Recenzja #103 Stworze

Recenzja 103 Recenzja #103 Stworze

Stworze to unikatowa produkcja, która jako jedna z niewielu gier przeniesie nas do świata słowiańskich wierzeń, klechd i legend. Wcielimy się w niej w tytułowe Stworza, które walczą między sobą o miano Opiekuna Krainy. To jaką drogę wybierzesz, zależy tylko od ciebie.

Informacje o grze

Autor gry: Grzegorz Arabczyk

Ilustracje: Marcin Adamski

Wydawnictwo: Underworld Kingdom

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 60-180

Wiek: 12+

Mechaniki w grze: Area Movement, Card Drafting, Commodity Speculation, Secret Unit Deployment, Variable Player Powers, Worker Placement


Zarys fabularny/krótki opis z pudełka

„Zacznę tę opowieść, tak jak mi ją matula opowiadali… Było to dawno, bardzo dawno temu. Więcej niż sto lat, więcej niż tysiąc. Za wzgórzem, za lasem, kędy kręta rzeka rozlewała się w jeziora. Gdzie puszcza gęsta po horyzont się rozciągała. Między łączkami ślicznymi a szarynnikami podstępnymi, w człowieczej krainie wiara w bogów i ich STWORZA zaczęła upadać. Oddalali się od wiary chłopy, kobiety i dziatowina. Żercy tracili posłuch. Na próżno przychodziły boginki i demony swoją darowiznę odbierać. Na próżno do chat zaglądały, na skraju pól wyczekiwały. Przestali dbać ludkowie o ich łaskę, zapomnieli ich gniewu. Zapomnieli kto się Krainą opiekuje.

Zdecydowały tedy STWORZA, że czas się o swoje upomnieć. Opuściły leża i ruszyły między ludzi. Droga do panowania nad Krainą nie była prosta, potrzebne były ofiary. Czego po dobroci osiągnąć nie mogły, to strachem zdobywały. Raz weselem raz tryzną. Długo nie trza było czekać, aż zaczęły sobie w paradę wchodzić. Taka już ich natura, że nie lubiły dzielić się władzą, tedy między sobą konkurować zaczęły, które z nich jedynym Panem Krainy zostanie. Resztę tej bajędy poznacie, kiedy w skórę STWORZY wejdziecie…”

Stworze 1 Recenzja #103 Stworze

Przegląd elementów gry

Recenzję tę zaczniemy standardowo, czyli od przyjrzenia się zawartości pudełka. Zanim jednak otworzymy wieczko, w nasze oczy rzuca się okładka, która w tym przypadku jest utrzymana w tonacji czerni, a grafika na jej środku jest bardzo ciekawa i klimatyczna. Pudełko natomiast jest standardowych rozmiarów i idealnie zmieści się obok innych gier na naszej półce. Zajrzyjmy zatem do środka, gdyż czeka tam na nas wiele dobrego i kilka chochlików, które nieco psują finalny efekt.

Wewnątrz pudełka znajdziemy mnóstwo elementów, jednym z nich jest plansza do gry, która zanim jeszcze otrzymałem grę do recenzji, wydawała się znacznie większa. Jej rozmiar ma tutaj duże znaczenie, gdyż w czasie gry będziemy umieszczać wokół niej sporo kart i niepraktycznym rozwiązaniem byłoby, gdyby faktycznie była większa. Graficznie to majstersztyk, który zaprojektowany został w sposób minimalistyczny w odcieniach sepii, dzięki czemu mamy wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia ze starymi, nieco wyblakłymi już mapami.

Całość została podzielona na kilka połączonych ze sobą obszarów. Mamy zatem Gród i przyległe do niego Ciche Wzgórza, Podgrodzie, które graniczy z Jeziorem Raduń, Opłotki, obok których znajduje się Puszcza Żywa i Krukowiec z graniczącymi Martwymi Bagnami.

