Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

Recenzja 104 Majestat Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

“Majestat: Królewska Korona” to gra, o której słyszała już większość ludzi wkręconych w świat gier planszowych. Następca popularnego Splendoru – gry, która idealnie nadaje się dla kogoś, chcącego zasmakować nowoczesnej rozrywki rodzinnej. “Majestat” został okrzyknięty jego młodszą siostrą. Czy lepszą? Zapraszam do recenzji!

Informacje o grze

Autor gry: Marc André

Ilustracje: Anne Heidsieck

Wydawnictwo: Bard Centrum Gier

Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 20-40 minut

Wiek: 7+

Mechaniki w grze: Card Drafting, Set Collection


Przegląd elementów gry

Motywem przewodnim “Majestatu” jest wcielenie się w rolę pary królewskiej, która chce zaprosić ważne osobistości na dwór, aby jej królestwo rosło w siłę. Zawartość pudełka zapowiada się naprawdę zacnie. Na okładce przywita nas królowa wraz z otaczającymi ją poddanymi. Starannie wykonane ilustracje są mocno wysycone kolorami. Jest na czym zawiesić oko. Już samo pudełko przykuje wzrok niejednej osoby, przeszukującej regały w celu zakupu nowej pozycji.

W środku jak zawsze znajdziemy instrukcję – krótką, zwięzłą, nie pozostawiająca wątpliwości oraz kartę z podsumowaniem zasad i wyjaśnieniem możliwości poszczególnych lokacji.

Kolejny element to karty lokacji oraz postaci. Są one bardzo miłe w dotyku i wykonane na wysokim poziomie, dzięki czemu powinny nam długo służyć.

Bardzo wytrzymałe żetony, których używać będziemy jako pieniędzy, zachwycają już od momentu wzięcia ich do ręki. Ciężkie, dobrze leżące w dłoniach, łatwo układające się w górki coraz to większej, zbieranej przez nas, sumy.

Dodatkowo w pudełku znajdziemy białe meeple – naszych poddanych, którzy pomagać nam będą w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. W czasie rozgrywki miejsce dla nich znajdować się będzie na przeznaczonej do tego celu karcie. Jej dodatkowym zadaniem jest wskazanie pierwszego gracza

Z każdego zakupionego elementu będziemy naprawdę zadowoleni. Sztywne pudełko z dobrze pomyślaną wypraską, mocne karty i solidne żetony dają pewność trwałości. Całość gry jest spójna graficznie, z ładnymi bajkowymi ilustracjami, pasującymi jak ulał do tego tytułu i cieszącymi oko.

Rozgrywka

Przygotowanie elementów do gry nie przysporzy nam problemów. Zestaw kart lokacji układamy przed sobą, zgodnie z rosnącą numeracją. Do wyboru mamy jedną ze stron – A lub B. Ważne aby każdy z graczy posiadał odpowiednią lokację w tym samym wariancie. Obie wersje kart różnią się od siebie właściwościami, dzięki czemu kolejne partie mogą różnić się od poprzednich.

Majestat 19 1024x683 Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

Kolejność wykonywania ruchów w rozgrywce zależy od szczęścia i wyciągnięcia karty poddanych z rycerzem. Wylosowanie jej oznacza zostanie pierwszym graczem. Każdy z uczestników otrzymuje pięciu poddanych. To dzięki nim będziemy mogli pozyskać osobistości znajdujące się dalej w kolejności na stole. Karty postaci z czerwonym rewersem tasujemy i układamy je pod stosem kart z zielonym rewersem. Jeśli nie gramy w pełnym składzie konieczne będzie odrzucenie części kart przed rozgrywką. Sześć z nich układamy na stole awersem do góry, tak aby każdy z graczy miał do nich dostęp. Resztę talii kładziemy obok.

