Recenzja #1245 Mrówki

Stwórz potężne imperium i przejmij władzę w ogrodzie! Wykorzystaj zdolności swojej Królowej i poprowadź kolonię do zwycięstwa. Mrówki to zaawansowana, strategiczna gra euro, łącząca kilka znanych mechanik i interesującą tematykę, w której na bieżąco musimy dostosowywać się do bieżącej sytuacji na planszy.
Informacje o grze
Autor gry: Renato Ciervo, Andrea Robbiani
Wydawnictwo: Portal Games
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 90 minut
Wiek: 13+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Portal Games. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Mrówki to gra wydana pierwotnie przez Cranio Creations, czyli włoskie wydawnictwo specjalizujące się w cięższych, zaawansowanych tytułach z dużą liczbą zależności między mechanikami. To pozycje przeznaczone dla zdecydowanie bardziej zaawansowanych i wymagających graczy, którzy oczekują od gier wyjątkowo angażującej rozgrywki, która dosłownie pali zwoje mózgowe… Na naszym rynku ukazało się już sporo ich „flagowych” pozycji, takich jak chociażby Barrage, Lorenzo il Magnifico, czy Szczury z Wistar nawiązujące stylistycznie do Mrówek (przygotowane graficznie przez ten sam duet ilustratorek). Zapraszamy zatem do recenzji gry, która zrobiła na nas spore wrażenie i szturmem wdarła się do naszej listy najciekawszych tytułów poznanych w tym roku. Na końcu recenzji znajdziecie również porównanie gry Mrówki, z ostatnio wydaną grą Marsz Mrówek.
Wkładamy kij w mrowisko, czyli przegląd elementów i zarys rozgrywki

Mrówki to pozycja zajmująca pudełko średniej wielkości, które jest wyjątkowo ciężkie i co oczywiste ze względu na typ gry – wypchane po brzegi. Jak widać wydawnictwo Portal Games dba o nasze miejsce na półce, za co należy się zdecydowana pochwała. Bardzo lubię jak gra jest „kompaktowa” i nie zawiera zbyt wiele niepotrzebnej, pustej przestrzeni. Ciekawa jestem jednak dedykowanych insertów, chętnie się sama w taki wyposażę, aby móc szybciej przygotować rozgrywkę. Jeśli chodzi o elementy gry, to te zasługują na pochwałę. Widać tutaj staranność wykonania i dbałość o szczegóły. Plansza jest czytelna i dwustronna, ikonografia wyjątkowo szczegółowa, lecz dobrze zaprojektowana.

Mnie do gustu najbardziej przypadły planszetki graczy, które „składamy” podczas przygotowania, tworząc asymetrię już na samym początku zabawy. Do tego planszetki są podwójnie klejone, dzięki czemu znaczniki pewnie leżą na swoich torach. Na pochwałę zasługują również różnorodne karty, zarówno jeśli chodzi o ich działanie, jak i o grafiki, które w zabawny sposób przedstawiają życie mrówek, ich umiejętności, potrzeby itd. W talii znajdziemy karty Umiejętności, Czynu i Pokoju. Zagrywając je do naszego tableau, tworzymy dobrze prosperujące mrowisko, które zapewnia nam nie tylko surowce niezbędne do kolejnych akcji w grze, ale również złożone silniczki punktowe, które pracują na nasze zwycięstwo. Każda karta ma określony koszt zagrania, który nie zawsze jest prosty do spełnienia. W tej grze musimy się sporo natrudzić, aby „zarobić” na cenne karty.

Rozgrywka toczy się nie tylko w naszych osobistych „mrowiskach”, ale również na wspólnej łące. To tutaj będziemy walczyć o najlepsze miejsca, zasoby, cenne żetony pamiątek oraz o…zostawianie kostek feromonów. Pozwoli nam to wspiąć się na torze punktacji i zyskać przewagę nad przeciwnikami. Na planszy zachodzi również interakcja z mrówkami innych graczy. Co prawda, nie będziemy ze sobą walczyć, tylko wzajemnie się blokować i zamykać sobie wybrane drogi.

Przyjrzyjmy się jeszcze wyjątkowym członkom naszej kolonii, czyli pracowitym mrówkom. Musimy zajmować się nimi od jaja, przez larwę, aż po dorosłego osobnika, który wyrasta na jednego z 3 rodzajów pracowników, który może wykonać określoną akcję. Co ciekawe, możemy wydać żetony jedzenia, aby „przeszkolić” daną mrówkę, jeśli brakuje nam dodatkowej siły roboczej. Mrówki dorastają podczas fazy Inkubacji, która wymaga jednak ich…karmienia. Stale musimy więc monitorować nasze zasoby, aby móc wykarmić stale powiększającą się kolonie. Owady w grze reprezentowane są przez… okrągłe dyski. Nie jest to może zbyt klimatyczne, ale dyski na szczęście są na tyle duże, że wygodnie się nimi operuje podczas rozgrywki.

Przyjrzymy się jeszcze akcjom głównym, które stanowią trzon całej rozgrywki. W grze występuje sześć takich akcji, każdy gracz w swojej turze wykonuje dowolną z nich w miarę swoich możliwości, a następnie tura przechodzi na kolejną osobę. Nie mamy tutaj rund, rozgrywamy akcje do momentu spełnienia warunku końca gry (czyli osiągnięcia odpowiedniego poziomu na torze Gwiazd, na którym gracze układają zdobyte żetony osiągnięć). Akcje główne to: Kopanie, które pozwala powiększać swoje mrowisko, dokładać karty, zdobywać bonusy i osiągnięcia. Odkrywanie, które umożliwia dokładanie mrówek na planszy i poszerzanie terytorium. Zbieranie, czyli wysyłanie owadów na planszę po kostki zasobów (co pozwala zagrać również feromon, jeśli zbierzemy ostatnią kostkę z danego terenu!). Zagranie dwóch kart po opłaceniu ich kosztu. Zagranie 1 karty i Pokonanie 1 wroga (żetonu znajdującego się na planszy, przedstawiającego zwykle jakiegoś mało sympatycznego owada). Inkubacja, czyli wspomniane już „hodowanie” mrówek oraz uruchomienie produkcji ze stałych bonusów.