Kolejnym elementem jest instrukcja i tutaj pojawia się największy problem związany z tym tytułem. Pierwsze co rzuca się oczy to fakt, że została ona podzielona na zasady podstawowe i zaawansowane. Przy czym należy pamiętać, że podstawowe zasady zostały skonstruowane w taki sposób, że w grę nie da się grać (nie uciekajcie jeszcze). Dlatego czym prędzej musimy czytać dalszą część instrukcji i zasady zaawansowane, by następnie faktycznie móc zagrać stosując mniej zaawansowane zasady. Podzielenie instrukcji na dwie części jest w tym przypadku całkowicie bezzasadne i wprowadza niepotrzebne zamieszanie i chaos. Sprawia to, że gracze mają problemy ze zrozumieniem gry. Na całe szczęście twórca gry słucha zewsząd płynących głosów i pracuje nad drugą, poprawioną wersją instrukcji, a już teraz stworzył dla nas wideo-zasady, które nieco rozjaśniają całość.

Stworze 7 Recenzja #103 Stworze

Wideo-instrukcję znajdziecie tutaj

Stworza, czyli główni protagoniści, otrzymali swoje planszetki – każdy z nich indywidualną, opatrzoną klimatyczną grafiką. Na planszetkach tych będziemy zaznaczali poziom zdrowia naszego Stworza oraz układali znaczniki wpływów. Każda z tych tajemniczych istot różni się nieco od siebie statystykami. Postać tą cechuje również wartość brutalności i sprytu, inna za dnia i inna w nocy.

Dodatkowymi elementami przygotowanymi dla każdego Stworza są tekturowe figurki, które umieścimy w specjalnych podstawkach oraz po 4 żetony z ich wizerunkiem do obstawiania zakładów w trakcie gry. Wszystkie elementy prezentują się bardzo dobrze, za wyjątkiem pewnego zgrzytu, o którym muszę tutaj wspomnieć. Tekturowych figurek jest dziesięć, a podstawek tylko pięć, co sprawia, że po każdej partii, gdy chcemy zagrać inną postacią, będziemy musieli je przekładać. Niby drobnostka, ale w obecnych czasach raczej nie jest to standardem.

Każde ze Stworzy posiada również indywidualną talię misji i atrybutów. Dlatego też wcielając się w skórę Leszego, będziemy wykonywali inne misje, niż na przykład wykonując misje Rusałki. Karty atrybutów sprawiają, że nasza postać staje się jeszcze bardziej zindywidualizowana. Atrybuty te nie będą dla nas dostępne od samego początku rozgrywki, gdyż posiądziemy je dopiero po wykonaniu 2, 4 i 6 misji. Rewersy tych kart to istne arcydzieło, zobaczcie sami na jednym z poniższych zdjęć.

Podczas gry będziemy również korzystali z innych kart. Jest ich całkiem sporo i tak też otrzymujemy:

  • talię dnia i nocy,
  • talię zadań (24 dla wiosek i 24 dla okolic),
  • karty akcji,
  • karty pomocy,
  • karty wydarzeń,
  • oraz karty siedzib.

Stworze 17 Recenzja #103 Stworze

Dużym plusem jest umieszczenie w pudełku materiałowego woreczka, w którym będziemy mogli przetrzymywać drewniane żetony. Prawdopodobnie zostały one wykonane metodą pirografii, czyli artystycznego wypalania w drewnie, co nadało im bardzo charakterystycznego i klimatycznego wyglądu. Te znaczniki to:

  • znaczniki witalności,
  • znaczniki Myśliwy/Zagubione Dzieci,
  • żetony oddziaływania,
  • znaczniki Woja/Guślarza,
  • znaczniki wpływu,
  • znaczniki śladów,
  • oraz 5 drewnianych kostek.

Wszystkie znaczniki prezentują się bardzo dobrze, jednak mam tutaj jedno zastrzeżenie odnośnie drewnianych kostek i symbolów na nich. Kości te służą do oznaczania upływu czasu. Co zatem jest ich wadą? Manipulowanie nimi jest bardzo niewygodne. Co więcej na jednej ze ścianek kości, a mianowicie „dwójce” pojawia się dodatkowa kreska, która utrudnia właściwe rozpoznanie i wskazuje tak naprawdę na wartość „3”. Nie do końca przemyślany zabieg.

To już tak naprawdę wszystkie elementy. W każdym razie na dnie pudełka znalazły się również karty pomocy, które niestety zostały wykonane z bardzo cienkiego materiału i są bardzo podatne na uszkodzenia. Karty pomocy bardzo często służą przypomnieniu zasad i są dość mocno eksploatowane w czasie rozgrywki – takie jest ich przeznaczenie. Dlatego też tym bardziej dziwi taki rodzaj ich wykonania. Ostatnią bardzo istotną kwestią jest fakt, że pomimo ogromnej liczby kart, do gry nie zostały dołączone woreczki strunowe. Ich brak oznacza niesamowity chaos w pudełku i znacznie wydłużający się i tak długi set-up gry. O takich elementach należy pamiętać.

Rozgrywka

W grze Stworze wcielicie się w jedną z dziesięciu postaci znanych ze słowiańskich mitologii i wierzeń. Będziemy mogli wejść w skórę takich istot jak: Mara, Rusałka, Bagiennik, Licho, Leszy, Chowaniec, Bobo, Nocnica, Szeptucha i Bezkost. Każdy z tych Stworzy posiada indywidualne startowe cechy, kartę misji oraz karty atrybutów. Aby wygrać i zdobyć tytuł jedynego Opiekuna Krainy, należy wykonać 8 misji. Jednak nie wszystkie misje będą pochodziły tylko z talii naszej postaci, gdyż podczas przygotowania rozgrywki, wymieniamy się z innymi graczami po jednej takiej karcie. Musimy również wybrać w tajemnicy przed innymi graczami miejsce swojej siedziby, gdzie będziemy mogli się udać podczas rozgrywki, by odzyskać utracone zdrowie. Musimy być bardzo czujni, gdyż dzięki takiej akcji jak ślady, inni gracze mogą próbować wskazać ludziom z krain naszą siedzibę, a gdy im się to uda, to wtedy tracimy cenne punkty zdrowia.

Stworze 23 Recenzja #103 Stworze

Początek naszej przygody zaczynamy właśnie w naszej siedzibie, a każdy kolejny ruch po krainie będzie oznaczał używanie żetonów wpływów, które umieścimy zakryte na danym obszarze. Zanim jednak przemieścimy się naszym Stworzem, musimy wybrać jedną z pięciu aktualnie dostępnych akcji. Mechanika wyboru akcji jest tutaj bardzo ciekawym rozwiązaniem, z którym jeszcze nie spotkałem się w żadnej innej grze. Zatem czym prędzej śpieszę z jej wytłumaczeniem.

Pod pięcioma kartami wydarzeń umieścimy po dwie karty akcji (jedna na drugiej), a na karcie samego wydarzenia kość, którą będziemy oznaczali upływ czasu. Każdorazowe skorzystanie z akcji znajdującej się pod danym wydarzeniem sprawia, że przybliżamy się do efektu danego wydarzenia, oznaczając to kością (obracamy ją na wartość o jeden niższą). To jednak nie wszystko. Po wyborze akcji, trafia ona na miejsce ostatniego wydarzenia, a reszta przesuwa się z prawej w lewą stronę. W tym momencie akcja, z której dopiero co skorzystaliśmy, znajduje się pod wydarzeniem wysuniętym najbardziej na lewo. Dodatkowo otrzymujemy w tym momencie dostęp do drugiej akcji, a ta z której korzystaliśmy trafia pod spód. W ten sprytny sposób będziemy manipulowali dostępnymi akcjami.

Stworze 31 Recenzja #103 Stworze

Przyjrzyjmy się zatem możliwym do wykonania akcjom w grze:

  • Zadanie – wykonaj jedno z dostępnych zadań na planszy,
  • Woj/Guślarz – przesuń znacznik Woja/Guślarza lub walcz z jednym z nich,
  • Wpływy – dobieramy 2 znaczniki oddziaływania,
  • Odpoczynek – dobieramy żetony po jednym żetonie Witalności i Oddziaływania,
  • Oto jestem – udaj się do jednej z Wiosek i zgadnij czy na tym obszarze dominuje Strach czy Przychylność,
  • Zagubione Dzieci/Myśliwy – możemy pomóc lub zaszkodzić Dzieciom lub Myśliwemu.
  • Ślady – sugerujemy ludziom, że w danej części krainy swoją siedzibę ma jedno ze Stworzy.

I to wszystkie możliwe do wykonania akcje. Najważniejsza zasada mówi nam jednak, że tak jak wcześniej wspominałem, po każdym ruchu naszego Stworza musimy odłożyć jeden z naszych znaczników oddziaływania. Drugiego z tych znaczników użyjemy w momencie rozpatrywania kart zadań, walki z Wojem i Guślarzem lub szkodzenia/pomocy niesionej Dzieciom/Myśliwemu. Zawsze w tym przypadku musimy być w posiadaniu dokładnie takiego znacznika, w jaki sposób daną akcję chcemy rozpatrzyć. W przypadku niesienia pomocy użyjemy znacznika przychylności, a w przypadku walk – znacznika strachu.

Jak zatem wygląda rozpatrywanie kart zadań i spotkań z Dziećmi, Myśliwym, Wojem i Guślarzem? W zależności od wybranego lub z góry narzuconego rodzaju oddziaływania, będziemy musieli skorzystać właśnie z takiej cechy. Wartości tych cech różnią się oczywiście od siebie, dlatego też czasem nie opłacalne będzie dla nas np. niesienie pomocy. Aby sprostać zadaniu, musimy odkryć z tali kart dnia lub nocy dokładnie taki sam symbol lub lepszy od niego. Nasza bazowa siła plus pewne modyfikatory mówią nam ile takich kart z talii dnia lub nocy możemy maksymalnie pobrać. Jeśli nam się uda, to wtedy dokładamy kartę zadania do naszej kolekcji, a w jej miejsce dociągamy nowe zadanie. W przypadku akcji związanej z jednym z czterech żetonów – odrzucamy go z planszy.

Oczywiście nie są to wszystkie zasady, tylko ogólny zarys rozgrywki. Pominąłem je jednak, by niepotrzebnie nie przedłużać i nie przeciągać, a opowiedzieć Wam, o co ogólnie w Stworzu chodzi. Pamiętajmy, że naszym głównym celem w grze jest zarządzanie naszą talią misji, którą możemy na początku zaawansowanej rozgrywki ułożyć w odpowiedni sposób. Zanim to zrobimy, zalecam wcześniej zastosować zasady z wariantu podstawowego i ułożyć sześć z nich w kolejności podanej przez twórców gry. Gdy nieco głębiej poznamy mechanikę i prawa rządzące tym światem – wtedy dopiero możemy zagrać w pełnoprawny wariant.

Najważniejsze w trakcie rozgrywki jest stałe monitorowanie naszego życia, gdyż jego brak może nas skutecznie zablokować. Dodatkowo jeśli mamy go mało, wtedy przestają być dla nas dostępne niektóre akcje, a to mocno ogranicza nasze możliwości. Również znaczniki wpływów mają kluczowe znaczenie dla rozgrywki. Bez nich nie jesteśmy w stanie zrobić tak naprawdę niczego, a negatywna interakcja w grze może mocno ograniczyć ich zasoby. Musimy stale obserwować planszę i dostępne na niej zadania oraz misje naszych oponentów, by wyraźnie im przeszkodzić w ich wykonaniu. Dodatkowo każde zadanie i każda misja posiada jakiś efekt, z którego będziemy mogli skorzystać w dalszej części gry. Opis tej rozgrywki zakończę na przybliżeniu Wam jak wygląda krok po kroku tura gracza:

  1. Zagrywanie efektów z kart zakończonych Zadań lub Misji.
  2. Wybór akcji i jej przesunięcie na koniec oraz zmniejszenie licznika czasu na kości wydarzenia.
  3. Wykonanie akcji wybranej w poprzednim kroku.
  4. Wprowadzenie efektów wydarzeń (jeśli w wyniku upływu czasu takie nastąpiły).
  5. Podsumowanie liczników oddziaływania w Wioskach.
  6. Ogłoszenie przez gracza ukończenia aktualnej misji.

 

Stworze 27 Recenzja #103 Stworze

Podsumowanie

Stworze to niezwykle oryginalna produkcja, która osiągnęła ogromny sukces podczas trwającej kampanii na platformie wspieram.to, zdobywając ponad 300 000 zł od osób wspierających. Niestety gra padła ofiarą dużego hype’u, który spowodowany był faktem, że Stworze to jedna z niewielu gier o tematyce słowiańskiej. To co pierwsze rzucało się w oczy, to wykonanie gry i jej grafiki. Zrobiły one ogromne wrażenie na wielu osobach. Niestety duża część z nich zawiodła się na tej produkcji. Dlaczego? Postaram się Wam odpowiedzieć na to pytanie.

