa i mało emocjonująca… Dla kogo jest Egg or chicken? Może dla dzieci, które uczą się przeliczania, gdyż przy rozgrywkach starszych, czy nawet rodzinnych graczy, gra po kilku turach dostawała dyskwalifikację ze stołu.


I na koniec Mish Match

Niestety o Mish Match również nie mogę powiedzieć za wiele dobrego… To gra z dziwnymi, nieczytelnymi grafikami, która sprawdza spostrzegawczość i szybkość. Gracze starają się zobaczyć jak najwięcej powiązań między obrazkami i wyprzedzić innych graczy. Przykładowo muszą krzyczeć „Jesteś zakochanym niebieskim łosiem, który lubi jeść”. Niektóre teksty są zabawne, ale gra jest strasznie chaotyczna, a obrazki są bardzo małe, więc wszyscy muszą nad nimi „wisieć” aby cokolwiek zobaczyć. Nie wyobrażam sobie rozgrywki w 6 osób…

Jest naprawdę dużo lepszych gier na spostrzegawczość i refleks i niestety tutaj również moi współgracze nie chcieli kontynuować zabawy i zagrać po raz kolejny. Może lepsze grafiki uratowałyby grę, a może po prostu mówienie liczby powiązań, zamiast opisywania podobieństw sprawdziłoby się nieco lepiej…


Podsumowanie

Małe gry karciane od Tactic to szybkie pozycje, które spodobają się przede wszystkim dzieciom i początkującym graczom, którzy grali może w chińczyka i węże i drabiny. Nie są to wybitne pozycje, raczej proste gry, które możemy wyciągnąć, gdy nie mamy nic lepszego do roboty. Grafiki są dosyć przeciętne, rozgrywka podobnie… W dobie wielu świetnych gier (również tych niewielkich), nie sądzę, że będę chciała ponownie sięgnąć po którąś z przedstawionych dzisiaj pozycji. Jedynie Hex! nieco się broni, rozgrywką i ilustracjami, ale nadal nie jest to gra, którą wybrałabym na moją wycieczkę.


Mocne Strony:

  • proste zasady,
  • możliwość rozgrywki do 6 osób,
  • szybki czas gry.
  • brak polskiej instrukcji w opakowaniu,
  • mało interesująca rozgrywka,
  • nieciekawe grafiki.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *