Recenzje

Recenzja #1265 Star Wars: The Deckbuilding Game – Rebelia i Imperium

Star Wars: The Deckbuilding Game – Rebelia i Imperium, czyli jak sprawić, aby pojedynki stały się jeszcze bardziej emocjonujące! Zapraszamy do recenzji nowego dodatku do emocjonującej karcianki w świecie Gwiezdnych Wojen. Komu uda się wypełnić misje i władać całą galaktyką?


Informacje o grze

Autor gry: Caleb Grace

Wydawnictwo: Rebel

Liczba graczy: 2

Czas gry: 30 minut

Wiek: 12+


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Rebel. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Star Wars to zdecydowanie moje ulubione uniwersum i ogromnie się cieszę, że powstają w nim kolejne planszówki, które radują nie tylko grafikami znanych miejsc, czy postaci, ale również satysfakcjonującą rozgrywką. Star Wars: The deckbuilding game to bardzo dobra gra karciana przeznaczona dla dwóch graczy, która doczekała się już dwóch pudełek z „podstawkami” oraz dodatkowej frakcji Mandalorian. Od niedawna możemy do naszej gry dołożyć również rozszerzenie „Wsparcie frakcji”, o którym napiszę nieco więcej w dzisiejszej recenzji. Dodatek ten będzie pasował do granatowego pudełka, w którym znajdują się talie Rebelii i Imperium.


Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Star Wars: The Deckbuilding Game – Rebelia i Imperium zajmuje pudełko identycznych wymiarów, jak gra, do której jest przeznaczony. Pasuje do gry podstawowej również kolorystycznie i stanowi z nim praktycznie spójną całość. W środku opakowania znajdziemy aż 140 kart, podzielonych równo pomiędzy dwie frakcje. Jakie to karty? Każda frakcja otrzymuje: 25 kart wsparcia, 25 kart misji, 10 nowych baz oraz 10 ulepszonych kart startowych. Jest tego dość sporo, ale nie odczujemy tutaj nagłego przytłoczenia nową zawartością, szczególnie że karty będziemy dodawać do talii stopniowo. Karty misji pozwolą bowiem dołożyć na rękę nowe jednostki i okręty. Aby je zdobyć, tak naprawdę żadnych misji nie wykonujemy – dokładamy na karty zasoby, których nie chcemy wykorzystać na zakupy z rynku, do walki itd. Jeśli uzbieramy wymaganą liczbę zasobów, dołączamy do naszego decku odpowiadającą danej misji kartę. Zwykle wsparcie jest dość potężne, warto więc się o nie starać. Dodatkowym plusem jest to, że kartę wsparcia możemy położyć na wierzchu naszej talii, a więc od razu wykorzystać.

10 ulepszonych kart startowych pozwoli na szybsze rozkręcenie rozgrywki i silniejsze akcje od samego początku zabawy. Dodatkowo talia zapewnia okręty, które mogą praktycznie od razu chronić naszą bazę. Niweluje to nieco losowość kart pojawiających się na rynku w pierwszej fazie zabawy. Jeśli przeszkadzała Wam losowość rynku w podstawce i karty, które nie zawsze nam sprzyjały i pozwalały skutecznie rozwijać talię, to dodatek niestety tego nie zmienia. Mechanicznie nic się tutaj nie zmieniło i nadal może się zdarzyć, że nie będziemy mieli co kupić, a nasz przeciwnik trafi na same dobre karty, co bywa frustrujące.


Recenzja gry

Spodobały mi się nowe bazy, które dodatkowo wykorzystują misje, pozwalają przekładać zasoby itd. Mamy więcej ciekawych baz do wyboru, co pozwala lepiej obierać strategię w zależności od tego, co się dzieje na stole. Tym, co jednak tak naprawdę daje nam dodatek Wsparcie frakcji, jest tryb kampanii. To on tutaj błyszczy i sprawia, że gra z pojedynczej, dość losowej rozgrywki staje się wciągającą serią potyczek! Kampania okazała się dla nas wspaniałą zabawą, a o poszczególnych rozgrywkach rozmawiałam z córką jeszcze długo po skończeniu partii. Cała kampania to 5 rozgrywek, z których 4 trwają do pokonania 3 baz przeciwnika, a ostatnia to wielka epicka bitwa na 5 pokonanych baz. Co ciekawe, karty uzyskane z misji możemy dodać do talii galaktyki, za uzyskane punkty możemy ulepszać talię startową, a zniszczone bazy…przepadają w kolejnych rozgrywkach, musimy więc, tak je dobierać, żeby starczyły nam na całą kampanię. Jeśli na ostatnią bitwę pozostawimy najsłabsze bazy…no cóż, przegramy całą kampanię. Podobnie, gdy nie zmodyfikujemy naszych talii dodatkowymi kartami.

Tryb kampanii jest zdecydowanie najmocniejszą stroną dodatku. Przy 5 rozgrywkach losowość jest nieco lepiej rozłożona, a każda gra zapewnia sporo emocji. Na początku trochę rozczarowało mnie, że nic nie zmieniło się z tym nieszczęsnym rynkiem… Kampania dała mi jednak sporo frajdy! To prawdziwa gratka dla fanów Star Wars. Rozgrywki są szybkie i cały czas coś się w nich dzieje. Jeśli dobrze bawiliście się przy podstawce, koniecznie sprawdźcie dodatek! Nie zmienia od podstawowego trzonu gry i nie poprawia błędów, ale daje nam jeszcze więcej tego, co podobało się w podstawce. Warto, chociażby dla kampanii, nie mówiąc już o nowych ulepszonych kartach startowych. Polecamy!


Podsumowanie

Star Wars: The Deckbuilding Game – Rebelia i Imperium to warty uwagi dodatek do świetnej gry, który daje nam jeszcze więcej dobrego! Podczas zabawy spotkamy kolejne ulubione postaci, wypełnimy misje i zyskamy dodatkowe wsparcie, które jeszcze lepiej rozwinie naszą talię. Nowe karty startowe zapewnią szybszy, bardziej intensywny start, a tryb kampanii jest wyjątkowo udany i wciągający. Polecam, dla fanów Star Wars pozycja obowiązkowa!


Mocne Strony:

  • genialny tryb kampanii,
  • ciekawe karty misji i wsparcia,
  • ulepszone talie startowe,
  • dobrze napisana instrukcja (tabele kampanii),
  • ładne wykonanie,
  • świetna pozycja dla fanów Star Wars.
  • nie naprawia rynku kart, charakteryzującego się sporą losowością,
  • możemy go wykorzystać jedynie z konkretną podstawką i frakcjami.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *