Recenzja #1194 Sfinks

Pitagoras, Archimedes i…Sfinks, czyli małe gry matematyczne do plecaka! Zapraszamy do świata liczb, gdzie każdy może poprawić swoją koncentrację i logiczne myślenie. Sfinks to sprytna wykreślanka, w której za dobrze zapisane liczby otrzymamy specjalne bonusy. Czy uda Ci się uzyskać najwięcej punktów i zasłużyć na miano matematycznego geniusza?
Informacje o grze
Autor gry: Piotr Siłka
Wydawnictwo: Egmont
Liczba graczy: 2-9
Czas gry: 20 minut
Wiek: 8+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Egmont. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Seria Gry do plecaka od wydawnictwa Egmont towarzyszy nam już od kilku lat i to nie tylko w domu, ale przede wszystkim „w terenie”. Te niewielkie gry charakteryzują się prostymi zasadami i przyjemną rozgrywką, która potrafi połączyć pokolenia i graczy o różnych zainteresowaniach i stopniu zaawansowania. Specjalnym odgałęzieniem serii są pozycje matematyczne, które w prosty sposób wspomagają naukę sprawnego liczenia i analizowania, rozwijając (szczególnie u dzieci) wiele niezbędnych kompetencji. Takimi grami są właśnie Pitagoras i Archimedes, a od niedawna również prezentowany dzisiaj – Sfinks. Zapraszamy do recenzji!
Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Sfinks zajmuje małe pudełko, które bez problemu zmieści się nie tylko do plecaka, ale nawet do kieszeni! W środku opakowania znajdziemy gruby bloczek (100 arkuszy), z jednym wzorem przedstawiającym piramidę składającą się z kilkunastu pól odraz dwa mniejsze obszary-Sfinksa i Obelisk. Oprócz niego, w pudełku znalazły się również dwie spore kości do gry oraz instrukcja jasno przedstawiająca zasady rozgrywki. Rozczarował mnie nieco brak małych ołówków, które wygodnie byłoby przechowywać wraz z arkuszami. Wykonanie gry jest dobre, szczególnie w stosunku do wyjątkowo niskiej ceny – ok. 25 zł.

Zasady rozgrywki nie są skomplikowane, chociaż wymagają dość sporej koncentracji. W każdej turze jeden z graczy rzuca kostkami, a następnie wszyscy jednocześnie tworzą liczbę z wyrzuconych cyfr i wpisują je w wybrane pole. Jedyne, o czym trzeba pamiętać to zachowanie rosnącej kolejności liczb, zarówno w piramidzie, jak i na dodatkowych obszarach. W każdym rzędzie (lub obszarze), cyfra, która najczęściej się powtórzy, zapewni nam dodatkowy bonus. Dodatkowo gracz, który najszybciej ukończy rząd, także otrzyma dodatkowe punkty. Co ciekawe, na kości oprócz liczb, możemy wyrzucić także symbol rzeki. W takiej sytuacji zastępujemy go wybraną przez nas liczbą (którą następnie skreśla się na arkuszu, przez co staje się już niedostępna w dalszych turach). Gra kończy się w momencie ukończenia przez któregoś graczy całej piramidy. Następuje wtedy podliczenie punktów.
Recenzja gry

Dlaczego Sfinks to Sfinks, a nie piramida, która jest przecież głównym obszarem na arkuszu? Myślę, że w grę wchodziło powtórzenie tytułu (istnieje przecież sporo gier z piramidami w tytułach) lub podkreślenie, że zadaniem graczy jest rozwiązanie pewnej łamigłówki. Wpisywanie liczb w pola wciąga i sprawia, że zastanawiamy się, jak tu uzyskać jak największy bonus. Co ciekawe, możemy również całkowicie pominąć naszą kolejkę i nie wpisywać nic. Czy to dobre wyjście? Najlepiej przekonać się samemu i wypróbować różne taktyki. Z pewnością ważne jest dbanie, aby to właśnie wyższe cyfry powtarzały się w rzędach.
Wyścig w wykreślankach jest często wprowadzany w celu uzyskania interakcji między graczami. Podobnie jest również w Sfinksie. Z jednej strony wypadałoby obserwować współgraczy, aby móc odpowiednio zareagować, kiedy ktoś kończy rząd, z drugiej zaś strony wszyscy korzystają z tych samych kości, więc lepiej gra się „nie patrząc sobie w arkusz”. Ciekawą opcją jest również rozgrywka solo, opierająca się na prawie identycznych zasadach, jak gra wieloosobowa. Myślę, że w tym miejscu należy również pochwalić Sfinksa za liczbę graczy mogących jednocześnie brać udział w rozgrywce. Według opakowania może ich być aż 9. Zastanawia mnie, dlaczego akurat tyle? Jeśli kości byłyby dobrze widoczne lub symbole byłyby zapisywane na tablicy, spokojnie mogłaby zagrać razem cała klasa!

Czy gra ma aspekt edukacyjny? Zdecydowanie! Podczas zabawy trenujemy kolejność liczb, kombinujemy, przeliczamy najczęstsze cyfry, porównujemy… W wariancie zaawansowanym możemy również zyskać specjalne bonusy pozwalające dzielić i mnożyć! Sfinks to bardzo ciekawa propozycja, szczególnie dla uczniów, którzy lubią gry związane z liczbami. Nie jest to jednak zaawansowana matematyka… To bardzo lekka wykreślanka, matematycznie prostsza od Pitagorasa i Archimedesa, ale jednocześnie umożliwiająca przyjemne kombinowanie z lekką nutką rywalizacji. Polecamy!
Podsumowanie
Sfinks to lekka gra matematyczna, która pozwala „pobawić się” liczbami. To przyjemna wykreślanka, która spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym graczom. Gra jest ładnie wykonana, ma proste zasady, a do rozgrywki może jednocześnie zasiąść więcej osób. Mam nadzieję, że w serii Gry do plecaka będą powstawały kolejne perełki związane z matematyką, a może nawet z innymi przedmiotami. Jak wiadomo, najlepszą formą nauki jest zabawa!
Mocne Strony:
- gruby bloczek z arkuszami,
- pomysłowa rozgrywka,
- ćwiczy umiejętności matematyczne i logiczne myślenie,
- proste zasady,
- umożliwia zabawę w większym gronie,
- lekka interakcja między graczami,
- przyjemny wariant solo.
Słabe Strony:
- brak ołówków w opakowaniu,
- przydałoby się większe zróżnicowanie arkuszy (każda rozgrywkę rozgrywamy na identycznym arkuszu).