Stworze to gra, która nie jest typową przygodówką. Nie poczujemy tutaj tego, co mogliśmy poczuć zagrywając się np. w cyfrową wersję Wiedźmina. Jest to raczej gra, która mocno skupia się na samej mechanice, starając się tylko oddać nieco klimatu słowiańskich baśni i legend. Grafiki w grze sprawdzają się w tym przypadku doskonale, jednakże sama mechanika, która skonstruowana została na potrzeby tego tematu, nie oddaje tego tak samo mocno. Jednym słowem, rozgrywka w Stworze sprawia, że gracze skupiają się bardziej na tym, aby jak najszybciej zrealizować pewne cele, aniżeli na opowieści, czy też przygodzie. Wysoki próg wejścia nie ułatwia nam tego zadania, aczkolwiek z każdą kolejną partią jest już nieco lepiej.

Skonstruowanie tylu misji i zadań wymagało od twórców włożenia sporo serca i przede wszystkim pracy. Finalny efekt jest taki, że patrząc na daną misję, obserwujemy planszę gry i skupiamy się na tym, aby jak najefektywniej ją wykonać. Rozgrywka w dużej mierze opiera się na znalezieniu najlepszego możliwego zagrania w danym momencie lub po prostu gdy takiego nie udaje nam się znaleźć, na jak najskuteczniejszym przeszkadzaniu naszym przeciwnikom. Oczywiście czasem te dwie rzeczy potrafią się ze sobą zazębiać.

Bardzo spodobała mi się mechanika zarządzania kartami akcji i upływu czasu. Tutaj mamy naprawdę spore możliwości kombinowania. Wymaga to od nas jednak dużego doświadczenia i znajomości gry. Tak samo jak w przypadku talii misji, które w wariancie zaawansowanym możemy układać w dowolny wybrany przez nas sposób. Gra posiada również kilka mniejszych wyjątków, które początkowym graczom mogą sprawiać niemałe problemy.

W dużej mierze głównym winowajcą całego zamieszania wokół Stworzy jest źle napisana instrukcja, która niepotrzebnie została podzielona na dwie części. Wynikiem tego jest ogromny chaos, który powoduje zagubienie i dezorientację. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na dopracowaniu części zaawansowanej i na jej końcu opisanie, z których rzeczy możemy zrezygnować w trakcie pierwszej rozgrywki.

Stworze 26 Recenzja #103 Stworze

Przyjrzyjmy się zatem jak prezentuje się gra w momencie, gdy wielokrotną lekturę instrukcji mamy już za sobą i szczegółowo znamy zasady gry. Gdy poświecimy trochę czasu na jej poznanie, gra dostarczy nam sporo niezapomnianej zabawy. Możemy wtedy np. bardziej świadomie układać talię misji i oddawać naszym oponentom te karty, z którymi będą mieli największy problem. Również umiejętna manipulacja kartami akcji i upływu czasu, może nas bardzo przybliżyć do zwycięstwa. Warto także obserwować zasoby współgraczy i starać się o ich ubytek.

Na co jednak należy szczególnie zwrócić uwagę w tej recenzji, to fakt że Stworze to gra bardzo specyficzna. Nie przypomina ona tak naprawdę żadnej innej planszówki, z którą miałem do tej pory do czynienia. Dla jednych może to być atutem, a dla innych wadą.

Wypada również wspomnieć o przygotowaniu rozgrywki, które jest dość czasochłonne. Musimy wybrać Stworza, przygotować talię misji i zdecydować się, które karty oddać innym graczom. Należy także przygotować sporo kart wokół planszy, z których będziemy korzystać w trakcie gry. Dodatkowo dochodzi tutaj wybór siedziby, rozmieszczenie znaczników na planszy, czego efektem jest całkiem spory upływ czasu. Gdy uda nam się już wszystko przygotować, to sama rozgrywka również potrafi trwać dość długo – w pełnym składzie nawet do trzech godzin. Jest to spowodowane dużymi możliwościami, jakie gra oferuje nam w trakcie rozgrywki. Jak już wcześniej wspomniałem kombinowania jest tutaj co nie miara.

Wypadałoby powiedzieć, że mechanika gry Stworze opiera się w głównej mierze na negatywnej interakcji, dlatego też nie jest to tytuł dla osób, które w trakcie gry chcą się połaskotać. Pamiętajmy jednak, że to wciąż gra i wszelkie konflikty dotyczą tylko jej, dlatego też powinniśmy je rozwiązywać w ramach jej reguł, a po skończonej rozgrywce, natychmiast wrócić do zdrowych relacji. Niezrozumiałym jest dla mnie obrażanie się na kogoś tylko dlatego, że w trakcie gry stało się komuś coś złego. Nie o to w planszówkach chodzi, więc takim osobom dziękujemy.

Stworze 34 Recenzja #103 Stworze

Gra dzięki tak dużej różnorodności Stworzy i zmienności w przygotowaniu jest niesamowicie regrywalna. Tutaj tak naprawdę, każda rozgrywka będzie inna od poprzedniej. Już sam fakt, że możemy wcielić się w jedną z dziesięciu unikatowych postaci ze zmiennymi cechami i różnymi taliami misji powoduje duży zachwyt. Nieco gorzej jednak wypada tutaj skalowanie. Rozgrywki solo i we dwóch graczy są zwyczajnie nudne i pozbawione większego sensu. Cała zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy do stołu usiądzie trójka graczy, a już najlepiej sprawdzi się w komplecie. Najważniejsze jest jednak, by każda z tych osób dobrze znała zasady gry. Wtedy też Stworze otwiera przed nami skrzydła i dostarcza niesamowitej satysfakcji. Wymóg ten jest jednak duży i niełatwy do osiągnięcia.

Gra może również cierpieć na spory downtime, ale na całe szczęście w trakcie tury innych graczy możemy skupić się na przemyśleniach naszego kolejnego kroku, co pozytywnie wpływa na całość. Może się jednak zdarzyć tak, że zanim tura do nas wróci, to na planszy zmieni się naprawdę sporo, a w wyniku działań innych graczy, możemy stracić okazję do wykonania tego, co akurat planowaliśmy.

Stworze 22 Recenzja #103 Stworze

Cieszy tutaj ogromna liczba najróżniejszych elementów i jednocześnie smuci brak woreczków strunowych, które ułatwiłyby organizację całego tego chaosu. Stworze to gra o unikatowej tematyce i mechanice, która wymaga od gracza sporego poświęcenia, ale odpłaca naprawdę świetnym gameplayem, opartym w dużej części na negatywnej interakcji. Grafiki w grze robią pozytywne wrażenie, ale gdy połączymy je wszystkie razem, to tworzy nam się nie do końca czytelna mieszanka. Bardzo ciekawym pomysłem było utrzymanie wszystkiego w kolorach w sepii, ale w praktyce to rozwiązanie nie jest aż tak atrakcyjne.

Gra w głównej mierze polega na ciągłej obserwacji całego obszaru, pojawiających się tam znaczników i kart zadań. Musimy również bacznie obserwować poczynania naszych rywali. Niestety przez słabą czytelność, to zadanie wymaga dużego skupienia. Cieszy natomiast ogromna regrywalność i sporo kombinowania. Z pewnością nie jest to gra dla każdego, a już tym bardziej dla osób niecierpliwych. Ja uznaję Stworze za grę udaną z kilkoma błędami i wadami, które należałoby poprawić przy okazji kolejnej edycji, mającej pojawić się już niebawem. Najważniejsze jest jednak stworzenie takiej instrukcji, która nie będzie nam niepotrzebnie komplikowała zabawy. Jeśli macie tę grę lub zamierzacie ją kupić, co szczerze polecam, musicie mieć na uwadze fakt, że nie jest to tytuł uniwersalny i wymaga kilku wdrożeniowych partii. Jeśli nie przeszkadza Wam długi czas gry, wysoki próg wejścia i duża doza negatywnej interakcji, to już teraz zacznijcie gromadzić oszczędności, gdyż gra pojawi się w sklepach w okolicach marca tego roku.


Zalety:

  • unikatowa tematyka gry,
  • klimatyczne grafiki,
  • duża liczba elementów,
  • świetne drewniane znaczniki,
  • ogromna regrywalność,
  • sporo kombinowania,
  • duża negatywna interakcja.

Wady:

  • źle skonstruowana i napisana instrukcja do gry,
  • duży próg wejścia,
  • brak woreczków strunowych,
  • długie przygotowanie rozgrywki,
  • gra skaluje się dopiero od 3 osób,
  • nieprzemyślany tryb solo,
  • wykonanie kart pomocy i kości,
  • średnia czytelność gry (wszystko w tych samych kolorach).

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Profil gry w serwisie BoardGameGeek


Dziękujemy wydawnictwu Underworld Kingdom za przekazanie gry do recenzji

Underworld Kingdom Recenzja #103 Stworze

Dodaj komentarz