Ruch jak w mrowisku, czyli pracowite euro dla wymagających
Mrówki to gra, która na początku może przytłoczyć, szczególnie liczbą ikonografii do opanowania. Nasza pierwsza rozgrywka przebiegała praktycznie z nosem w instrukcji, gdyż poznanie wszystkim symboli i wzajemnych synergii między kartami okazało się mocno wymagające. Co innego akcje, które od początku były dla nas dość jasne i intuicyjne. Instrukcja dobrze prowadzi przed zasady rozgrywki i w razie wątpliwości za każdym razem „odpowiadała” na nasze pytania. Co ciekawe, gra zdecydowanie rozwijała się z czasem i pozwalała eksplorować kolejne meandry rozgrywki. Na początku mieliśmy mało zasobów do wykorzystania, a zagranie jakiejkolwiek karty graniczyło z cudem. Mało mrówek, mało jedzenia, mało miejsca w mrowisku… Wszystkiego trzeba było się powoli „dorobić”. Muszę przyznać, że sprawiało to sporą satysfakcję, a w grze cały czas mieliśmy uczucie rozwoju naszej kolonii mrówek. Po kilkunastu turach każdy z nas dorobił się własnego silniczka, a dzięki asymetrii kafelków Inkubacji, Mrowiska i Królowych, każdy tworzył własny, unikalny ekosystem pełen zależności.

Czas rozgrywki okazał się dla mnie sporym zaskoczeniem. Pierwsza partia zajęła nam… 4 godziny, a nie pudełkowe 90 minut. Kolejne gry przebiegały już sprawniej i szybciej, ale nie wiem, jak musielibyśmy się spieszyć, żeby zamknąć się w tych 90 minutach. W czasie zabawy każdy niczym pracowita mrówka obserwował swoją kolonię i myślał, co tu zagrać i jak ulepszyć swoje imperium. Podobało mi się, że w grze mamy sporo możliwości, które nie nie są zbyt przytłaczające i do tego nie nudzimy się nawet podczas tur innych graczy. Czas gry mija nie wiadomo kiedy, a gra mimo dość wysokiego poziomu trudności sprawia dużo satysfakcji i pozwala na przyjemne główkowanie, po którym nie jesteśmy jednak wykończeni, lecz pozytywnie zrelaksowani i zadowoleni z „dobrze wykonanej pracy”.

Interakcji w grze mamy co prawda jak na lekarstwo, ale warto obserwować przeciwników, aby w odpowiednim momencie zablokować ich na planszy, czy podebrać kartę, czy żeton. Zwykle nie obserwujemy jednak ich kart w mrowisku, może się wiec zdarzyć, że na koniec zabawy zostaniemy zaskoczeni, jakimś turbo bonusem uzyskanym z kart przez któregoś z graczy. Losowości w grze również nie ma zbyt dużo, chociaż czasem możemy narzekać na kiepski dobór kart. Ich obrót jest raczej ograniczony, nie mamy możliwości ich wymiany, a ich zdobywanie jest dość drogie. Zwykle musimy więc dostosowywać się do tego, co mamy i wypatrywać co lepsze karty z wystawki na planszy. Zaskoczyły mnie nieco żetony Królowej, które mają naprawdę silne efekty, warto więc dokładnie przemyśleć ich wybór na początku rozgrywki, co jest możliwe dopiero po kilku testowych partiach, które pozwalają nam lepiej poznać grę.

Podsumowanie
Mrówki to zaawansowana gra strategiczna, w której mamy co robić od początku do samego końca rozgrywki. Gra dobrze oddaje klimat tworzenia mrowiska i podczas zabawy nie nudzimy się ani przez chwilę, cały czas mają wrażenie, że jest jeszcze coś do zrobienia. Gra jest wciągająca i wyjątkowo satysfakcjonująca, dzięki czemu spodoba się graczom szukającym prawdziwych wyzwań. Myślę, że może stanowić również dobre wprowadzenie dla osób chcących przeskoczyć na kolejny planszówkowy „poziom”. Akcje są intuicyjne i nie ma ich zbyt wiele, największa trudność to opanowanie ikonografii, która jednak po kilku rozgrywkach nie stanowi już dla nas żadnej przeszkody. To solidna, „mięsista” gra, którą warto poznać i mieć w swojej euro kolekcji. Polecamy!
Mocne Strony:
- kompaktowe pudełko,
- bardzo ładnie wykonane elementy,
- dobrze napisana instrukcja, co jest niezmiernie ważne w przyadku bardziej zaawansowanych gier,
- ciekawe elementy asymetryczne,
- wciągająca rozgrywka, nie pozwalająca na nudę,
- raczej brak paraliżu decyzyjnego,
- sprawdza się w każdym gronie, chociaż na 3-osoby najmniej odczuwamy interakcję na planszy,
- satysfakcjonujące tworzenie silniczków i połączeń między kartami,
- brak rund, więc to gracze sami nadają tempo rozgrywce.
Słabe Strony:
- dość mały obrót kart,
- dłuższa niż czas sugerowany na opakowaniu,
- nie wszystkim może się spodobać ograniczona interakcja.
Porównanie gier Masz Mrówek i Mrówki
