Recenzje

Recenzja #991 Dunder albo kot z zaświatu

Poznajcie sympatycznego kota, który ciągle pakuje się w kłopoty! Dunder albo kot z zaświatu to wciągająca książka paragrafowa, dzięki której zobaczycie, jak naprawdę wygląda koci świat. Podążajcie tajemniczymi ścieżkami, odkrywajcie sekrety ludzi i… strzeżcie się najprzeróżniejszych potworów. Czy starczy Wam odwagi?

Autor gry Dunder albo kot z zaświatu: Radek Rak

Wydawnictwo: Muduko

Liczba graczy: 1


Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Muduko. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii/niniejszej recenzji.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Dunder albo kot z zaświatu to pozycja wyjątkowa. Przede wszystkim jej autorem jest niezwykle utalentowany i wielokrotnie nagradzany (m.in. Nagrodą Literacką Nike) pisarz. Po drugie, większość książek paragrafowych, które zostały wydane na naszym rynku to pozycje przetłumaczone z innych języków. Dunder to nasz polski kocur, który mam nadzieje zapoczątkuje powstawanie kolejnych „paragrafówek”! W dzisiejszej recenzji przedstawimy Wam powody, dla których warto sięgnąć po przygody tego sympatycznego kota.

Dunder (z niemieckiego Donner 'grzmot’) to kot mieszkający z pewną nowoczesną wiedźmą. Od początku bardzo polubiłam ten duet, a to za sprawą wartkich dialogów! Tak, tak, Dunder to kot posiadający pewną niezwykłą umiejętność – potrafi mówić. Jest to zwierzak niezwykle inteligentny, który oczywiście przejawia typowo kocie zachowania: lubi pić mleko, włóczyć się po okolicy, a nawet potrafi nasikać w buty komuś, kto mu się nie spodoba. Pewnego dnia Dunder zauważa podejrzanego mężczyznę jadącego na rowerze. Udaje się jego śladem i…rozpoczyna cały ciąg wydarzeń! Podczas czytania książki to my będziemy decydować o tym, co powinien zrobić kot. Gdzie ma się udać, jak zareagować na daną sytuację, czy ujawnić to, że umie mówić itd. Każda decyzja zaprowadzi nas do innego paragrafu i sprawi, że nasza przygoda potoczy się inaczej.

W książce znajdziemy kilkanaście różnych zakończeń. Co więcej, niektóre przygody skończą się szybciej, inne będą bardziej złożone. Za każdym razem podczas czytania książki, dziwiłam się, że fabuła może potoczyć się w tak różnym kierunku! Czasem otrzymamy sympatyczny epizod, a innym razem trafimy na przerażający horror! Z tego względu nie polecałabym książki dla młodszych dzieci. Książka (szczególnie na początku) może wydawać się dla nich odpowiednia, ale wraz z kolejnymi odkrywanymi sprawami, poleje się krew, pojawią się zombie itd…. Sama się na to nabrałam i cieszyłam się, że moja 8-latka zaczęła czytać i spodobało jej się przekomarzanie wiedźmy z kotem o mleko… Później książkę musiałam zabrać.


Według mnie Dunder kot z zaświatu to idealna pozycja na chłodniejsze miesiące, gdzie możemy zaszyć się pod kocykiem i w domowych pieleszach poczytać coś emocjonującego. Spodobały mi się ilustracje do książki, stworzone przez Tomka Bolika. Idealnie pasują do fabuły i nadają książce fantastyczny klimat. Myślę, że książka spodoba się przede wszystkim czytelnikom. Nie jest to zaawansowana gra paragrafowa, nie mamy tutaj walk, rozwijania naszej postaci, czy wielu możliwości poruszania się po różnych lokacjach (jak np. w Fabled Lands). Po każdym fragmencie mamy do wyboru zwykle dwa paragrafy, do których możemy się udać. Z drugiej strony książka napisana jest pięknym językiem, czego brakuje mi zwykle w książkach tego typu. Bardzo spodobało mi się to, że nie muszę „skakać” co dwa zdania na kolejną stronę i że mogę po prostu z przyjemnością poczytać.

Podsumowując, Dunder albo kot z zaświatu to bardzo dobra gra książkowa. Uwielbiam ją za słowiański klimat (mój ukochany fragment z „Dziadów”) i za pomysłowość. Mam nadzieje, że Radek Rak napisze kontynuacje książki i ponownie będę mogła towarzyszyć Dunderowi podczas jego przygód! Polecam.


  • wciągająca fabuła,
  • różne zakończenia,
  • dobrze przedstawieni bohaterowie,
  • ciekawe dialogi,
  • napisana ładnym językiem,
  • ogromne poczucie humoru.
  • niektóre scen nie nadają się dla dzieci.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Natalia Jagiełło

Od dziecka bardzo lubiłam grać w gry planszowe. Grałam z rodzicami i przyjaciółmi, w domu i szkole. Moje pierwsze gry, do których do dzisiaj mam spory sentyment to: Rummikub i Kaleidos. Z wiekiem gry poszły na jakiś czas w odstawkę, ale pasja wróciła z wielką mocą, kiedy zostałam mamą. Anastazja i Zojka pomogły mi na nowo odkryć miłość do gier planszowych, a nasza kolekcja stale się powiększa. Bardzo lubimy grać w gry familijne i edukacyjne, nasze ulubione pozycje to Pędzące Żółwie, Śpiące Królewny i Kakao. Bardzo lubię wykorzystywać gry w edukacji domowej córek, uczę je czytać i liczyć właśnie dzięki grom, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Wieczorami lubię pograć z mężem i znajomymi w bardziej skomplikowane tytuły, takie jak na przykład Azul czy Brzdęk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *