Recenzja #1226 Pan Lasu

Sprawdź się w nowej grze książkowej, stworzonej przez Łukasza Orbitowskiego! Poznaj tajemnice Puszczy Augustowskiej, uważając, aby mrok nie pochłonął Twojego bohatera… Pan Lasu to przeznaczony dla dorosłych horror, któremu możemy nadać własny bieg. Czy odważysz się poznać leśnego władcę?
Informacje o książce
Autor: Łukasz Orbitowski
Wydawnictwo: Muduko
Ilustracje: Rafał Wechterowicz
Książka została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Muduko. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Gry książkowe to ciekawa alternatywa dla osób, które lubią gry solo, a nie zawsze mają możliwość, czy ochotę rozkładać pełnowymiarową grę. To również dobra propozycja dla miłośników czytania, którzy chcieliby spróbować czegoś innego. Podczas rozgrywki mamy realny wpływ na fabułę, której sami nadajemy konkretny kształt. Dzięki naszym wyborom rozwija się akcja, co daje sporą satysfakcję i zachęca do obierania różnych ścieżek. Autorem książki jest Łukasz Orbitowski, znany z kilku głośnych dzieł, które zostały odpowiednio docenione i nagrodzone (Inna dusza, Kult). Pan Lasu to jego pierwsza gra książkowa, niejako eksperyment, pozwalający pobawić się formą i spróbować czegoś nowego. Czy udało mu się stworzyć kolejne dzieło, które zainteresuje rzesze czytelników? Zapraszamy do recenzji.
Zajrzymy do książki

Pan Lasu to książka wydana z dużą starannością. Spodobała mi się tajemnicza okładka, przyjemny papier, a przede wszystkim klimatyczne ilustracje. Rafał Wechterowicz zdecydowanie stanął na wysokości zadania. Grafiki są szczegółowe, niepokojące i zachęcają do szczegółowego poznawania dalszej historii. Podczas czytania znalazłam kilka niewielkich literówek, najpoważniejszy błąd to szminka zamieniona w szpilkę… Są to jednak drobne szczegóły, a całość robi bardzo dobre wrażenie, wydanie oceniam zdecydowanie na plus!

Przyjrzyjmy się fabule. Wybierzemy się do Puszczy Augustowskiej wraz z Bogdanem, który pragnie odciągnąć swojego syna Krystiana od nałogów. Chce również odbudować relacje z chłopakiem, który mocno się pogubił… To właśnie Krystian będzie głównym bohaterem, którego będziemy prowadzić podczas rozgrywki. Nasze zadanie jest proste (przynajmniej w teorii). Musimy utrzymać go przy życiu, to główna zasada gry. Obaj mężczyźni trafiają do starego domku myśliwskiego w Puszczy Augustowskiej, gdzie najęli się do prac remontowych. Na miejscu poznają kilka nowych osób, z których każda ma coś „za uszami”. Dworek wygląd niepokojąco, ludzie w pobliskiej wsi zachowują się nieco dziwnie, a głębi lasu czają się jakieś stworzenia… Czy uda im się wyjść z tego cało?
Gry rozum śpi, budzą się demony…
Pan Lasu to książka, która z założenia miała być horrorem. Rzeczywiście znajdziemy w niej „mocniejsze” sceny, martwe zwierzęta, demony, krew, śmierć na tysiąc sposobów itd. Nie jestem jednak pewna, czy forma gry paragrafowej sprawdza się w przypadku takiego gatunku literackiego. Do tej pory tylko Dracula: Klątwa wampira przyprawiła mnie o szybsze bicie serca ze strachu. Podczas czytania Pana Lasu „przeskakujemy” między scenami, więc nie jesteśmy w stanie wczuć się dobrze w klimat… Również postaci są tu przedstawione dość pobieżnie, o każdej znajdziemy raptem kilka zdań, co sprawia, że jesteśmy w stanie dobrze zaangażować się w ich historię. Najlepiej poznajemy głównego bohatera – Krystiana, z którym jednak niezbyt sympatyzujemy, ot pionek, którym poruszamy w grze. Brakuje mi tu jego przeżyć wewnętrznych, jakiejś głębi i przemiany… Akcja dość szybko się zawiązuje, ale ze względu na tempo, nie odczuwałam tu zbytniego klimatu.

Na pochwałę zasługuje wiele możliwych zakończeń naszej przygody. Podchodziłam do zabawy aż 4 razy, za każdym razem wybierając inne ścieżki. Na koniec przeczytałam również paragrafy, na które nie natrafiłam podczas moich prób. Tylko raz udało mi się uniknąć przegranej, a Krystian przeżył całą rozgrywkę. Nie raz podczas czytania (szczególnie na początku) miałam wrażenie, że niektóre paragrafy donoszą się do innych elementów fabuły, których do tej pory nie poznałam. Historia sprawiała wrażenie „poszarpanej”. Dopiero, jak przeczytałam całość, połączyłam ze sobą wszystkie elementy układanki. Cała książka wydała mi się nieco zbyt uproszczona, przypominała bardziej projekt, niż ukończoną przygodę. Bohaterów poznajemy pobieżnie i aż chciałoby się lepiej poznać historię Pana Lasu…

Podsumowanie
Pan Lasu to książka paragrafowa, w której prowadzimy naszą postać poprzez fabułę, nadając jej kierunek i decydując o jej wyborach. To dość krótka książka, w której znajdziemy aż 30 różnych zakończeń. Sama historia jest nawet wciągająca, ale napisana nieco zbyt pobieżnie, bez możliwości lepszego poznania miejsc i bohaterów. Lubię twórczość Łukasza Orbitowskiego, ale Pan Lasu niestety nie spełnił moich oczekiwań. Właściwie dopiero cała książka tworzy całość historii, pojedyncze próby rozgrywki Krystianem to po prostu wyrywki większego scenariusza.