Czas zacząć zdobywać wiernych powierników swojego królestwa! Podczas naszej tury musimy wybrać jedną z wyłożonych kart postaci i umieścić ją pod pasującą do niej kartą lokacji. Jeśli nie jest ona pierwsza w kolejce, musimy położyć jednego z naszych poddanych na każdej pominiętej karcie. Ten ruch aktywuje właściwości odpowiedniej lokacji. Każda z kart posiada akcję pozwalającą nam otrzymać punkty lub poddanych za zestawy odpowiednich osobistości. Część lokacji ma także dodatkowe zdolności, które pozwolą nam zaatakować innych graczy, odeprzeć ataki, czy wyleczyć obywateli obecnych w szpitalu.

Ciekawym urozmaiceniem są dwuczęściowe karty postaci. Wybierając je możemy określić, którą postać zatrudnimy w swoim królestwie. Przyniesie nam ona pasujące do kart lokacji korzyści. Gra kończy się po dobraniu przez każdego z graczy dwunastej karty postaci. Podczas końcowego punktowania otrzymamy dodatkową wypłatę za różnorodność w naszym królestwie (liczba różnych postaci zamieszkujących nasze włości podniesiona do kwadratu) oraz za posiadanie największej liczby postaci każdego rodzaju. Krótko i na temat – tak podsumować można opis zasad gry “Majestat”.

Majestat 20 1024x683 Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

Podsumowanie

Na wstępie, podkreślić należy fakt, że nigdy nie grałem w “Splendor” więc nie mogę porównać tych dwóch pozycji. Większość recenzji “Majestatu” opiera się na ich porównaniu. Chciałem Wam, drodzy Czytelnicy, podsunąć opinię opierającą się tylko i wyłącznie na wrażeniu z odbytych rozgrywek w najmłodsze dziecko Marc’a Andre.

“Majestat” jest okraszony bajkowymi grafikami i nieskomplikowanymi zasadami. Idealnie sprawdza się jako gateway dla osób, które przygodę z grami planszowymi dopiero zaczynają. Do podjęcia mamy kilka decyzji – dostać kartę za darmo i czerpać z niej profity, czy może jednak zamienić meeple na kartę, która będzie dla nas korzystniejsza? Początkowo zrozumienie zasad punktowania, mimo prostoty rozgrywki nie jest do końca intuicyjne. Minie kilka tur zanim na dobre zorientujemy się w tym systemie. To chyba jedyny minus – pod kątem rozpatrywania pozycji jako gry wprowadzającej.Majestat 18 1024x683 Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

Na swój ruch nie czekamy zbyt długo, dzięki temu rozgrywka jest płynna i szybka. Końcowe punktowanie dostarczy nam zaś dodatkowej porcji emocji. Klimat w grze jest raczej niewyczuwalny, ot ładne ilustracje i drewniane meeple uprzyjemniają rozgrywkę. Nie mogę natomiast powiedzieć złego słowa o wykonaniu Majestatu. Wszystkie elementy będą nam służyć przez długie lata, bez uszczerbku na ich jakości.

Miałem przyjemność zagrać w “Majestat” w każdym możliwym składzie. Niezależnie od liczby graczy zasiadających do gry, rozgrywka dostarcza nam tych samych, bardzo przyjemnych wrażeń. Co ważne – partie w większym gronie nie powodują znaczącego jej wydłużenia. Rozgrywka nie powinna trwać więcej niż 30 minut. To niewątpliwie zaleta gry.

Dla mnie jest to naprawdę solidna pozycja segmentu gier rodzinnych. Sprawdzi się bardzo dobrze jako tytuł wprowadzający, który nie zanudzi bardziej doświadczonych graczy. Ze względu na krótki czas rozgrywki i dość kompaktowe rozmiary może również nie raz zagościć na stołach “wyjadaczy”. Tak w domu, jak i podczas wyjazdów.Majestat 2 1024x683 Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona


Zalety:

  • solidne wykonanie,
  • dobra skalowalność,
  • proste zasady,
  • ładne grafiki,
  • dobra pozycja „na start”,
  • krótki czas rozgrywki.

Wady:

  • Zasady punktowania mogą nie być intuicyjne dla części graczy.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie Board Game Geek


Dziękujemy wydawnictwu Bard Centrum Gier za przekazanie gry do recenzji

bard Recenzja #104 Majestat: Królewska Korona

Dodaj komentarz